- 1 Spór o psy na cmentarzu. "Zostawić w aucie" (329 opinii)
- 2 Dzień Kota 2026. Dlaczego warto je kochać? (21 opinii)
- 3 Martwa foka na plaży w Sopocie (27 opinii)
- 4 Mysz w Biedronce je drożdżówkę (392 opinie)
- 5 Pierwszy w Polsce piżmowół już w zoo (21 opinii)
- 6 Jak szkoli się specjalistów od narkotyków i materiałów wybuchowych? (15 opinii)
Mróz groźny dla zwierząt. Jak można pomóc?
Srogi mróz daje się we znaki wszystkim zwierzętom, zarówno tym domowym, jak i gospodarskim. Jeśli nie są one odpowiednio zabezpieczone, temperatury spadające znacznie poniżej zera - szczególnie w nocy - stają się dla nich śmiertelnym zagrożeniem. W takich warunkach nie zawsze potrafią sobie poradzić także dzikie zwierzęta. Jak można pomóc?
- Animal Helper: rekordowa liczba zgłoszeń
- Co zrobić, gdy widzimy zamarzające zwierzę?
- Trudna sytuacja w niektórych schroniskach
Służby w całej Polsce codziennie otrzymują podobne zgłoszenia o kryzysowych sytuacjach i apelują, abyśmy nie byli obojętni wobec potrzebujących zwierząt. Podpowiadamy, jak reagować, jeśli zauważymy, że zwierzę zamarza i potrzebuje naszej pomocy.
Animal Helper: rekordowa liczba zgłoszeń
Zamarzające opady, śnieg i niskie temperatury, jakich doświadczamy podczas tegorocznej zimy, stanowią poważne zagrożenie dla życia zwierząt. Aplikacja Animal Helper - działająca jak numer alarmowy 112 dla zwierząt - przyjmuje obecnie ogromną liczbę zgłoszeń.
- Tak intensywnie jeszcze nie było. W ostatnim czasie wpływa nawet do 150 zgłoszeń dziennie. Działamy w 10 województwach i od początku stycznia przyjęliśmy już 1173 zgłoszenia. Dla porównania w całym grudniu otrzymaliśmy ich 970. Jeżeli chodzi o województwo pomorskie, to od początku miesiąca wpłynęło do nas 213 zgłoszeń i z dnia na dzień ta liczba rośnie. Działamy w myśl zasady "wszystkie ręce na pokład", ponieważ telefon nie milknie. Trwa nieustanna walka z czasem. Każde zgłoszenie jest przez nas weryfikowane, a w pierwszej kolejności podejmowane są interwencje w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia zwierząt - mówi Magdalena Matelska z Animal Helper.
Szczeniaki przebywające w zamarzającym przepuście, niewidomy psiak błąkający się na terenie ośrodka, osłabiona sarna, zamarzający, osowiały gołąb, chora kotka z czterema młodymi, ciężarna kotka, psy na łańcuchach w rozpadających się budach, łabędź, który przymarzł do tafli lodu, mewa ze złamanym skrzydłem - to tylko niektóre z wielu zgłoszeń, które napłynęły w ostatnim czasie do aplikacji Animal Helper. Największy ich odsetek dotyczy niewłaściwych warunków bytowych zwierząt, czyli głównie psów zamarzających na łańcuchach i w nieocieplonych budach.
- Codziennie ze złych warunków odbierane są psy, które najprawdopodobniej nie przeżyłyby kolejnych godzin w tak niskich temperaturach bez odpowiedniego zabezpieczenia przed zimnem. Na szczęście wielu opiekunów zwierząt współpracuje i poprawia ich warunki bytowe, wciąż jednak zbyt wiele zwierząt zamarza w ciszy. Otrzymujemy też sporo zgłoszeń dotyczących bezdomnych kotów i zwierząt dzikich, w szczególności ptaków, które nie są w stanie poradzić sobie w tak trudnych warunkach bez pomocy człowieka. Dlatego apelujemy o to, by na czas największych mrozów nasze psy i koty wpuszczać do domów, a także o to, by mieć oczy dookoła głowy i reagować, gdy widzimy zwierzęta w potrzebie - mówi Magdalena Matelska.
Co zrobić, gdy widzimy zamarzające zwierzę?
Zwierzęta pozostawione na mrozie szybko tracą ciepło, co może doprowadzić do hipotermii, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci. Jeśli zobaczymy wymarznięte zwierzę, nie przechodźmy obok niego obojętnie, warto się zatrzymać i udzielić mu pomocy.
- Zwierzę znalezione na mrozie należy zawsze traktować jak zwierzę żywe, nawet jeśli nie rusza się i nie reaguje. Trzeba pamiętać o tym, że w hipotermii dochodzi do znacznego spowolnienia funkcji życiowych, oddech może być bardzo płytki, rzadki, a tętno ledwo wyczuwalne. Jeśli zwierzę jest przytomne, drży, jest apatyczne, unika ruchu, ma zimne uszy, łapy, ogon - to sygnał alarmowy. Takie zwierzę powinno natychmiast znaleźć się w cieplejszych warunkach - tłumaczy Adrianna Iwan, technik weterynarii i wolontariuszka w azylu dla kotów.
Nasza reakcja może uratować życie zwierzęcia - czas ma tu ogromne znaczenie, jednak pomagać trzeba z głową.
- Najczęstszym błędem jest zbyt szybkie ogrzewanie zwierzęcia, które może doprowadzić do gwałtownych zaburzeń rytmu serca, zapaści krążeniowej i nagłego zgonu. Podstawą dla osoby udzielającej pierwszej pomocy jest ograniczenie stresu, urazów i dalszego pogłębiania się hipotermii. Nie ogrzewamy zwierzęcia do skutku, aż mu się polepszy. Hipotermia to stan zagrożenia życia i w tej sytuacji zawsze pilnie należy skontaktować się z lekarzem weterynarii. Każde zwierzę z objawami hipotermii musi być zbadane przez lekarza weterynarii, nawet jeśli po wstępnym ogrzaniu wygląda na stabilniejsze - podpowiada Adrianna Iwan.
Jak pomóc, aby nie zaszkodzić zwierzęciu?
- Należy zatrzymać dalszą utratę ciepła, w tym celu zwierzę należy przenieść w suche miejsce, ochronić je od śniegu, wiatru, lodu, izolować od zimnego podłoża, owinąć w suchy koc, koc termiczny lub ręcznik. Najpierw należy zabrać zwierzaka z zimnego środowiska, dopiero potem można zająć się temperaturą ciała.
- Ogrzewamy powoli tułów i klatkę piersiową, używając do tego termoforu lub butelki z ciepłą wodą o temp. 38-40 stopni Celsjusza, przez warstwę materiału. Nie stosujemy suszarek, gorących kąpieli, farelek itp.
- Ogrzewanie zwierzęcia nie może być zbyt szybkie. Musi być powolne, stopniowe.
- Jeśli zwierzę jest nieprzytomne, nigdy nie podajemy niczego doustnie! Jeśli zwierzę jest przytomne, reagujące i właściwie połykające, można mu podać niewielką ilość letniej wody.
- Jeśli zwierzę jest przytomne, ale nie reaguje prawidłowo, jest apatyczne, nie podajemy jedzenia ani płynów, ponieważ w tej sytuacji istnieje wysokie ryzyko zachłyśnięcia.
- Nie zmuszamy zwierzęcia do chodzenia, nie potrząsamy nim, nie podnosimy gwałtownie. Staramy się minimalizować stres i unikamy pośpiechu. W hipotermii "szybciej" nie oznacza "lepiej".
- Zawsze kontaktujemy się z lekarzem weterynarii.
Trudna sytuacja w niektórych schroniskach
Zima to szczególnie trudny okres dla bezdomnych psów i kotów. W trójmiejskich schroniskach, takich jak Promyk czy Ciapkowo, sytuacja jest pod kontrolą i wszystkie zwierzęta są zabezpieczone przed mrozem, jednak nie wszędzie tak to wygląda. Trudna i dynamiczna sytuacja jest m.in. w Schronisku dla Zwierząt w Kościerzynie, które tylko od piątku (9 stycznia) przyjęło kolejnych 12 psów.
- Nasze możliwości są coraz bardziej ograniczone, a potrzeby rosną z dnia na dzień. W naszym schronisku obecnie przebywa 219 psów i 54 koty. Każdego dnia robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić im bezpieczeństwo i godne warunki, jednak zima wystawia nas wszystkich na ogromną próbę. W nocy temperatura spada nawet do -15 stopni Celsjusza. Ocieplamy budy słomą, gotujemy ciepłe posiłki, ubieramy psy w kubraczki - wkładamy w to całe serce. Niestety, nawet największe starania nie zastąpią tego, co dla zwierzęcia jest najważniejsze, czyli ciepła i poczucia bezpieczeństwa, jakie daje dom - mówi Kinga Pakizer, zastępca kierownika Schroniska dla Zwierząt w Kościerzynie.
Schroniska dla zwierząt
W związku z tym, że zwierząt w kościerskim schronisku codziennie przybywa, apeluje o pomoc.
- Zwracamy się z ogromną prośbą o domy tymczasowe - choćby na czas największych mrozów. To nie musi być decyzja na całe życie, choć oczywiście zawsze mamy nadzieję, że tymczasowy dom stanie się tym "na zawsze". Każda otwarta przestrzeń, każdy kąt, w którym pies może przeczekać zimę w cieple, może uratować mu zdrowie, a nawet życie - podkreśla Kinga Pakizer.
Zwierzaki do adopcji w Trójmieście. Psy i koty czekają na nowy dom
Wszystkich, którzy mają możliwość wspomóc bezdomne psy i koty i chcieliby podzielić się domowym ciepłem, zachęcamy do kontaktu z kościerskim schroniskiem.
Osoby, które nie są w stanie stworzyć domu tymczasowego, a bardzo chciałyby pomóc potrzebującym zwierzętom przetrwać zimę, mogą wspomóc aplikację Animal Helper, która ze względu na nawał zgłoszeń uruchomiła rekrutację uzupełniającą do zespołu operatorów.
Raport: Na plaży w Mikoszewie, Jantarze i Stegnie zamarzają bernikle kanadyjskie
Miejsca
Opinie wybrane
-
2026-01-14 15:56
Tak, reagujmy, gdy widzimy cierpiące marznące zwierzę, reagujmy gdy mieszkamy na wsi, a obok naszej posesji (7)
pies umiera z zimna w blaszanej rurze ( ,,budzie"). Dużo ludzi- właścicieli psów, kotów jest bezlitosnych, żałują styropianu do ocieplenia budy, żałują słomy, której mają dosyć, żałują na miskę jedzenia- i to wcale nie biedne osoby,
- 68 17
-
2026-01-14 17:18
Pies zdycha czlowiek umiera (6)
- 10 20
-
2026-01-15 21:00
(2)
Czy czujesz się lepszym, stosując takie rozgraniczenie? Jeśli tak, to strasznie kruche jest Twoje człowieczeństwo i poczucie własnej wartości.
- 5 1
-
2026-01-16 13:30
(1)
pies zdycha, człowiek umiera, pies kryje, człowiek ... sama sobie dopowiedz. Raczej kruche jest twoje rozumienie zasad językowych. I oczywiście że zdychanie to umieranie i wcale nie w negatywnym tego słowa znaczeniu, ale rozgraniczyliśmy to i o zwierzętach mówimy inaczej u nich to przebiega z mniejszym rozumieniem.
- 0 2
-
2026-01-20 09:35
Bzdura, nie ma co powtarzać za Bralczykiem, który w historii swej ,,kariery" nie raz zmieniał zdanie
On nie rozumie, że język jest żywy, kształtuje go także wrażliwość ludzi.
- 0 0
-
2026-01-14 22:08
moja opinia (2)
To takie wiejskie okreslenie...
- 2 2
-
2026-01-15 06:20
To poprawność językowa (1)
- 0 2
-
2026-01-20 09:37
Nieprawda, to opinia jednego z polonistów, drugi- równie znany i będacy autorytetem, mówi, że zwierzę umiera
- 0 0
-
2026-01-15 13:17
Ale zaraz to planeta już nie płonie?
Teraz mamy mrozy i lód? A co gorącym słońcem i katastrofą klimatyczną? Chyba płacimy już za duże podatki w cenie paliw, gazu i energii ze tak drastycznie w zimę zrobiło się zimno
- 7 16
-
2026-01-15 00:34
Niech się wezmą...
Wreszcie za patologię (i to często równiez zamożną). Każdy zwierzak niech jest w bazie. Jak nie dowalać kary. Pozbywasz się zwierzaka kary. Mentalność ludzi jest na niskim poziomie. Walić kary za znęcanie. Obecnie zwierzęta traktuje się jak zabawki.
To ile zwierzaków jest w schroniskach pokazuje jakimi jesteśmy ludźmi...- 18 2
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
