"Mamo, chcę zwierzątko!". Czy ulec prośbom dziecka?

Nie ulega wątpliwości, że więź pomiędzy młodym człowiekiem a zwierzęciem może być wyjątkowa. Wyobrażenie o tym międzygatunkowym porozumieniu nie powinno być jednak argumentem, który zadecyduje o wzięciu zwierzaka pod swój dach.
Nie ulega wątpliwości, że więź pomiędzy młodym człowiekiem a zwierzęciem może być wyjątkowa. Wyobrażenie o tym międzygatunkowym porozumieniu nie powinno być jednak argumentem, który zadecyduje o wzięciu zwierzaka pod swój dach. fot. gekaskr/123rf.com

Zwierzęta pojawiają się w naszych domach z różnych przyczyn. Czasem wprost nie wyobrażamy sobie domu bez psa czy kota, a życie z czworonogiem jest dla nas niemalże naturalne. Mimo rosnącej z każdym rokiem świadomości dotyczącej odpowiedzialnego posiadania zwierzęcia, wciąż jednak zdarza się, że kupujemy lub przygarniamy zwierzę dlatego, że chce tego nasze kilku czy kilkunastoletnie dziecko. I właściwie tylko ono. Wyjaśniamy, dlaczego w takiej sytuacji lepiej nie ulegać pociechom.



Pielęgnacja zwierząt w Trójmieście


Czy będąc dzieckiem, miałe(a)ś w domu zwierzę?

tak i wyniknęło to z mojej inicjatywy 42%
tak, ale nie wynikało to z mojej inicjatywy 34%
nie, chociaż bardzo chciałe(a)m 15%
nie i nie pamiętam, żebym wówczas chciał(a) 9%
zakończona Łącznie głosów: 376
Wielu z nas wie, jak wyjątkowa potrafi być więź pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem. Dalekie sobie gatunki wydają się niekiedy rozumieć siebie nawzajem bez słów.

Może nam się wydawać, że posiadanie psa czy kota przy małym dziecku przyniesie lawinę obopólnych korzyści emocjonalnych i zajęcia psychofizycznego. Nie zapominajmy jednak, że w zdecydowanej większości przypadków taka więź to nie przypadek, ale wynik odpowiedzialnej, regularnej pracy.

- Gdy na świecie pojawił się mój syn, miałam już dwa psy - mówi MariaGdańska. - Choć zwierzaki były zasadniczo łagodne, dobrze wychowane i przez wiele lat uczestniczyły wraz ze mną w szkoleniach, to pojawiły się problemy, których bym się kompletnie nie spodziewała. Zdarzały się nawet sytuacje, w których byłam już poważnie przestraszona, czy aby wszyscy możemy mieszkać w jednym domu. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i psy niezwykle polubiły się z dzieckiem, ale nie życzyłabym nikomu takich przejść.

Mamo, tato, chcę psa!



Co robić, gdy nasza pociecha wydaje się marzyć o własnym psie, kocie lub innym zwierzątku? Każdą sytuację należy rozpatrywać indywidualnie, ale jedno jest pewne: jeśli inicjatywa wychodzi od dziecka, a my nie jesteśmy przekonani do tego pomysłu, zdecydowanie poczekajmy.

Nie chodzi tylko o to, że obowiązek wychodzenia na spacery z psem i opieki nad nim spadnie prędzej czy później na nas, ale również o komfort i bezpieczeństwo wszystkich ogniw tej relacji na co dzień. Szczenię i kilkuletnie dziecko to mieszanka wybuchowa - spodziewajmy się niespodziewanego. W przypadku nastoletnich dzieci ryzyko, że stanie się coś złego, jest co prawda mniejsze, jednak pozostaje kwestia zapewnienia zwierzęciu godnych warunków życia, czyli - w przypadku psa - m.in. odpowiedniej stymulacji fizycznej i mentalnej.

- Przede wszystkim musimy pamiętać, że zwierzę to nie zabawka - mówi dr Magdalena Giers, psycholog z Centrum Teraz. - Kochane zwierzę staje się członkiem rodziny i nie może być traktowane przedmiotowo, a decyzja o jego kupnie bądź adopcji nie może być podyktowana kaprysem dziecka. Powinna być podjęta przez rodziców na podstawie oceny dojrzałości, odpowiedzialności i sumienności dziecka, a także z uwzględnieniem warunków całej rodziny, np. kto będzie wyprowadzał psa, kiedy dziecko wyjedzie na kolonie albo zachoruje. Owszem, zwierzę pozytywnie wpływa na rozwój emocjonalny dziecka, może nauczyć go empatii, delikatności i odpowiedzialności, ale nie bez pomocy rodziców.

Pasja od najmłodszych lat



Nie należy wychodzić z założenia, że dziecko "męczy" rodziców o zwierzę tylko dlatego, że ma akurat taki przejściowy kaprys. Nawet bardzo młody człowiek może wykazać się dużą pasją i wyczuciem w stosunku do zwierzęcia. Siłą rzeczy nie może mu jednak zapewnić odpowiednich warunków do życia, gdyż samo jest wciąż niesamodzielne.

- Choć absolutnie zgadzam się z tezą, że nie powinno kupować się zwierząt dziecku, to w moim przypadku była to prawdziwa ironia losu - mówi Małgosia z Gdyni. - Od najmłodszych lat pasjonowałam się zwierzętami i najchętniej zrobiłabym z domu małe zoo. Rodzice byli nieugięci i bez ich wyraźnej zgody nie mogłabym przynieść do domu chociażby patyczaka. Ich głównym argumentem było to, że zwierzęta pewnie mi się znudzą, a obowiązki spadną na nich. 20 lat później czworonogi wciąż są moją pasją i z perspektywy czasu widzę, że obawy rodziców, choć całkiem racjonalne, w moim przypadku były nieuzasadnione. Na szczęście teraz już nikogo nie muszę pytać o zgodę na to, czy mogę przynieść kolejne zwierzę.

To może chomik albo rybki?



Jeżeli nasze dziecko ma dużą ochotę na codzienny kontakt ze zwierzęciem, pozostaje jeszcze pytanie, czy zwierzę ma chęć na interakcję z młodym człowiekiem - lub z ludźmi w ogóle. Dotyczy to zarówno najbardziej socjalnych psów i kotów, jak i mniejszych zwierząt.

Przykładowo, gryzonie, jako zwierzęta nocne, w żadnym wypadku nie będą dobrymi kompanami do zabaw z człowiekiem, a gady - niezależnie od tego, czy "urzędują" w dzień, czy w nocy - w ogóle nie nawiązują interakcji z człowiekiem. Pomysł na to, by odsunąć w czasie błagania dziecka o psa, odwracając jego uwagę innym, mniej inwazyjnym zwierzęciem, jest nietrafiony między innymi właśnie z tej przyczyny.

Szczury - dozwolone od lat 18. Dbanie o te gryzonie nie jest łatwe



Pamiętajmy o tym, że zwierzątko, nawet najmniejsze gabarytowo, ma swoje wymagania gatunkowe i osobnicze, może też bardzo ciężko zachorować, a także - to nawet więcej niż pewne - umrzeć. I z tym również będziemy musieli się zmierzyć wraz z dzieckiem - przy czym, jeśli chcemy uczyć dziecko empatii wobec czworonogów, wówczas pobiegnięcie do sklepu zoologicznego, aby zdobyć podobną myszkę czy rybkę do poprzedniej nie będzie z naszej strony zbyt odpowiedzialnym manewrem.

Posłuchajmy specjalistów



A co, jeśli wahamy się nad wzięciem do domu zwierzęcia, podczas gdy mamy jeszcze małe dziecko? Dobrym pomysłem może okazać się konsultacja z behawiorystą psów lub kotów, w zależności od tego, o jakiego czworonoga chcielibyśmy powiększyć naszą rodzinę. Specjalista spojrzy na naszą sytuację nieco bardziej trzeźwym okiem, niż jesteśmy w stanie zrobić to sami.

- Przed podjęciem decyzji o powiększeniu rodziny o psa powinniśmy postawić na edukację dostosowaną do potrzeb i możliwości najmłodszych członków rodziny - mówi Anna Pankowska, instruktor szkolenia psów z Centrum Kynologicznego PerfectDog. - By kontakt naszych milusińskich z pupilami był bezpieczny i zarówno ludzie, jak i zwierzęta czuły się komfortowo, dzieci powinny znać podstawowe zasady kontaktu z psami oraz wiedzieć, jak czytać sygnały wysyłane przez zwierzęta. Dzięki temu będą one potrafiły przewidzieć zamiary psa i ocenić, czy czuje się on bezpiecznie w ich towarzystwie. Ważne jest również, żeby dzieci wiedziały, w jaki sposób bawić się z czworonożnym przyjacielem.

Opinie (78) 1 zablokowana

  • chce mieć pieska.... ok ale

    przez miesiąc wstajesz pół godziny wcześniej i wychodzisz z samą smyczą co ranek na spacer na 25 minut, po 30 dniach jeśli nie opuścisz żadnego dnia będziesz mieć pieska... 95% dzieciaków wymięka drugiego dnia... ważne też jest aby smycz na spacery bez pieska kupić za kasę dzieciaka...

    • 14 0

  • Zabrałem psa ze schronika (9)

    Nie wchodząc w szczegóły nie chciałem ale mam psa. O tyle dobrze że pies jest ze schroniska.
    1. Pies żyje średnio 15 lat więc trzeba sobie zdawać sprawę że tyle lat będziemy się nim zajmować.
    2. Miesięczny koszt wyżywienia psa 10 kg to około 400 zł miesięcznie, rocznie 5000 zł co przez 15 lat daje 75 000 zł.
    3. Zwierzaka trzeba zabierać na wakacje a to drastycznie zmniejsza ilość ofert bo większość nie akceptuje zwierząt.
    4. Deszcz, śnieg, w każdą pogodę trzeba zaliczyć przynajmniej 4 spacery dziennie.
    5. Jak ktoś chce pieska to proponowałbym raczej starszego ze schroniska, taki pies wie już że sika się tylko na spacerze, pożyje krócej i przez ten czas można stwierdzić czy posiadanie psa nam odpowiada czy nie.
    5. Osobiście uważam że psów w mieście jest za dużo, a duży pies w bloku to jakieś totalne nieporozumienie.

    • 18 3

    • pies może mieszkać w nawet malutkim mieszkaniu bo najwążniejsze są ilość i jakość spacerów (1)

      • 6 3

      • Tak w małym mieszkaniu gdzie jego posłanie zajmie 1/3 małego pokoju
        Czyli ile tych spacerów ?
        Jakoś nie widzę żeby na moim osiedlu duże psy częściej spacerowały.
        Może warto najpierw się zastanowić po co komu duży pies w mieszkaniu ?
        Warto zdawać sobie sprawę że z dużym psem jest duży problem jak się zestarzeje i ma problemy z poruszaniem.

        • 4 2

    • (3)

      10kg pies 400zł miesięcznie? Catering masz dla niego?

      • 5 4

      • 400 miesięcznie dla psa o tej wadze, to licząc nawet większą porcję wychodzi 60 zł za kilogram (200g na dzień). Drogie karmy to 30-35 za kilogram, porządne za 20zł. Czyli nawet kupując karmę z górnej półki wychodzi 200 za mc.

        • 2 5

      • (1)

        Puszki z Animonda lub Dolny Noteci, po innych karmach pies ma problemy żołądkowe.

        • 4 1

        • Wszystkie te firmy to tragedia, Dolina Noteci jest tak przereklamowana. My kupujemy swojej Avengersa, ma bardzo dobry skład.
          W większosci karm są nieszkodliwe zapychacze, ale to dalej zapychacze

          • 2 0

    • Punkty spisane - częściowo ,,z sufitu" (1)

      Pies nasz 12 kg, jedzenie co miesiąc wydatek 240 zł (dobra karma, nie marketowa zbożowo- mączna). gdy pragnę dać psu dobry dom, nie liczę ile wydam na niego przez lata, po prostu jest moim domownikiem, przyjemność dla mnie, gdy mogę go dobrze karmić. Spacery- w śnieżycy czy w upale - ogólnie spacer to wspaniała sprawa dla zdrowia, u mnie akurat nastąpiło ,,samoczynne- bez diety" schudnięcie, unormowanie się poziomu cukru- decyzja lekarza, odstawiamy leki. Wyjazdy na wakacje- jest coraz więcej miejsc akceptujących zwierzęta. Kto ma odpowiedzialnego i życzliwego przyjaciela, ten zapoznaje go często ze swoim psem, a psa z nim i przyjaciel może zostać z psiakiem podczas naszego wyjazdu. My nie korzystamy, chyba, że oboje jedziemy służbowo, ale to na 1-2 dni i rzadko.
      W punktach nie ma słowa o więzi, o wspaniałym poczuciu, gdy psu po przejściach daje się dobre spokojne lata, o radości z tej znajomości, o tym, że obecność psa ma dobroczynny wpływ na relacje w domu.

      • 4 2

      • Czy ja wiem, to chyba jedna z lepszych i bardziej pomocnych list, które widziałem (piszę z perspektywy kogoś, komu psy są całkowicie obojętne i jedynie presja domowników powoduje, że temat jest w ogóle na tapecie, więc hipotetyczna więź nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia, jedynie suche fakty). Nie każdy pała miłością do zwierząt i czasem dobrze mieć taki zdroworozsądkowy spis potencjalnych konsekwencji.

        • 2 1

    • nawet najlepsza karma na rynku tyle nie kosztuje dla 10 kg psa

      • 1 0

  • i**otyzm z tymi psami!!!! (2)

    U mnie na osiedlu w Gdyni oprócz mnie wszyscy mają małe szczekające bez sensu i cały czasu upierdliwe kundelki !!!

    • 10 9

    • tak się zaczyna frustracja i obsesja , jesteś na dobrej drodze

      • 2 4

    • na osiedlu

      małe mogą szczekać do woli, a jak duży szczeknie to od razu larum

      • 1 1

  • W moim domu tymczasowym na rzecz psów bezdomnych oraz żle traktowanych

    zagościł stary jak węgiel Gucio , a to stare psisko paronastoletnie , wszyscy mówili co mnie spotykali ,ze nie ma szans na stały dom, długo ,długo pisałam ogłoszenia ,aż tu nagle zgłasza się mama z 1O letnim chłopcem , chłopiec mówi bez zastanowienia do psa , ( Chodz Guciu z nami będziesz miał dobrze) . Na drugi dzień wieczorem dzwonię do mamy chłopca by spytać co tam słychać ,a mama na to ,ze chłopiec na drugi dzień po adopcji spóżnił się do szkoły i powiedział pani na wytłumacznie ,że dzień przed adoptowali z domu tymczasowego starego Gucia którego nikt nie chciał ,wziąłem Gucia do łóżka ,a że było gorąco to piesek zszedł na podłogę i zwinął się w kłębek popiskując cichutko , więc uznałem ,że jest mu smutno ,przytuliłem się do niego i tak zasneliśmy ,a podłoga była twarda więc się trochę nie wyspałem. Przypomniało mi się ,ze gdy przekazywałam chłopcu smycz i psa zadałam mu pytanie ( czy nie będziesz się wstydził gdy będziesz prowadził na smyczy takiego staruszka ?) padła zdecydowana odpowiedz , nie proszę pani.

    • 20 0

  • Duzy pies dużo nawozów (1)

    Duzy pies duża kupa. Mały dużo kup małych bobkow - dużo szczochow i złośliwości . A to obszcz* szafkę a to pogryzie skarpetkę - ale generalnie dużo szcza śmierdzącym szczochem

    • 2 14

    • weż leki

      • 3 1

  • Ja kupiłem (3)

    Swojej córce pieska. Piesek brzydko pachnie i ciągle się drapie. 4 tys kosztował. Córce się znudził i oddałem dobschroniska

    • 5 12

    • Za parę lat ciebie cōreczka odda do schroniska bo będziesz śmierdzieć starością.

      Pies to nie zabawka elektroniczna.

      • 10 3

    • I pomyśleć że ta córka wyrośnie na takiego buca jak Ty...... Bo skąd ma brać przykład

      • 4 3

    • ty 4 tyś nigdy na oczy nie widziałeś

      • 4 5

  • Bardzo dziękuję za ten artykuł

    Temat jest u nas w domu nośny, właśnie rozesłałem link do artykułu do zainteresowanych. Zrobiłbym błąd, bo proponowałem zamiast psa właśnie szczurka albo myszoskoczka, a tu w artykule podano twarde argumenty dlaczego to zły pomysł. Jeszcze raz bardzo dziękuję!

    • 7 0

  • Nie ma czegoś takiego, jak zwierzątko dla dziecka. Zwierzę musi być "rodzinne", że tak to nazwę, bo dziecko mimo szczerych chęci nie podoła wszystkiemu. Przede wszystkim nie podoła finansowo. Nie można oczekiwać, że dziecko ze swoich kieszonkowych utrzyma zwierzę. Czytałam o takim przypadku na forum gryzoniowym - rodzice oczekiwali, że 13-latka utrzyma dwie świnki morskie za jakieś grosze, które dostawała czasem w prezencie od krewnych (w rodzinie się nie przelewało). W gruncie rzeczy świnki żyły w miniklatkach, karmione syfem, którego nie chciały jeść, siano było czasami (powinno być 24/7), a jedna świnka miała ciężką chorobę, której nie leczono... bo nie było pieniędzy. Życie jak w Madrycie. Dziecko może się zwierzęciem zająć, wyprowadzić, sprzątnąć kuwetę/klatkę, nakarmić. Ale nie widzę siedmiolatka myjącego kuwetę od klatki "setki". Dorosły się zmacha, a co dopiero dzieciak. Nie widzę nastolatki płacącej miliony monet za pilne i kosztowne leczenie psa/kota/gryzonia (ooo, te są drodze w utrzymaniu i leczeniu niż niektóre rasowe piesełki). W chwili obecnej mam pięć zwierzaków (rok temu było dziesięć, ale niestety 2020 uderzył i tutaj...). W przyszłości nie chcę żadnego. Kocham moich pupili, dbam o nich, kupując porządne jedzenie, sprzątając, zapewniając warunki lepsze, niż sporo dzieci w Polsce ma. Jednak nachodzi mnie czasem refleksja, że jak dobrze byłoby wstać rano i nie musieć ogarniać klatek i wybiegu. Mieć więcej pieniędzy i miejsca. Nie musieć się szarpać właśnie z tą klatką setką w wannie. Nie myśleć, czy pies ma chwilowe rewolucje w brzuchu, czy znowu wylądujemy pod kroplówką u weta. Dlatego w pełni świadomie zakręciłam w sobie kurek z miłością do kolejnych zwierząt. Mieć zwierzę to jednocześnie wielka radość, wielka miłość, wielkie wydatki i wielkie cierpienie, kiedy kończy się żywot tego kochanego stworka.

    • 14 2

  • Odpowiedzialność (3)

    Mieszkam w bloku na 50m2. Mam syna i psa rasy labrador. Dla mnie nieważne czy duży czy mały pies. Moj piesek choruje na trzustkę i padaczkę. Pewna osoba kiedys mi powiedziała że mam go uśpić albo oddc do schroniska. Ja jej odpowidzialam ze ma oddac syna do domu dziecka a ona do mnie nie porównuj dziecka do psa.
    Moj piesek jest czlonkiem mojej rodziny i bardzo go kocham.

    • 10 2

    • Duży buziak dla Was.
      Miłość do psa jest bezwarunkowa .
      Krótko żyją,ale mają mieć królewskie życie.

      • 3 1

    • Wszystko ok, tylko czemu sugerujesz komuś by oddała dziecko?

      • 0 2

    • schronisko nie przyjmuje zwierząt domowych ,a poza tym musisz pamiętać by zapytać lekarza czy twoje

      zwierzątko cierpi ,bo jak tak to trzeba ulżyć mu w cierpieniu ,a nie kontynuować to bo tak trudno wam się z psem pożegnać , uważam to za egoistyczne i chore

      • 0 0

  • "może też bardzo ciężko zachorować, a także - to nawet więcej niż pewne - umrzeć."

    wow :D

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Targi PupiLove
Targi PupiLove
targi
lut 21
niedziela, g. 11:00 - 17:00
Gdańsk, Galeria Morena

Najczęściej czytane