Zwierzaki

stat

Pies Miecio: nie miał łatwego życia

Bał się wszystkiego i wszystkich. Wiele miesięcy pracy wolontariuszy i wolontariuszek przyniosły jednak efekt. Z bezimiennego dzikiego burka przy budzie na sznurku stał się całuśnym, czułym i kochanym Mietkiem.
Bał się wszystkiego i wszystkich. Wiele miesięcy pracy wolontariuszy i wolontariuszek przyniosły jednak efekt. Z bezimiennego dzikiego burka przy budzie na sznurku stał się całuśnym, czułym i kochanym Mietkiem. fot. Mirosława Kozakiewicz

W cyklu "Adopcje zwierzaków" przedstawiamy podopiecznych schronisk, fundacji i domów tymczasowych w Trójmieście, którzy od miesięcy, a nawet lat, czekają na wymarzony dom. Może to ty odmienisz ich życie? Ostatnio pisaliśmy o Kubie, który po rozstaniu z bezdomnym opiekunem wciąż czeka na nowy dom, dziś szukamy domu dla Miecia.



Miecio trafił do schroniska dla bezdomnych zwierząt Promyk w czerwcu 2018 roku prosto z działek na Złotej Karczmie. Od początku było widać, że nie miał lekkiego życia. Bał się wszystkiego i wszystkich i choć jego postawa mogła sugerować bojowe nastawienie, to przemawiał przez niego wyłącznie strach.


Wiele miesięcy pracy wolontariuszy i wolontariuszek przyniosły jednak efekt. Z bezimiennego dzikiego burka przy budzie na sznurku stał się całuśnym, czułym i kochanym Mietkiem.

Zrobił bardzo duży postęp i zasługuje na najlepszy dom, który wynagrodzi mu te długie lata cierpień i samotności. Cała praca, którą wykonał pod okiem wolontariuszy, to tytaniczny wysiłek jak na tak małego psa z tak dużym bagażem przykrych wspomnień. Początkowo dzikus, dziś całkiem dobrze sobie radzi i zaczyna ufać ludziom.


- Mieczysław, Mietek, Mieciu, początkowo nieufny, obecnie pięknie się otworzył i szybciej można zdobyć jego zaufanie. Szybki, zwinny, mały wzrostem, wielki duchem. Uważny, ciekawski, bardzo dobry obserwator. Pięknie chodzi w szelkach, uwielbia spacery, przytulanie, mizianie i całusy. Mieciu całowałby i przytulał się cały czas, tylko swojego człowieka w schronisku nie ma niestety na stałe - opowiada o Mietku wolontariuszka schroniska Promyk. - Na koty nie zwraca uwagi, jest przyjazny (boi się tych prychających), inne psy raczej ignoruje, dogadałby się z małą sunią. Pojętny, szybko się uczy i jest ogromnym łasuchem. Potrafi podać łapkę, robi siad, leżeć, reaguje na przywoływanie. Nie niszczy posłań, jeżeli trafi do domu, może mu się zdarzyć zaznaczyć "po swojemu" teren.
W stosunku do osób, które zna, jest "przytulaśnym" i całuśnym kawalerem. Bardzo czuły z niego chłopak. Pomalutku zaczyna też się otwierać na spontaniczne znajomości i daje się głaskać nawet ludziom, których widzi pierwszy raz. Otwiera się również na zwierzęce przyjaźnie i chętnie wita się z mniejszymi psami. Koty toleruje, trochę go nawet przerażają, wolałby chyba więc obcować z równie jak on życzliwymi wąsaczami.

Osoby zainteresowane adopcją Miecia proszone są o kontakt ze schroniskiem Promyk w Gdańsku pod numerem telefonu - 572 290 737 lub 58 522 37 80

Schronisko zastrzega sobie prawo do wyboru nowego domu. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej. Adoptując z Promyka, masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Forum zwierzęta - ciekawy temat

nnt: mój pies umiera - czy lepiej go uśpić? (150 postów)

Mój pies bardzo poważnie zachorował. Jest to złośliwy nowotwór, który postępuję w straszliwym tempie. Od kilkunastu dni codziennie jest gorzej - pies stopniowo traci siły. Od kilku dni nie jest już w stanie stanąć na nogach, tylko leży w jednym miejscu i ewentualnie próbuje się czołgać, ale na to też nie ma siły. Nie wiem co robić - znajomy weterynarz stwierdził, że uśpienie psa jest dla niego wielkim stresem i nie jest to takie proste (trzeba znaleźć żyłę, a to stary pies i trudno to zrobić), że lepiej pozwolić mu odejść w spokoju. Teraz część rodziny nie chce go uśpić z tego powodu. A ja nie mogę patrzeć jak tak leży całymi dniami pod domem i pewnie bardzo cierpi. Dodam, że to pies wielkiej rasy i za bardzo nie ma możliwości go gdzieś przenieść itp. Co najlepiej zrobić w tej sytuacji?

Fundacja MAŁE i DUŻE (2 tygodnie temu)

!! Do wszystkich Seniorów, którzy chceli by jeszcze mieć psa !!
Jeśli osoba w tym wieku jest dostatecznie sprawna, by zapewnić psu opiekę i chciałaby dać psu dom, to jest
1) wiele psich seniorów, które potrzebują domu na stosunkowo krótko (zwykle do kilku lat), a przy tym Senior seniora łatwiej zrozumie i nie ma kłopotu z brojącym młokosem ;)
2) można skorzystać z opcji tzw. domu tymczasowego, gdzie psiak jest pod opieką schroniska, schronisko pomaga w jego utrzymaniu i opiece weterynaryjnej (albo i nie, zależnie od woli opiekuna) oraz zapewnia psu opiekę w razie, gdyby z jakiegokolwiek powodu został sam.
Myślę, że jest to dobre rozwiązanie. Dla psiaka lepszy jest dom tymczasowy, niż pobyt w schronisku! A Seniorzy już też są dziś inni, niż kiedyś, no i są przecież różni :D tak psy, jak i ludzie :D Polecam to rozwiązanie! Nie ma powodu, byście rezygnowali z pieskiego towarzystwa, a wręcz przeciwnie!! :D

więcej tematów »