Zwierzaki

Co z psem i kotem podczas długiego urlopu?

Psy potrafią bardzo głęboko przeżywać rozstanie z właścicielem. Dlatego warto przeanalizować, czy nie ma możliwości, aby pupil wyjechał z nami.
Psy potrafią bardzo głęboko przeżywać rozstanie z właścicielem. Dlatego warto przeanalizować, czy nie ma możliwości, aby pupil wyjechał z nami. fot. Beata Kośmider/trojmiasto.pl

Przed nami długi weekend majowy, tuż za nim zbliżający się okres wakacyjny. Wielu opiekunów zwierząt domowych stanie przed dylematem: co zrobić z pupilem na czas wypoczynku? Możliwości jest kilka, ale bez względu na to, która zostanie ostatecznie wybrana, warto przemyśleć temat znacznie wcześniej, by oszczędzić stresu sobie i zwierzęciu.



Większość tego typu zestawień wymienia jedynie kilka najpopularniejszych możliwości. My przyjrzeliśmy się im z dwóch różnych perspektyw: psa i kota. Zwróciliśmy także szczególną uwagę na rozwiązanie wskazywane często jako najlepsze - opiekę ze strony bliskiej nam osoby.


Psie wakacje



Co robisz ze swoim zwierzakiem podczas urlopu?

podrzucam go rodzinie/znajomym 33%
ktoś się do mnie wprowadza i się nim zajmuje 27%
oddaję do hotelu dla zwierząt 7%
zabieram ze sobą 33%
zakończona Łącznie głosów: 314
Coraz większa liczba właścicieli obiektów noclegowych, zarówno krajowych, jak i zagranicznych, zezwala na przyjazd gości z psami. Na popularności zyskują bazy internetowe skupiające miejsca przyjazne zwierzętom. To szybkie i proste narzędzie dla zabieganych, którzy nie wybrali jeszcze konkretnego miejsca: www.piesnaurlopie.pl oraz www.zpsem.pl.

Bazy obejmują kwatery w kraju, ale czy możliwa jest zagraniczna wyprawa z psem? Oczywiście, zawłaszcza jeśli nie wiąże się z podróżą samolotem. Najlepszym tego przykładem są podboje trójmiejskiego trio: Agnieszki, Pawła i Gizmo, którzy wspólnie zwiedzili m.in. Macedonię, Rumunię i Austrię.

- Chcąc podróżować z naszym psem, musieliśmy wyrobić mu paszport. To podstawa. Zależnie od kraju sprawdzamy dodatkowe wymagania, ale zazwyczaj nie ma wielkich komplikacji, dokumenty są do zdobycia od ręki. Musieliśmy jedynie zmodyfikować nieco styl podróżowania. Kochamy góry, dalej je zdobywamy, ale unikamy miejsc z groźnymi psami pasterskimi, nie chodzimy w upale albo odpuszczamy miejsca bardzo trudne technicznie. Radość w oczach Gizma, świadomość, że jest z nami i nie musimy się martwić, jak przeżywa rozłąkę, rekompensują wszystko - mówi pani Agnieszka.
Zobacz także: Zwiedzili Dubaj w zamian za opiekę nad kotem. Podpowiadają, jak to zrobić

Gizmo w rejonie Siedmiu Jezior w Bułgarii pokazuje, że przy odpowiednim przygotowaniu i chęciach, można wyruszyć z czworonożnym przyjacielem również za granicę.
Gizmo w rejonie Siedmiu Jezior w Bułgarii pokazuje, że przy odpowiednim przygotowaniu i chęciach, można wyruszyć z czworonożnym przyjacielem również za granicę. fot. pani Agnieszka

Pies pod opieką bliskiej osoby



Zdarza się, że wspólny wyjazd nie jest możliwy. Opiekę nad psem powierzamy bliskiej osobie. Rozwiązanie teoretycznie najbezpieczniejsze i najmniej stresujące dla zwierzęcia. Pamiętajmy jednak, że musimy przekazać wszystkie zasady dotyczące dbania i postępowania z pupilem, nawet jeśli nam wydają się one oczywiste. Intencje mogą bowiem być dobre, ale skutki niektórych działań - opłakane.

W przypadku psa przypomnijmy, by wyprowadzano go jedynie na smyczy (zdarza się, że nawet grzeczny pies ucieka w poszukiwaniu właściciela), podawano mu jedynie wskazaną i sprawdzoną karmę, nie dokarmiano niezdrowymi dla psa produktami (np. kośćmi kurczaka, czekoladą), nie zagłaskiwano go, gdy tęskni (potęgowanie zachowania), nie pozwalano mu na rzeczy, na które nie wyrażamy zgody w domu (np. wchodzenie na łóżko, żebranie przy stole, podgryzanie).

Choć brzmi to banalnie, to pozostawienie psa w dobrotliwych, ale niedoświadczonych i niekonsekwentnych rękach, może zaprzepaścić to, czego nauczyliśmy go do tej pory. Jeśli pies trafia do domu innej osoby, przekażmy jej: miski, zabawki, kocyki, smycze, książeczkę zdrowia, karmę i leki. Dzięki znajomym zapachom nowa przestrzeń będzie bardziej przyjazna.

Hotel dla psa - co jest ważne?


Oferta hoteli dla psów w okolicach trójmiasta jest dość bogata. Zanim wybierzemy ten właściwy, zapoznajmy się z opiniami i ocenami wystawionymi przez innych klientów. Przygotujmy psa do pobytu w takim miejscu. Jak? Spytajmy właścicieli o możliwość kilkukrotnego przyjechania z podopiecznym, pobawienia się na miejscu tak, by było one kojarzone z czymś przyjemnym. Zwróćmy uwagę na umowę, która zostanie zawarta. Dopytajmy o liczbę psów przebywających w obiekcie, o to, w jakich warunkach będzie pupil (kojec, dom, mieszkanie), czy opiekę będzie sprawowała stale ta sama osoba, czy będzie zostawał sam (jeśli tak, to na jak długo?), ile spacerów i jak długich oferowanych jest codziennie?

- W tej chwili jest już ostatni dzwonek, aby rezerwować miejsca na wakacje. Przed rezerwacją zachęcamy zawsze do wizyty zapoznawczej, aby najpierw zobaczyć, jakie warunki opieki oferujemy. Każdy przypadek rozpatrujemy indywidualnie, doradzając najlepszą opcję. Jednorazowo możemy gościć ok. 10 zwierząt. Jeśli psy dogadują się ze sobą, to przebywają u nas razem. Możemy też oczywiście je odseparować. Pozwalamy im na to, na co zezwalają opiekunowie. Jesteśmy też przy nich cały czas, nie zostają bez opieki. Odmawiamy opieki jedynie, gdy suczka jest w trakcie cieczki lub pies choruje na chorobę zakaźną - wyjaśnia Anna Dyrdowskahoteliku Psyjaciele w Gdyni.

Alternatywą dla hotelu może być petsitterka, czyli opiekunka dla zwierząt. Upewnijmy się jednak również w jej przypadku, jakie usługi dokładnie są świadczone i jakie ma doświadczenie oraz rekomendacje. Nie pozwólmy, by opieka ograniczała się do dwóch wizyt dziennie i krótkich spacerów. Pies może rozpaczliwie tęsknić, dlatego konieczne jest zapewnienie mu towarzystwa przez większość czasu. Doświadczona petsitterka roztoczy nad zwierzęciem pełną opiekę, będzie wiedziała, jak poradzić sobie z jego smutkiem, jak pracować z psem, by czas wyjazdu właścicieli był jednocześnie czasem, w którym zwierzę uczy się nowych, pozytywnych rzeczy.


Kot jaki jest, każdy wie



Koty gorzej niż psy znoszą zmianę miejsca, dlatego rzadziej są kompanami w podróży. Najlepiej, gdy mogą pozostać w znanym sobie i bezpiecznym dla nich otoczeniu. Tutaj wizyty osoby bliskiej, odpowiednio poinstruowanej i przygotowanej do opieki mogą okazać się najlepszym pomysłem. Z jednej strony zapewniają zwierzęciu serwis, a z drugiej nie wywracają jego świata do góry nogami.

Większość kotów nie czuje się pewnie w nowej przestrzeni. Zmiana jest dla nich dużym stresem, dlatego dobrze jest znaleźć opiekuna gotowego zamieszkać u nas na czas wyjazdu.
Większość kotów nie czuje się pewnie w nowej przestrzeni. Zmiana jest dla nich dużym stresem, dlatego dobrze jest znaleźć opiekuna gotowego zamieszkać u nas na czas wyjazdu. fot. Beata Kośmider/trojmiasto.pl

Kot w obcym mieszkaniu



W przypadku pozostawienia kota w obcym mieszkaniu upewnijmy się, że nie ma w nim trujących dla niego roślin, okna i balkon zostały zabezpieczone, a domownicy poinformowani o tym, że zwierzę może skorzystać z okazji i próbować czmychnąć nawet przez okno uchylne (bywa, że kończy się to śmiercią). Zapewnijmy mu ustronne miejsce, gdzie będzie mógł się skryć w razie braku chęci do interakcji z obcymi. Poprośmy, by bez potrzeby nie transportowano zwierzęcia w inne lokalizacje, a jeśli jest to konieczne (np. nagła wizyta u weterynarza), by zawsze używano solidnego transportera. Przerażony kot potrafi bez problemu wyrwać się z szelek, rąk, zawiniętego kocyka czy torby.

Im więcej istotnych informacji przekażemy, nawet w postaci wydrukowanej listy, tym większe szanse, że nie przytrafi się nic złego
: zwierzak nie zaginie ani się nie zatruje (np. aloesem lub fiołkiem). Zdarza się, że tymczasowy opiekun w dobrej wierze chce wypuścić kota na balkon lub do ogródka. Stąd już tylko jeden krok od nieszczęścia.

Co do hoteli dla kotów, opinie są podzielone. Jedni chętnie korzystają z ich usług, doceniając profesjonalną opiekę, fantastyczne drapaki i zabawki, możliwość interakcji między zwierzętami. Inni podchodzą do tematu ostrożniej ze względu na kocie wirusy. Mowa o FIV (odpowiednik ludzkiego wirusa HIV) oraz FeLV (kocia białaczka), którymi koty potencjalnie, choć wcale nie tak znowu łatwo, mogą się wzajemnie zarażać. Dlatego trzeba sprawdzić, czy hotel sprawdza szczepienia podopiecznych, zadaje pytania o testy FIV, FeLV i czy jest możliwość odizolowania zwierzęcia od reszty hotelowych gości. Przy odpowiedzialnym podejściu, świadomości właścicieli hoteliku i doprecyzowaniu warunków pobytu, kot, który jest ciekawski i wesoły może bez problemu odnaleźć się w takim miejscu.

W zestawieniu świadomie nie poruszamy kwestii mniejszych zwierzaków, ponieważ zasady opieki nad nimi zależą od gatunku. Jedna z zasad jest jednak uniwersalna: najgorszą, nieakceptowalną formą rozwiązania urlopowego problemu ze zwierzęciem jest porzucenie go.

Opinie (64) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Czytaj także

zobacz więcej»

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Miejsca przyjazne zwierzętom

Forum zwierzęta - ciekawy temat

Karma Alkee OPINIA (9 postów)

Przestrzegam wszystkich przed karmą firmy Alkee! Skuszona podczas wystawy psów, w Gdańsku zdecydowałam się zamówić worek. Chciałabym podkreślić, że była to karma w wersji HIPOALERGICZNEJ. Szybko pożałowałam swojej decyzji, a mój bokser bardzo ją odchorował. Najpierw pojawiła się wysypka alergiczna, zostały podane sterydy, mimo tego w skutek rozdrapania wdało się zakażenie - gronkowiec. Włączyliśmy antybiotyki, do tego doszła grzybica. Pies miał łyse plamki. Musieliśmy robić wymazy na posiewy z krostek, stosować antybiotyki, leki przeciwgrzybicze, osłonowe na wątrobę, probiotyki oraz witaminy na sierść. Leczenie trwało ponad 6 tygodni, suplementacja trwa do dziś. Wydaliśmy ponad 1200 zł na wizyty u weterynarza oraz leki. Z początku nie winiłam producenta karmy, boksery jak wiadomo są alergikami. Dziś zmieniłam zdanie , to jest w 100% wina producenta. Karmę, która mi została oddałam przyjacielowi. Tydzień temu zaczął ją podawać. Jego pies jest dziś chory - ma ropne krosty. (Nie bokser). To nie jest zbieg okoliczności : ta karma to jakaś katastrofa ! Trucizna, która nie nadaje się, dla żadnego zwierzaka. Choroba drugiego psa potwierdza, że jest to karma toksyczna i bardzo, bardzo szkodliwa. Założyłam tutaj wątek, ponieważ firma usuwa niepochlebne komentarze na FB. Mam nadzieję, że choć kilka osób, które miałyby kupić to paskudztwo od tego odwiodę i ich zwierzaki na tym nie ucierpią.

Heban (3 tygodnie temu)

Daję swojemu psu. Czarna lśniąca sierść nie zauważyłem problemów.

więcej tematów »