Mała Lusia - potrzebny dom przed końcem roku

Znajdźmy dom dla Lusi przed końcem roku, aby uchronić ją przed trafieniem do zimnego schroniskowego boksu.
Znajdźmy dom dla Lusi przed końcem roku, aby uchronić ją przed trafieniem do zimnego schroniskowego boksu.

W cyklu "Adopcje zwierzaków" przedstawiamy podopiecznych schronisk, fundacji i domów tymczasowych w Trójmieście, którzy od miesięcy, a nawet lat, czekają na wymarzony dom. Może to ty odmienisz ich życie? Ostatnio pisaliśmy o parze przywiązanej do drzewa - Enzo i Neti, dziś szukamy domu dla pięknej Lusi.



Trzyletnia Lusia miesiąc temu wyruszyła ze swojego domu tymczasowego w Gdyni w podróż aż do Białegostoku, gdzie miał na nią czekać nowy, czuły, odpowiedzialny opiekun, który miał jej wynagrodzić te trzy niezbyt szczęśliwe lata życia.

- Wieźliśmy Lusię pełni nadziei, że nareszcie ta kochana psinka odnalazła spokojny dom, w którym spędzi lwią część swojego życia - opowiada pan Adrian, tymczasowy opiekun Lusi.- Niestety rzeczywistość okazała się przytłaczająca dla nowej właścicielki - posikiwanie psiaka w domu, związane typowo z behawioralnymi czynnikami, duże picie wody i szybkie jedzenie czy nawet troszkę krzywa łapka, okazały się nie do "przeskoczenia". Pani stwierdziła, że nie ma czasu na kontakt z behawiorystką i nie będzie zajmować się Lusią, a co za tym idzie jej problemami.

Lusię czekał po raz kolejny zimny kojec w schronisku. W ostatniej chwili udało się ją odebrać od nowej-byłej właścicielki i od prawie miesiąca znów pozostaje u swoich poprzednich tymczasowych opiekunów.

- Jesteśmy w kontakcie z behawiorystką i próbujemy nauczyć Lusię nowego życia. Niestety, mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu, a właściciel tegoż zgodził się na obecność Luśki tylko do końca roku. Szukamy więc dla niej nowego kochającego domku, który będzie kochał ją mimo wad - mówi pan Adrian.
Wiadomo, że popuszczanie moczu nie jest związane z chorobą, ale przerzucanie z kąta w kąt, tylko pogłębia jej lęki. Praca z behawiorystą już przynosi wyniki, ale do pełnej satysfakcji potrzeba cierpliwego opiekuna, który da jej czas i pomoże przezwyciężyć trudności.

Znajdźmy dom dla Lusi przed końcem roku, aby uchronić ją przed trafieniem do zimnego schroniskowego boksu.


Osoby zainteresowane adopcją lub chcące uzyskać więcej informacji w sprawie Lusi proszone są o kontakt z panem Adrianem pod numerem telefonu 792 501 133.

Opinie (13) 4 zablokowane

Wszystkie opinie

  • Opinia wyróżniona

    Oby kochana Lusia znalazła dobrego i cierpliwego Opiekuna !

    Oby ktoś podjął odpowiedzialną decyzję , biorąc pod uwagę wielką miłość od Lusi, a także pewne problemy, które wspólnie przezwyciężą.
    Zaadoptowaliśmy psa ,,z problemami", stosowaliśmy się do rad: przez pól roku chodziliśmy tylko w okolicy domu, choć były to dość długie spacery, tylko w okolicy utartymi ścieżkami, zawsze szelki anty ucieczkowe. Do dziś zawsze na smyczy, nigdy nie zostawiamy naszego psa przed sklepem, a wybiegać się może na wybiegach. Siusiał w naszej sypialni, pomogła pani behawiorystka i feromony. Nasz był przedtem dwa razy oddawany z adopcji. Wcześniej miał ciężkie życie u fatalnego czlowieka. Wielu ludzi chce psa- zabawkę, który by chodził jak robot. Pies to żywa istota, pamiętajcie, by była to decyzja na dobre i na złe.

    • 64 2

  • Okropni ludzie! Zero empatii!

    Lusia to uroczy Piesek! Kocha sie mimo wszystko! Nie za coś! Oby Lusia znalazła DOM! trójmiasto.pl mogłoby tez pisać, które Zwierzaki trafily do DOMU ! lusia kochana jesteś!

    • 42 4

  • (2)

    Moja obecna sunia posikiwała w mieszkaniu przez dwa pierwsze miesiące pobytu. Nie wynikało to także z choroby, ale ze znaczenia terenu oraz zapewne stresu związanego z nowym domem (suka także trzyletnia w chwili adopcji). Drugiego dnia u nas na spacerze wyciągałam jej na siłę z mordy papierek po muffinie - zjadłaby zapewne z przyzwyczajenia przedschroniskowego, znalezione i jedzeniem pachnie (szybko, szybko, aby było). W domu z miski jadła, prawie się dławiąc, takie tempo. Obecnie na dworze nie podniesie nic z ziemi, a w domu miska może stać i dwa dni czasem, jak madame nie jest głodna. O akcjach zdrowotnych można by napisać książkę. Ma wózek, bo pojawiły się problemy z nogami i dalsze spacery ją męczą, niestety. No ale za to ta sława, ten szum niedowierzania. Pies w wózku!!! Niektórzy uważają, że we łbie się ludziom przewraca z nadmiaru dobra (tak, słyszałam takie opinie...). Inni chcą robić sobie zdjęcie z psem w wózku (pani bardzo sympatyczna, poprosiła, zrobiłam zdjęcie jej telefonem, nie ubędzie mi). Dzieci mają radochę i pokazują rodzicom. A mój pies, dumny jak paw wozi się po Gdańsku i (o dziwo) bardzo lubi swój wózek. Jak się zmęczy, staje koło wózka - jest to znak, że trzeba ją wsadzić do środka. Tyle w kwestii adopcji dorosłego psa.

    • 71 4

    • widziałam raz pieska w wózku i pomyślałam, że to fajny pomysł zamiast transportera, jak dla mnie zupełnie spoko i normalne, chodzi o funkcjonalność:)

      • 17 1

    • Super ! Kibicuję Wam, i waszej Madame :)))

      Za zachodnią granicą już dość dawno były psy wożone w wózkach i jest ok. Też kiedyś myślałam o tym, że gdy nasz Adopciak Kochany będzie stary (choć zamieszkał z nami gdy miał 12 lat, ale żwawy był z niego Gość), to będę go wozić w wózku. Niedawno odszedł za Tęczowy Most, dopiero 2 dni przed odejściem sygnalizował, że mu ciężko chodzić- tzn.chodził wolno i szybko chciał ze spaceru wracać do domu.

      • 16 0

  • Lusiu powodzenia obyś trafiła na dobrego człowieka

    Bo w dzisiejszych czasach coraz gorzej... Mam dwie kocie znajdy.

    • 28 2

  • (1)

    Prawie 6 lat temu przygarnęłam z ulicy małą sunię. Mała była w fatalnym stanie ,a do tego dwa tygodnie po przygarnięciu oszczeniła się i nagle miałam trzy psy. Nauka czystości trwała ponad 6 miesięcy. Nasza sunia była tak strasznie wystraszonym psem ,że tylko i wyłącznie pozytywne metody pozwalały na malutkie kroczki do przodu. Teraz po tylu latach nasz psiak jest naszym wszystkim. Taka rozpieszczona księżniczka ;-)
    Przyznam że nie było łatwo. Naprawdę miałam czasem dość. Jednak z perspektywy czasu oceniam że warto było.

    • 32 0

    • Serdecznie pozdrawiam i dziękuję ! :)))))

      Miałam, w pewnej mierze, podobną historię ze Szczęśliwym Zakończeniem obecnym teraz i na zawsze w domu u mnie :), ale - bez szczeniaczków. Podziwiam Pani życzliwość, wysiłek i odpowiedzialność.

      • 4 0

  • Kiedyś przyuwazylem jednego wąsatego Janusza...

    jak przywiązywał psa do drzewa w lesie. Psa zabrałem, Janusza pacnąłem w pusty łeb, przywiązałem do drzewa i poszedłem na dwie godziny. Po tym czasie Janusz błagał żeby go uwolnić...

    • 31 2

  • chciałam przygarnąc Tofika ale panie odmowily adopcji jak podobnie i innych psow... (2)

    moja znajoma rowniez chciala innego pieska zaadoptowac to panie wmawialy ze musi behawiorysta sie nim zajac ...bo sika ..i nie moga go oddac...co do innych tez nie chcialy jej wydac.... czy te schroniska ..dostaja duze pieniadze ze boja sie ze jak oddadza psy to nikt wiecej ich nie bedzie chcial dotowac pieniedzmi.....dziwne zachowania w tych schroniskach ???????????

    • 7 1

    • Czasami intencje schronisk są źle rozumiane, a pies rzeczywiscie wymaga terapii

      Może chodziło o to, ile godzin pies będzie sam w domu, czy w domu są dzieci, czy są inne zwierzęta, czy będzie ,,musiał" od razu z Panią podróżować ( na początku około 4-6 miesięcy lękowy i znerwicowany pies adoptowany nie powinien nigdzie jeździć). Jest bardzo dużo ,,zwrotów" adoptowanych zwierząt i ucieczek lękowych psów. Sama przeszłam długą ,,procedurę" adopcyjną - nasz pies był znerwicowany po traumie, dwa razy oddawany z adopcji, i dlatego schronisko było mega ostrożne. Stosowaliśmy się do wszystkich zaleceń, w tym szelki antyucieczkowe, chodzenie blisko domu kilka miesięcy (w promieniu ok. kilometra). Luzem tylko na wybiegu (raczej pustym, chyba, że była jakaś mała sunia)- cały czas chodzimy w szelkach, bo pies może nagle się czegoś przestraszyć, a teraz szczególnie- nadchodzą fajerwerki. Dostosowywaliśmy się, wymagało to od nas dużo cierpliwości, leczenie , dieta, ale naprawdę zależało nam, by dać temu psu spokojną emeryturę. Jest z nami już 3 lata. Nie cofnęlibyśmy nigdy tej decyzji.

      • 6 0

    • nie nadużywać pytajników

      • 0 1

  • :)

    Lusia, fajna mordkę masz. Pieselkiem jesteś fajnym.

    • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Targi PupiLove
Targi PupiLove
targi
lut 21
niedziela, g. 11:00 - 17:00
Gdańsk, Galeria Morena

Najczęściej czytane