- 1 Spór o psy na cmentarzu. "Zostawić w aucie" (301 opinii)
- 2 Dzień Kota 2026. Dlaczego warto je kochać? (21 opinii)
- 3 Martwa foka na plaży w Sopocie (27 opinii)
- 4 Mysz w Biedronce je drożdżówkę (392 opinie)
- 5 Pierwszy w Polsce piżmowół już w zoo (21 opinii)
- 6 Czytelnik: bezmyślne uśpienie chronionego myszołowa (69 opinii)
Martwe ptaki na plaży. Badania potwierdziły obecność ptasiej grypy
Badania oficjalnie potwierdziły, że wśród martwych ptaków, które znaleziono w ostatnich tygodniach na plażach w Trójmieście, były osobniki zarażone ptasią grypą. Niemniej część znajdywanych zwierząt ginęła też z powodu trudnych warunków atmosferycznych i ograniczonego dostępu do pokarmu. Sam wirus nie jest niebezpieczny dla ludzi.
Jak później przyznali nam przedstawiciele wojewody, jej ogniska od grudnia notowane są na Pomorzu. Do 19 stycznia potwierdzono 10 ognisk, w tym 2 w Trójmieście, oba dotyczące dzikiego ptactwa.
Do 1 lutego znaleziono w Trójmieście 277 martwych ptaków.
Badanie znalezionych osobników jest jednak czasochłonne, bo każdy wynik musi zostać zweryfikowany przez centralne laboratorium znajdujące się w Puławach i potwierdzony - dopiero wówczas służby mówią o pojawieniu się nowego ogniska choroby.
4 nowe ogniska choroby w Trójmieście
I właśnie zaczynają spływać pierwsze wyniki dotyczące ptaków znajdywanych w ostatnim tygodniu stycznia. Obecnie potwierdzono już nie 10, a ponad 30 ognisk choroby w regionie, w tym 4 nowe w Trójmieście.
Służby informują przy tym, że nie wszystkie padłe ptaki były chore.
- Większość z dzikich ptaków jest bardzo odporna na wirusa. Dzikie ptaki przechorowują tę chorobę, a potem stają się jej bezobjawowymi siewcami. Padają te, które są słabsze, a w związku z trudnymi warunkami atmosferycznymi i utrudnionym dostępem do pokarmu takich ptaków jest po prostu więcej - mówi Anna Kowalewska z biura wojewody.
Martwe ptaki zarażone ptasią grypą znalezione w Trójmieście w ostatnich dniach to:
- 1 bernikla kanadyjska oraz 1 łabędź niemy w Gdyni,
- 1 mewa siwa w Gdyni,
- 1 ogorzałka zwyczajna w Sopocie,
- 1 bernikla kanadyjska w Gdyni.
Nie ma bezpośredniego zagrożenia dla ludzi
Warto tu podkreślić, że ten akurat szczep wirusa ptasiej grypy, który wcześniej zaobserwowano na naszym terenie, nie jest groźny dla człowieka, chociaż przy wirusach grypy zawsze istnieje niebezpieczeństwo mutacji.
Niemniej zaleca się zachowanie ostrożności w momencie znalezienia martwego ptaka. Wszystkie przypadki znalezienia martwych ptaków należy zgłaszać odpowiednim służbom, np. straży miejskiej. Funkcjonariusze są przeszkoleni w zakresie zabezpieczania ptaków do badań.
Ze strażą miejską można się kontaktować, dzwoniąc pod numer alarmowy 986.
Jednostki straży miejskiej w Trójmieście
Opinie wybrane
-
2026-02-04 14:02
(1)
Warto zaznaczyć, że w Gdyni ptaki , chronione czy nie, osłabione czy chore usypia się z automatu, a to czy były chore weryfikuje (lub nie?) po fakcie.... EkoPatrol....wzywajcie tylko do ptaków padniętych, te które mają szanse na przezycie zostaną zabite na wszelki wypadek.
- 14 11
-
2026-02-04 14:43
zajmij się sprzątaniem.
- 3 9
-
2026-02-04 17:16
Żadnego niebezpieczeństwa nie stanowią chociażby dlatego (4)
ze mróz Minus 20 C przez kilka dni z rzędu skutecznie zabił wirusa
- 6 8
-
2026-02-04 23:01
Wirusy nie są żywymi organizmami!
Nie mogą umrzeć bo nie żyją.
Gdzie jest miderator tych komentarzy?- 4 0
-
2026-02-04 18:30
??? (2)
Tak, -20 zabija wirusy, które w laboratoriach są mrożone w zamrażarkach do -90 żeby je bezpiecznie przechować XD taka głupotę mógł napisać tylko ktoś, kto wiedzę czerpie z chłopskiego rozumu.
- 6 2
-
2026-02-04 18:55
Brednie piszesz, wirus nie może sam przeżyć i potrzebuje nosiciela by się replikowac (1)
W szczególności brak jest wirusów na Antarktydzie
Tam nikt na stacjach nie choruje na grypę.
Przy suchej pogodzie minus 20 C cykl transmisji jest przerwany.
To jak z Covidem który znikał latem gdy była zbyt niska wilgotność by zapewnić mu przetrwanie do momentu transmisji.
Namnaża się jesienią i lekką zimą gdy wilgotność względna była bardzo wysoka i mógł zatem długo przeżyć- 0 6
-
2026-02-04 19:08
???
Ale bzdury. Właśnie tak się składa, że ma nosiciela w postaci martwego zwierzęcia i jego płynów ustrojowych i komórek w których się replikował. W momencie śmierci zwierzęcia temperatura spada ale wirusy przechodzą w stan hibernacji i są zdolne do długiego przetrwania.
- 5 0
-
2026-02-04 16:05
(4)
Te ptaki padają z zimna i z głodu. Wszędzie zamarznięta woda, jeziora pozamarzane. Czym te ptactwo ma się żywić skoro wszystko pokryte śniegiem? Proszę ludzie dokarmiajcie ptaki. Można kupić gotowy pokarm dla ptaków i wcale nie jest to duży koszt. U mnie w ogródku sikorki, wróble, rudziki i nawet 2 sójki przylatują codziennie z lasu. To sama radość patrzeć jak dokazują w tym karmniku.
- 31 3
-
2026-02-05 07:58
Brawo ja dokarmiam i cieszę się z ich towarzystwa
- 3 0
-
2026-02-04 20:16
Jak dla mnie, to kormorany powinny jeść bardzo dużo chleba. Najlepiej bochenek na raz w całości
- 0 5
-
2026-02-04 17:20
Powinny były one odlecieć na zimowanie (1)
Skoro instynkt je zawiódl to zapłaciły najwyższą cenę. Takie sa odwieczne prawa natury
Dokarmianie natomiast służy udomowieniu tj. genetycznej zależności od człowieka.
A to szkodzi populacji całego gatunku- 5 3
-
2026-02-04 22:01
no krowom kurom prosiakom czy psom chyba nie zaszkodzilo
poglowie kur raczej mamy w odpowiedniej wielkości
- 1 1
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
