Zwierzaki

stat

Dobra wiadomość: mniej "zwrotów" po świętach w schroniskach

Szczeniaczek adoptowany ze schroniska Ciapkowo.
Trafił do Ciapkowa razem z rodzeństwem i mamą.
Szczeniaczek adoptowany ze schroniska Ciapkowo. Trafił do Ciapkowa razem z rodzeństwem i mamą. Flash&Fetch Agata Łapińska

W styczniu i lutym o tej porze roku w schroniskach pojawiały się albo wracały nietrafione "prezenty" świąteczne. Sprawdziliśmy, czy nadal jest to tak powszechny problem, a może zastosowana profilaktyka i szeroko rozpropagowane uświadamianie ludzi zadziałały, i takie sytuacje stały się rzadkością?



Wszyscy znamy historie związane z zakupem czy też adopcją zwierząt, które miały stać się prezentem świątecznym. Szczęśliwie, część okazywała się przemyślaną decyzją, podjętą w sposób świadomy i odpowiedzialny, niestety inne były chwilową zachcianką. W momencie, gdy skończyła się świąteczna aura, prezent okazywał się czymś zbędnym i często kończył traktowany jak zepsuta i nikomu niepotrzebna zabawka. Okazuje się, że powoli coś się zmienia na lepsze i niechcianych zwrotów do schronisk nie ma.

Od lat jest to często spotykany problem. Schroniska w styczniu "wzbogacały" się o małe szczeniaczki lub podrostki. Spacerowicze znajdowali psy w środku lasu, przywiązane do drzewa. Wyrzucone zwierzaki kończyły żywot pod kołami samochodów, kiedy to po wyrzuceniu z pojazdu, biegały zdezorientowane po drodze...

Przed świętami adopcje zostały wstrzymane



W sopockim schronisku zapadła decyzja, by profilaktycznie wstrzymać adopcję zwierzaków na okres dwóch tygodni.

- Chcieliśmy uniknąć impulsywnych decyzji, podjętych pod wpływem emocji. Okres przedświąteczny to nie tylko czas niechcianych prezentów, ale też taki, który skłania do refleksji i wzbudza w człowieku chęć pomocy - mówi Anna Leppert, kierownik schroniska Sopotkowo. - Byliśmy kilka razy świadkami sytuacji, gdzie adopcje były podyktowane emocjami, gdyż ludzie chcieli ratować zwierzaka na święta. W nowym roku okazywało się, że psiak nie spełniał ich oczekiwań i wracał do nas. Zdarzyło się również, że jeden z naszych podopiecznych, został uśpiony bez naszej wiedzy - dodaje.

Schroniska w Trójmieście


Tymczasowe zawieszenie adopcji to tylko jeden ze sposobów walki z przedmiotowym traktowaniem zwierząt. Schroniska, fundacje i prywatni ludzie o dobrych sercach starają się przez cały rok uświadamiać, że adopcja czy kupno zwierzęcia powinny być przemyślane i starannie zaplanowane. Powinniśmy być świadomi wszelkich plusów i minusów, zanim przygarniemy zwierzaka pod swoją opiekę. Musimy być świadomi, że zwierzak może zachorować czy zacząć niszczyć w domu i to wtedy my, jako odpowiedzialni opiekunowie, musimy znaleźć wyjście z trudnej sytuacji i pomóc zwierzakowi, bo on nie robi tego złośliwie.

- W naszym schronisku, szczęśliwie nie mamy problemu z nietrafionymi prezentami, nie wstrzymujemy także adopcji przed okresem świąt. Edukacja oraz proces adopcji pozwalają na wykluczenie takich sytuacji - mówi Jarek Florek, zastępca kierownika schroniska Ciapkowo. - Nie każda osoba, która zgłasza się do schroniska nadaje się na opiekuna zwierzęcia, proces adopcji pozwala nam przekonać się, czy możemy zaufać nowej osobie. Przyszły opiekun psiaka zobowiązany jest między innymi do kilkukrotnych spotkań i spacerów ze swoim nowym potencjalnym zwierzakiem. Wszystko po to, żeby jak najwięcej dowiedzieć się o adoptowanym zwierzaku i świadomie go wybrać. Zaznajomić się z jego zaletami, ale i wadami - dodaje Jarek Florek.
Nasi rozmówcy oraz zaprzyjaźnione fundacje dbające o lepszy los zwierząt potwierdzają, że coś się w końcu zmienia. Bardzo budujący jest fakt, że problem niechcianych prezentów świątecznych powoli zanika, a ludzie podchodzą do całego procesu adopcji i zakupu zwierzęcia odpowiedzialnie i dojrzale.

Pamiętajmy, że adopcja zwierzęcia, zarówno w okresie świąt jak i w każdym innym dniu, powinna być szczegółowo przeanalizowana, a zwierzak dobrany do naszego stylu życia.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Forum zwierzęta - ciekawy temat

Karma Alkee OPINIA (11 postów)

Przestrzegam wszystkich przed karmą firmy Alkee! Skuszona podczas wystawy psów, w Gdańsku zdecydowałam się zamówić worek. Chciałabym podkreślić, że była to karma w wersji HIPOALERGICZNEJ. Szybko pożałowałam swojej decyzji, a mój bokser bardzo ją odchorował. Najpierw pojawiła się wysypka alergiczna, zostały podane sterydy, mimo tego w skutek rozdrapania wdało się zakażenie - gronkowiec. Włączyliśmy antybiotyki, do tego doszła grzybica. Pies miał łyse plamki. Musieliśmy robić wymazy na posiewy z krostek, stosować antybiotyki, leki przeciwgrzybicze, osłonowe na wątrobę, probiotyki oraz witaminy na sierść. Leczenie trwało ponad 6 tygodni, suplementacja trwa do dziś. Wydaliśmy ponad 1200 zł na wizyty u weterynarza oraz leki. Z początku nie winiłam producenta karmy, boksery jak wiadomo są alergikami. Dziś zmieniłam zdanie , to jest w 100% wina producenta. Karmę, która mi została oddałam przyjacielowi. Tydzień temu zaczął ją podawać. Jego pies jest dziś chory - ma ropne krosty. (Nie bokser). To nie jest zbieg okoliczności : ta karma to jakaś katastrofa ! Trucizna, która nie nadaje się, dla żadnego zwierzaka. Choroba drugiego psa potwierdza, że jest to karma toksyczna i bardzo, bardzo szkodliwa. Założyłam tutaj wątek, ponieważ firma usuwa niepochlebne komentarze na FB. Mam nadzieję, że choć kilka osób, które miałyby kupić to paskudztwo od tego odwiodę i ich zwierzaki na tym nie ucierpią.

Gosia (2 tygodnie temu)

Ooo moje psy tez ja bardzo lubią tylko my kupujemy bezzbozowa bozite .

więcej tematów »