Jednooka smutna Czarnusia. Młoda kotka szuka domu

Czarnusia potrzebuje opiekuna, który na początek zapewni jej spokój i dystans, aby mogła poczuć się bezpiecznie. Ważna jest cierpliwość i łagodne podejście do kotki.
Czarnusia potrzebuje opiekuna, który na początek zapewni jej spokój i dystans, aby mogła poczuć się bezpiecznie. Ważna jest cierpliwość i łagodne podejście do kotki. fot. Jacek Stańczak

W cyklu "Adopcje zwierzaków" przedstawiamy podopiecznych schronisk, fundacji i domów tymczasowych w Trójmieście, którzy od miesięcy, a nawet lat, czekają na wymarzony dom. Może to ty odmienisz ich życie? Ostatnio pisaliśmy o smutnym labradorze Fokusie, dziś szukamy domu dla jednookiej kotki Czarnusi.



Opowieść o Czarnusi zaczniemy od innego początku niż zwykle... To smutna i przejmująca historia, ale przede wszystkim historia, która się powtarza, a my wszyscy mamy wpływ na to, żeby tak nie było.

Każdego sezonu wiosenno-letniego do schronisk dla bezdomnych zwierząt trafia bardzo dużo kilkutygodniowych kociąt. W różnym stanie. Czasem zdrowe, częściej chore, niedożywione czy po wypadkach, ale zawsze porzucone i niechciane.

- Serce nam się kraje, gdy w kartonach, a nawet reklamówkach, mieszkańcy Sopotu przynoszą do nas kolejne bezbronne żywe istoty... Nie zawsze uda się je odratować i nie zawsze mamy szczęśliwe zakończenia. Robimy jednak wszystko, aby takie maluszki szybko "postawić na cztery łapy", wyleczyć, odbudować odporność, nauczyć kontaktu z człowiekiem i znaleźć dobry dom. Niestety czasami trwa to bardzo długo - wyjaśnia pracownik schroniska dla zwierząt w Sopocie.

Na prawdziwe szczęśliwe zakończenie historii, podobnej do tej przedstawionej powyżej, czeka Czarnusia, piękna czarna kotka, rezydentka Sopotkowa.

Trafiła do schroniska jako mała kicia, prosto z ulicy - cała wystraszona, w kiepskim stanie zdrowia. Od początku chorowała na jedno oczko. Ból był bardzo duży, bo Czarnusia stale chowała się w budce, nigdy się nie bawiła, stroniła nie tylko od ludzi, ale również od innych kotów, z którymi dzieli przestrzeń. W końcu stało się jasne, że gałkę oczną trzeba usunąć.

Od tamtej pory widać wyraźną poprawę w samopoczuciu kotki. Często siedzi sobie na wybiegu, chętniej przebywa w towarzystwie innych kotów w swoim boksie. I zdążyła nam wyrosnąć. Nie jest już uroczym kociaczkiem, którego bierze się w jedną dłoń i tuli do twarzy. Jest wciąż bardzo młoda, skończyła dopiero roczek, ale to koteczka po przejściach, ostrożna, jakby wciąż smutna.

- Czarnusia potrzebuje opiekuna, który na początek zapewni jej spokój i dystans, aby mogła poczuć się bezpiecznie. Ważna jest cierpliwość i łagodne podejście do kotki - tłumaczy wolontariuszka z Sopotkowa. I dodaje: - Ja zaadoptowałam dwa koty z naszego schroniska. Kocura bez oczka jak Czarnusia i kotkę, taką małą dzikuskę - czyli też jak Czarnusia. Ten pierwszy to najwierniejszy kompan, prawie jak pies, a ta nietykalska to dziś największy przytulas i kanapowiec.

- Oczywiście! - wtóruje koleżance druga wolontariuszka. - Niedawno zaczęłam odwiedzać Czarnusię regularnie, kilka razy w tygodniu, i widzę jak się otwiera. Wcześniej obserwowała mnie nieufnie z daleka, dziś potrafi podejść zupełnie blisko, sprawdzić, co mam w torbie, a nawet położyć się na kolanach! Jest wciąż płochliwa, ale widać, że stały kontakt z tymi samymi osobami (czy to w zabawie, czy to w zwykłej bliskiej obecności) buduje w niej zaufanie do ludzi. Jestem dobrej myśli!
W Sopotkowie wszyscy są zgodni - kotka nie tylko jest piękna i będzie ozdobą swojego domu, ale też stanie się prawdziwą pociechą dla opiekunów, którzy w nią uwierzą. Czarnusia czeka na swoich "dobrodziejów" i na swoją szansę. Na pewno dobrze ją wykorzysta!

Jeśli chcesz podarować Czarnusi dom, skontaktuj się ze schroniskiem w Sopocie - pod adresem e-mailowym: schronisko_sopot@wp.pl (ze względu na pandemię zmienił się proces adopcyjny).

Opinie (65) ponad 20 zablokowanych

  • Oby Czarnusia znalazła dobrą osobę, dla której będzie wspaniałym towarzyszem życia domowego :)

    • 60 1

  • Czarne koty są magiczne! Czarmusia jest piękna i zasługuje na wspaniały dom!

    • 61 1

  • Karo

    Na 1 stronie super

    • 6 0

  • pożyteczne artykuły

    W odróżnieniu od wielu bzdur zamieszczanych na portalu
    artykuły o czworonogach do adepcji mają sens.
    Mam także kota rasy kaszubski , przygarnięty od małego.
    Pani Agnieszko - dobra robota !!!

    • 71 4

  • Adopcja mało możliwa

    Starałem się zabrać kota z ciapkowa, niestety procedura "adopcyjna" jest porównywalna z adopcją dziecka. Po tygodniu walki z systemem okazało się, że kota którego wybrałem nie ma. W zasadzie to nie mają już żadnego kota z tych, które pokazują na stronie. Nie za bardzo rozumiem co taka instytucja robi skoro nie można "adoptować" zwierzaka. Żart jakiś

    • 22 18

  • Siedem życzeń

    Kto pamięta?

    • 30 1

  • Będę okrutna, ale: jest mnóstwo zwierząt zdrowych, które miesiącami czekają na "adopcję" (przykre, że tego samego słowa używa się do zwierząt i do dzieci). Czy nie byłoby humanitarniej uśmiercać te chore, wymagające leczenia itp., zamiast (a) poddawać je bolesnym zabiegom, których nie rozumieją, (b) karmić je zdrowymi zwierzątkami wyhodowanymi w nieludzkich warunkach, (c) leczyć je z wykorzystaniem leków przetestowanych na innych zwierzętach...

    • 9 70

  • Przestańcie pisać ogłoszenia bez końca ,ze szukacie swoich kotów wychodzących

    więc powiem wam ,ze wszystkie bez wyjątku kończą życie w okrutny sposób ,a to jest tylko kwestia czasu. Czy po to zabieracie je do swoich domów by powiększały grono bezdomnych sierściuchów, na ulicy . Piszecie poszukując swoich zwierzaków same głupoty między innymi to ,że ktoś może zabrał je z ulicy . Niestety w Polsce wyrzuca się je na ulicę a nie zabiera ,taka jest prawda .

    • 30 5

  • zwierzęta schroniskowe nie po to są zabrane z ulicy by były oddawane byle komu , bo ma tylko kaprys

    a potem go wyrzuci w bezdomność , super cieszę się ,ze mają wymagania , widocznie uznali ,że nie dasz mu prawdziwego domu i znależli bardziej odpowiednią osobę

    • 23 7

  • ten kotek nie nadaje się do uśpienia jego problem z oczkiem to przejście choroby która nazywa się

    koci katar , a winny jest za to nikt inny tylko człowiek bo nie zaszczepił swojego kota w odpowiednim czasie ,a potem nie dopilnował ,albo się pozbył dlatego jest w schronisku

    • 22 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

CODE{sun}DAY 25
CODE{sun}DAY 25
warsztaty , imprezy i akcje charytatywne
gru 6
niedziela, g. 10:00
Online
Targi PupiLove
Targi PupiLove
targi
lut 21
niedziela, g. 11:00 - 17:00
Gdańsk, Galeria Morena

Najczęściej czytane