Zwierzaki

Wiele zaginionych psów po sylwestrze

Najnowszy artukuł na ten temat

860 kg butelek zebrano w noc sylwestrową

Zwierzęta gubią się przez cały rok. Często wystarczy chwila nieuwagi podczas spaceru, by pies lub kot zniknął z naszych "radarów". Okolice Nowego Roku to jednak wyjątkowo trudny czas dla zwierzaków i ich opiekunów, o czym świadczy ogromna liczba ogłoszeń na portalach i forach o zaginionych pupilach, które uciekły spłoszone hukiem petard.



Ogłoszenia: zagubione zwierzęta w Trójmieście


Widzisz zdezorientowanego psa, który prawdopodobnie się zgubił. Co robisz?

podchodzę i sprawdzam, czy ma adresatkę, jeśli tak, to dzwonię do właściciela 36%
staram się go zabezpieczyć, np. zabrać do domu lub w inne bezpieczne miejsce 25%
zawożę do weterynarza lub schroniska 3%
dzwonię do schroniska i zgłaszam psa 8%
robię zdjęcia i wrzucam do internetu (fora, ogłoszenia) 4%
nic, sam sobie poradzi albo ktoś inny się nim zajmie 24%
zakończona Łącznie głosów: 627
Wystarczy wejść na pierwsze lepsze forum internetowe, by przekonać się, że zwiększyła się liczba ogłoszeń o zaginionych pupilach, najczęściej psach, choć koty również źle reagują na petardy.

Mimo że ich opiekunowie starają się minimalizować ryzyko ucieczki, np. wychodzą z psem na spacer najpóźniej po południu, a nie wieczorem, gdy hałas się wzmaga, oraz używają solidnych szelek i smyczy. Niestety nie są w stanie przewidzieć każdej sytuacji, a przerażone zwierzę nie zachowuje się racjonalnie, często nie reaguje na komendę "wróć", po prostu ucieka i w swoim przekonaniu walczy o przetrwanie.

- Rok temu moja suczka uciekła, mimo że specjalnie wcześniej zakupiłam dla niej wytrzymałe szelki i podawałam leki uspakajające przepisane przez weterynarza. Wyszłam na spacer 31 grudnia o godz. 15, potem zakładałam, że najwcześniej wyjdę o godz. 4 nad ranem, gdy na ulicach będzie spokój. Niestety ktoś wcześniej odpalił petardę i Saba uciekła. Szukaliśmy jej przez trzy dni. W tym roku postanowiliśmy wyjechać do domku w lesie, daleko od miasta. W okolicy spotkaliśmy więcej osób, które zabrały psa i postanowiły przeczekać sylwestra w spokojnym miejscu - mówi moja znajoma, Agnieszka.
Czytaj także: Czy można ograniczyć huk w sylwestra?

- Rudolf dosłownie wyrwał się z transportera, po prostu rozwalił głową drzwiczki, gdy usłyszał wybuch petardy w drodze do weterynarza. Była to godz. 14, czyli dość wcześnie. Wielokrotnie podróżował w transporterze, który wydawał się mocny i solidny, ale strach wyzwolił w kocie zaskakujące pokłady siły. Przeczesaliśmy wszystkie okoliczne ulice. Natrafiliśmy na niego dopiero po dwóch miesiącach, co uważamy za cud, baliśmy się, że straciliśmy Rudolfa na zawsze - opowiada Łukasz, opiekun siedmioletniego kocura.

Po sylwestrze: fora pełne zaginionych zwierząt



Dopiero po sylwestrowej nocy widać, jak szkodliwe są dla zwierzaków petardy. Wystarczy wejść na lokalne forum internetowe, aby przeczytać o zaginionych psach i kotach. Czytelnicy kontaktują się także z nami bezpośrednio, prosząc o pomoc w nagłośnieniu problemu. Tak było w przypadku suczki Lili, która zaginęła 31 grudnia po godz. 21 - przestraszyła się petardy i wyrwała razem z szelkami.

Co ważne, wiele osób nie przechodzi obojętnie obok zwierzaka, który wygląda na zdezorientowanego. Często tymczasowo przygarniają psa lub zabierają go w bezpiecznie miejsce, robią mu zdjęcia i dają ogłoszenie w internecie. Jeszcze inni dzwonią do schroniska. Czasem jedynie robią zdjęcia i puszczają "w internet", powiadamiając, że widzieli na ulicy zgubę. To często dzięki nim udaje się znaleźć uciekiniera. Liczy się tak naprawdę każda pomoc i podzielenie informacją.

Czytaj także: Zaginął pies. Co robić?

Opinie (158) ponad 10 zablokowanych

  • To wszystko wina właścicieli (29)

    Nie odczulili zwierzaka na hałas, to zwierzak cierpi, psy można przyzwyczaić nawet do huku broni, moje dwie sunie oglądają z zaciekawieniem fajerwerki, bo w pierwszego ich sylwestra je oswoiłam z tematem i nie mam żadnego problemu, można? Można, wystarczy chcieć!

    • 136 190

    • A co np. z psami przygarniętymi ze schroniska, z którymi nie było możliwości pracy w okresie szczenięctwa? (6)

      • 60 15

      • Tutaj tyle co można zrobić, to : (5)

        szelki i obroża- połączone ze sobą,
        smycz trzymana- owinięta wokół dłoni lub barku,
        na spacer z psem, tylko osoba dorosła ( nie dziecko bo zbyt słabe, ani nastolatek bo patrzy cały czas w smartfon i luzuje mu się smycz, nie starszy człowiek, bo zbyt słaby).
        Blisko domu spacer, czujna uwaga non stop.
        Pies ze schroniska potrzebuje kilku miesięcy, by przyzwyczaić się do właściciela, powinien chodzić tylko blisko domu, tylko na smyczy i szelkach.
        Ja tak robię z moimi.

        • 34 0

        • Bardziej chodziło mi o kwestię "odczulenia od hałasu" :)

          Całą resztę stosuję, bo mam właśnie takiego bojaźliwca z Ciapkowa :)

          • 13 2

        • Lewactwo nie dostało koncesji na fajerwerki i kwiczą (3)

          Wywalają psy na dwór , jak za Lenina

          • 4 27

          • największe głupki chodzące z pieskami bez smyczy biorą się z miłośników pisu (1)

            wierzą w bajki kościólkowe , wierzą kaczorowi, wierzą rydzykowi, wierzą że zwierzyna nie boi się hałasu, wierzą że piesek chodzi przy nodze grzecznie bez smyczy

            • 14 18

            • Skąd te dane ?

              • 3 0

          • Akurat lewactwu

            najbardziej zależy na losie zwierząt. Nie komentuj, bo się kompromitujesz.

            • 4 3

    • (2)

      Myśląca - dobrze kombinujesz, ale to za mało. Gdy ktoś petardę żuci w pobliżu to Ty sie wystraszysz, a co dopiero pies czy inny zwierzak, który ma wielokrotnie czulszy słuch od nas ludzi. Mój pies tez się nie bał wystrzałów, niestety dopadli go zatrutym ścierwem

      • 28 8

      • żuci? (1)

        do żucia to jest guma. Zatrucia pieska współczuję, podejrzewam jednak, że nie o pieska chodziło...

        • 8 2

        • co za różnica o co chodziło - skoro zwierzę nie żyje i odchodziło zapewne w cierpieniach?

          • 2 2

    • myslaca, tak wielu rzeczy nie przemyslalas ze nawet niechce mi sie pisac

      • 31 12

    • Ciebie też można przyzwyczaić do wszystkiego .

      • 16 5

    • to indywidualne kwestie charakteru psa/kota (1)

      może jeszcze ptaki odczul, a siebie przy okazji uczul na logiczne myślenie

      • 28 6

      • Chyba myśląca inaczej chciałaś podpisać.

        • 20 5

    • Wiekszosci psiarze w przeciwienstwie do ciebie nie potrafia zadbac o własnego psa i takie sa efekty

      Myślenie tez jest im obce !!!.jeszcze trochę jak pies kogos ugryzie to oskarża ofiarę ze to jego wina

      • 10 11

    • Myśląca (4)

      matka wie że ćpiesz ?

      • 8 11

      • Grzeczniej chamie (3)

        • 5 2

        • Chama widzisz w lustrze codziennie...

          więc nie mierz innych swoją miarą...

          • 0 3

        • No właśnie - skoro używasz takiego słownictwa

          chamie, to może posłuchaj swojej rady i grzeczniej...

          • 1 0

        • Cytując serial Janosik:

          czy w takim razie to czyni cię "gnidą dworską" ?

          • 1 0

    • nie każdego psa

      Nie każdego psa można przyzwyczaić do huku. Sam trenując przyzwyczaiłem psa do huku broni ale gdy były fajerwerki cierpiał , szukał miejsca gdzie było ciszej , więc nie wystarczy chcieć !

      • 18 4

    • tak, bo głupi człowiek musi sobie postrzelać dla uciechy

      a są jeszcze martwe ptaki, je też nauczysz?

      • 26 9

    • A ty widzę odczulona na mądrość i to mocno.

      Jak przyzwyczaisz psa do wybuchu RAC?Może tak jak Korwin rzucać psu pod nogi fajerwerki?Mój pies panicznie się ich boi i nic nie pomaga.Myśląca inaczej coś wysapała...

      • 16 5

    • Proszę powiedzieć jak bardz chętnie skorzystam

      • 1 0

    • Na 7 sylwestra życzę powodzenia,im pies starszy tym gorzej znosi strzały.Tabletki nic nie dają, a panienka niecj zacznie myśleć.
      Halina

      • 6 3

    • Nie myśląca a głupia chyba.

      Akurat huk broni jest calkowicie inny niż wybuchy petard. Porozmawiaj z kimkolwiek kto ma psa myśliwskiego. Psy myśliwskie mimo braku strachu przed takim hukiem potrafią się panicznie bać petard. A wystawianie psa na dwór i rzcanie petardami żeby go przyzwyczaić jest największą głupotą jaką słyszałam.

      • 11 4

    • Mysląca, twoja wina, że piszesz takie bzdury

      Ja cię chętnie zaprosze, zebys odczuliła mojego psa na te fajerwerki, cwaniaro. Ciekawe, jak sobie poradzisz z psem ze schroniska, z niewiadomą przeszłością.

      • 7 2

    • A jak dzikie zwierzęta giną od hałasu to też wina właścicieli?

      • 5 1

    • przygarnięte ze schroniska

      przygarnięte ze schroniska nie mają szansy całkowicie się odczulić - tylko odrobinę - brałam psa dorosłego - bardzo boi się petard; więc to nie wszystko wina właścicieli...

      • 1 0

  • (4)

    Pewnie większość właścicieli puszczała psy bez smyczy, a teraz zdziwienie

    • 132 73

    • Zapomniałeś się podpisać - "Jasnowidz"

      • 8 10

    • Przestraszony pies potrafi zerwać porządną smycz

      Oczywiście nie chodzi o szczekające szczury ale o większe psiaki.

      • 2 3

    • Czasem sie zdarza, ze zrywa sie smycz, oblokowuje sie bloczek w smyczy, pies wypada z obrozy lub szelek, uciekaja pod plotami itp.

      • 3 1

    • nie wszyscy puszczaja luzem mialam przypadek szlam z psem na smyczy i w kagancu bo z autobusu a pojawil sie delikatnie rzecz ujmujac d**il ktory rzucil za nami ptarde nasze spolecznstwo to czasem jedna wielka porazka

      • 0 0

  • Ja czegoś nie rozumiem (5)

    Jak z zamkniętego mieszkania może uciec pies, gdy usłyszy petardy?

    • 128 29

    • Raz ogromny pies wyskoczył przez okno balkonowe- przebił szybę, skacząc, (2)

      ale to nie było w sylwestra. Było to na Przymorzu kilka lat temu, pies- waga ok. 55 kg.
      Zobaczył jakiegoś psa z sąsiedztwa i to było bodziec. Właściciele obu psów byli w szoku

      • 8 10

      • co łykaliście na tej imprezie, że mieliście wizje latającego psa? (1)

        :D

        • 28 4

        • Scooby chrupki

          • 13 1

    • to znaczy, że jesteś normalny

      i umiesz myśleć. Nie zaniedbuj tego w przyszłości!

      • 0 1

    • Pewnie miał klucze.

      • 7 0

  • właściciel zamiast się upijać powinien pilnować czworonoga (1)

    • 100 27

    • Piję razem z psem ale pies ma mocniejszą głowę i jak ja usnę on idzie w miasto....taki szwendak mu się włącza .

      • 7 0

  • kto może, niech pomoze szukać, jedzenie zostawiać blisko miejsca skad uciekł pies. (3)

    Pies przychodzi często w nocy, by zjeść. Ustawić klatkołapkę. Chodzić samemu i w nocy i o świcie, zorganizować przyjaciół (spokojnych) do pomocy, zostawiać na zewnątrz rzeczy z zapachem z domu, zapachem właściciela. Dużo ogłoszeń - kolor. Psa absolutnie nie wolno gonić, nie wołać napastliwie, kucnąć, łagodnie przywoływać.
    Piszę z doświadczenia (w pomocy innym w szukaniu, osobiście nigdy nie puszczam psa luzem, tylko na wybiegach)

    • 32 11

    • Ok tez wyjdę na polowanie dzisiejszej nocy z wiatrówką (1)

      Tak jak radzisz

      • 1 3

      • O znalazłem kolejnego prawilniaka =)

        ta frustracja przelewana na żywe istoty to dlatego, że mamusia cię nie kochała ? Biedaku...

        • 2 0

    • pomysl bardzo dobry i prawdzony z 11 letniego doswiadczenia wiem ze sie zawsze sprawdzalo

      • 1 0

  • niestety ważniejsza jest rozrywka dla (często) pijanej gawiedzi (22)

    co tam psy, koty, ptaki... grunt, że można walnąć "ognia bengalskiego" (czym więcej tym lepiej na dodatek), a potem jeszcze zostawić na trawniku/chodniku tonę śmieci po tej grubiańsko-przaśnej "zabawie"

    • 117 45

    • większość strzelających powinna strzelić sobie w łeb, żeby klepki zaskoczyły (16)

      może wtedy wyobraźnia się uruchomi co do: 1) straszenia zwierząt 2) zakłócania spokoju tym, którzy nie gustują w rozrywkach niskiego lotu 3) śmiecenia w swym otoczeniu 4) zanieczyszczenia środowiska 5) bezsensownego puszczania kasy z dymem, którą można np. przeznaczyć na jakiś mądry, szczytny cel itp.

      • 38 17

      • (1)

        Przyjmuje. W przyszłym roku zapodam większy zestaw.

        • 9 11

        • Ale jesteś twardy

          musisz sobie zrekompensować coś małego ?

          • 14 8

      • (4)

        Ze śmieceniem się zgodzę. Z zakłócaniem hałasu - jak żyję, zawsze odpalane były fajerwerki w sylwestra, gorzej było w latach 90.-00., kiedy pełno było średnio legalnych stoisk z petardami i dzieciaki strzelały nimi już od początku grudnia. Co do przewalania kasy - nie rozlicza się kogoś z jego własnych pieniędzy. Ja np. nie odczuwam potrzeby wspierania szczytnych celów, wolę przewalić na siebie. Co do płoszenia zwierząt - zeszłoroczne burze też lekkie nie były, miejmy pretensję do matki natury. A tak w ogóle, to zwierzaka się zawczasu przygotowuje, kupując u weta jakieś środki uspokajające, o wychodzeniu prędzej, na smyczy i inne takie nie wspomnę. Ludzie, trochę empatii i świat będzie lepszy.

        • 14 12

        • No właśnie trochę empatii...

          nie wszyscy życzą sobie mieć huk i hałas pod oknem. Co to jest w ogóle za tłumaczenie bo zawsze tak było - bo ludzie się zawsze zabijali więc mam z tym też przejść do porządku dziennego ? Co ma matka natura do walenia prochem ?
          Jakie efekty tej bzdurnej zabawy widać w wiadomościach (min. zwierzaki spalone na wybiegu w zoo, gdzie ogień zaprószył się od fajerwerków)...

          • 16 12

        • Petardy powinny być odpalane w nocy np. od 23 do 1

          A nie kilka dni przed a w sylwestra to już od rana A najlepiej to laserowe bezhukowe.

          • 8 4

        • Sam sobie wez na uspokojenie i faszeruj sie chemia (1)

          Człowiek zawlaszczyl sobie wszystko na ziemi.laczmie że zwierzętami i myśli że wszystko mu wolno. Nie liczy się z innymi istotami. I nie porównuj naturalnych wyladowan atmosferycznych ( gdzie zwierzę moze się na to przygotowac, szukając kryjowki) do bezmozgowego lansiarskiego puszczania fajerwerków.

          • 1 1

          • Fajnie siebie opisujesz hipokryto. Co jeszcze robisz z gębą w telefonie, sio na dwór szczekać na sąsiadów

            • 1 1

      • Ulala... (8)

        rozrywki niskiego lotu...

        A czy pisanie komentarza na takim portalu jak trojmiasto.pl przystoi waszmości/waćpannie?

        • 14 9

        • Masz rację... (7)

          walenie petardami i darcie przy tym mordy jest niczym pójście do teatru albo opery... nigdy w życiu nie jest to rozrywka dla tłuszczy a jedynie dla ludzi wrażliwych o określonej wrażliwości społecznej...

          • 12 8

          • Ojej... rozrywka dla tłuszczy... (6)

            Opera... teatr... ludzie o określonej wrażliwości społecznej...

            Ach jaki/a ja jestem Ą..Ę..

            • 12 13

            • Co nie masz argumentu ani dobrej odpowiedzi ? (2)

              tylko na ą ę cię stać ? Mięczak...

              • 9 8

              • (1)

                A jakie było pytanie?

                • 3 2

              • znowu czegoś nie zrozumiałeś ?

                oj biedaku...

                • 0 1

            • Uderz w stół,

              a nożyce... Sam się pięknie podsumowałeś =)

              • 5 2

            • Bardzo ładnie Pan przepisuje...

              proponuję zostać sekretarką...

              • 5 1

            • Aż tyle niezrozumiałych słów ?

              spoko google na pewno pomoże...

              • 1 2

    • (1)

      To tak jak z psami. Szczekaja o świcie i zostawiaja miny na chodnikach. Czasem gryza bo biegaja samopas.

      • 11 4

      • Zupełnie jak niektórzy ludzie...

        i co w związku z tym ?

        • 5 5

    • Dokładnie

      Uwielbiam sztuczne ognie, ale rany... Jestem w stanie bez nich wytrzymać, bo są rzeczy ważne i ważniejsze. Nie bądźmy dziećmi, które tupią nóżką, bo może zabraknąć huku i światełek. Tradycja, tradycją ale świat się zmienia, na szczęście. Jeśli ta noc to jedyna grubsza atrakcja w Waszym życiu, to zastanówcie się nad nim. Czy przypadkiem nie mija ono obok Was...

      • 5 5

    • A propos empatii: jesteś weganką? (1)

      • 1 1

      • Ooo znalazłem prawilnego =)

        • 2 0

  • sylwester (4)

    jest dla ludzi z fajerwerkami, a zwierzętami to właściciele powinni się zająć. sam miałem psy i od szczeniaka przygotowywałem je do fajerwerków, ktoś z domowników na smyczy trzymał psiaka a ja oddalony na 200 m strzelałem z małych ładunków. i tak kilka dni potem zmniejszyłem odległość i tak do skutku aż doszedłem na 3 do 4 m. psy nie bały się od pierwszego dnia, ponieważ cały czas spoglądały w moją stronę i były zajęte oczekiwaniem na mnie. potem mogłem iść na sylwestra obserwować fajerwerki z psami i było im obojętne 0 reakcji na wybuchy i rozświetlone niebo. ale jak wasze psisko nawali na chodnik i zwróci się wam uwagę to mało gardła nie przegryziecie, więc się opamiętajcie, zwierzęciem należy się zajmować. chcecie mieć pupila to nie zostawiajcie go samego w domu. do pracy też nie idzcie bo pies sam w domu daje popalić waszym sąsiadom swoim wyciem i szczekaniem, a to robią cały rok. więc co i dla kogo jest uciążliwością ????????

    • 56 90

    • Brawo Ty

      a przyjmujesz do wiadomości że nie wszyscy mają tak jak Ty smerfie mądralo ? Czy przyjmujesz Januszu smerfie, że inni mają inne potrzeby i nie wszystko kręcie się wokół Ciebie i Twojego śwagra ? Chcesz postrzelać jedź na poligon albo jeszcze lepiej postrzelaj u siebie w domu...

      • 22 12

    • Zaraz zaraz, ale strzelanie jest dozwolone tylko w Sylwestra, więc jak niby przygotowywałeś te swoje psy od szczeniaka? I kiedy? Coś się nie zgadza, skoro przez "parę dni" codziennie je tak "trenowałeś".
      Weź też pod uwagę, że nie wszystkie psy da się tak oswoić z hukiem - niektóre boją się dużo bardziej, nie mówiąc już o psach ze schronisk. Zresztą fajerwerki to przede wszystkim problem dla dzikich/dziko żyjących zwierząt i ludzi chorych (autyzm, padaczka itp.).

      • 10 4

    • Cały problem jest w ilosci tych fajerwerkow - coraz wieksze i glosniejsze baterie. Coraz wieksza dostepnosc, strzelanie pod domami, caly dzien.
      Do tego nie da sie przyzwyczaic i nawet nie wiem po co mielibysmy sie przyzwyczaic. To trzeba zwalczac. Dlaczego mamy sie przyzwyczajac do czegos szkodliwego i zlego? Masz patologiczne myslenie.

      • 5 1

    • Behawiorysta roku

      Mój pies z też był uczony ale co z tego... czasami wystarczy inne zachowanie...nie z tej strony....coś się w głowie poprzestawia i masz odwrotny efekt.

      • 2 0

  • Dżepersik nie wrócił do domu. Biedny słodziak :-( (1)

    • 16 14

    • Coś cię boli ?

      • 6 6

  • bzdury wyzsane z palca potym jak psiarze zotruwaja miasto tysiacami kupu i maja tylko postawe roszczeniową terroryzuja (8)

    większość mieszkańców miasta

    • 55 72

    • Skoro ten komentarz pisało większość mieszkańców miasta

      to mogliście chociaż jakiegoś polonistę znaleźć albo na słownik się zrzucić... kupu mości panowie kupu...

      • 13 8

    • A po polsku...?

      • 7 3

    • Kupu kupu

      majtki z drutu

      • 4 2

    • Do "Faktu" napisz - masz już nagłówek

      "Tysiące kupu terroryzuja większość mieszkańców miasta"

      • 12 6

    • Wyssane z palca tzn.

      że te zwierzęta się nie zgubiły ? Może te kupu terroryzujące mieszkańców je porwały ?

      • 8 4

    • Nie mam psa ale w ogóle nie przeszkadzają mi te kupy.

      Pewnie dlatego, że nie chodzę po trawnikach. Tym co przeszkadzają kupy przypominam - trawnik nie służy do chodzenia a już tym bardziej parkowania. Stosuj się i życie będzie łatwiejsze.

      • 5 4

    • Myslę, że miasto jest jednak w większym stopniu zatruwane przez ludzi, którzy nie potrafią wyrzucić po sobie papierka i wypalonego papierosa do smietnika, o walających się resztkach po petardach nie wspomnę...

      • 6 1

    • Butelki

      Kupy szybki znikają,A porzucone puszki po piwie,butelki po wódce leżące na trawnikach.To nikomu nie przeszkadza?

      • 0 0

  • fajerwerki ponad wszystko (2)

    Od szczeniaka uczyć lub oswajać z hukiem. A jak psiak ze schroniska i w starszym wieku to uśpić, co?
    Huki juz zaczynają sie od razu po świętach, o każdej porze dnia i nocy. Od kilku lat sylwester i nowy rok to dla mnie najgorsze dni w roku. Moje dwa schroniskowe psy wprost umierają ze strachu. drżą, dyszą a serce wali im jak oszalałe. Nie pomagają żadne środki uspokajające. W domu pół biedy, bo czują się w miarę bezpiecznie, zasłonięte okna, spiaszczone rolety itd. Ale kiedy usłyszą huk na spacerze nie potrafią się załatwić, czasami dwie dowie doby ze stresu. Ale czy problemem byłoby zrozumienie?. Wszystko jest dla ludzi. Nie puszczamy fajerwerków w trakcie spacerów rano od 6 do 8 i po południu od 16 do 18 i od razu wszystkim byłoby chociaż trochę łatwiej, Huk też nie musi być tak wielki, aby ogłuchnąć. można ciszej, bardziej dla oczu niż dla uszu.

    • 72 39

    • Ok

      Proponuje się przeprowadzić gdzieś na wieś, a nie do miasta... Najlepiej pod lasem, tylko z dala od kółka łowieckiego

      • 10 19

    • U nas to samo było niestety. Leki nie pomagały. Pies ledwo stał na nogach i wymiotował po nich. A trzęsł się i dyszał tak samo... Najgorsze jest to, że huki słychać nie tylko te kilka godzin w sylwestra, ale przez około 2 tygodnie. Co z tego, że każdego sylwestra spędzałam z psem w łazience, jak każde wyjście na dwór przez te kilkanaście dni to był koszmar? Mam szczęście że nigdy nic się złego nie stało.

      • 6 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj