Zwierzaki

Randkowanie z miłośnikiem zwierząt - jak to ugryźć?

Randkując z miłośnikiem zwierząt często okazuje się, że musimy pokochać też jego pupila.
Randkując z miłośnikiem zwierząt często okazuje się, że musimy pokochać też jego pupila. Fabio Formaggio/123rf.com

Co nami kieruje, gdy decydujemy się na spotkanie z potencjalnym partnerem życiowym? Pierwsze wrażenie to nie wszystko, gdy na światło dzienne wychodzą różnice w charakterze czy światopoglądzie. Jak się okazuje, w przypadku miłośników zwierząt, jedną z poważniejszych kości niezgody może być właśnie stosunek drugiej osoby do czworonogów.



Czy twoja druga połowa podziela twoją pasję?

tak, dzięki temu się poznaliśmy 9%
tak, mamy wspólne hobby 26%
nie, ale nie kłócimy się z tego powodu 24%
nie i przez to bywa różnie 17%
nie jestem w związku 24%
zakończona Łącznie głosów: 312
Niby wszystko jest w porządku. Spotykamy się z osobą, której nie mamy wiele do zarzucenia, ba - pasuje nam pod niemal każdym względem. Zaczynamy już snuć plany wspólnego, szczęśliwego życia, gdy nagle pojawia się temat naszego ukochanego psa lub kota.

"Prawie druga połówka" zdradza nam, że nie przepada za czworonogami. Denerwuje ją sierść w mieszkaniu, drażni stworzenie ciągle dopraszające się o uwagę, a obecność psa lub kota w łóżku napawa wstrętem. Czy w tej sytuacji da się jeszcze cokolwiek zdziałać?

- W początkowych etapach związku niezgodność w tej kwestii może jawić nam się jako niespecjalnie istotna, ale gdy zechcemy zamieszkać razem, stanie się ogromnym wyzwaniem - mówi Katarzyna Wojciechowska, psycholog. - Stosunek do zwierząt jest w gruncie rzeczy częścią światopoglądu, a różnice w tym zakresie bywają naprawdę kluczowe.

Pasja i światopogląd



Twórcy amerykańskiej aplikacji Wag!, przeznaczonej dla osób odpłatnie wyprowadzających psy, przeprowadzili ankietę wśród swoich użytkowników. Wynika z niej, że aż 77 proc. badanych uznaje aprobatę swojego pupila za ważny wskaźnik dotyczący potencjału przyszłego związku. Nielubiący psów absztyfikanci mają aż 96-procentową szansę na... dostanie kosza od właściciela zwierzaka.

Dlaczego tak ważne jest, abyśmy w tym zakresie byli zgodni z partnerem? Okazuje się, że relacja z czworonogiem, będącym istotą zależną od nas, nierzadko jest odbiciem tego, jak traktujemy innych ludzi.

- Miłośnicy zwierząt, czyli osoby mające z czworonogiem bliską więź emocjonalną, mogą oczekiwać od potencjalnego towarzysza życia, że będzie on w stanie nawiązać podobną relację z ich pupilem - mówi Michał Potkański, psycholog. - Pasja nie musi być tak samo angażująca dla obu stron związku, ale może stanowić wspólną płaszczyznę do rozmów i spędzania czasu. Otwarcie wyrażana niechęć może być odbierana personalnie przez właściciela psa czy kota, bo przecież ich pupil jest ważną częścią życia.
- Nieporozumienie w kwestii ulubionych zwierząt w związku może przerodzić się w bardzo poważny problem - dodaje Katarzyna Wojciechowska. - Czworonogi pełnią ważną rolę w życiu swoich opiekunów, będąc nierzadko traktowani jak pełnoprawni członkowie rodziny. Osobom, które deklarują się jako miłośnicy zwierząt, przypisujemy pewne pozytywne cechy i możemy postrzegać je na przykład jako materiał na dobrego rodzica.
Wspólna pasja nierzadko łączy ludzi.
Wspólna pasja nierzadko łączy ludzi. Jozef Polc/123rf.com

Papierek lakmusowy znajomości



Czy to znaczy, że osoba zakręcona na punkcie swojego psa lub kota w przedbiegach odrzuci kogoś, kto nie podziela tej głębokiej pasji? Niekoniecznie - liczy się nie tyle głębia afektu, co po prostu brak niechęci.

- Gdy poznawałam mojego partnera, byłam właścicielką psa, natomiast mój chłopak nie miał żadnych zwierząt - mówi Natalia z Gdańska. - Od lat mieszkamy razem i mogę powiedzieć, że pies jest naszym wspólnym pupilem, kochanym przez nas oboje tak samo. Wydaje mi się, że taka kwestia w pewnym momencie weryfikuje się naturalnie. Na pewnym etapie znajomości rzeczywiście staje się to ważnym kryterium. Pies to nie tylko zobowiązanie, lecz także w pewnym stopniu styl życia. Jeśli druga połówka nie akceptuje naszego ukochanego zwierzęcia, to tak, jakby nie akceptowała nas samych.
- Mój były już chłopak negatywnie reagował na mojego psa, małego kundelka wziętego ze schroniska. Tofik jest spokojny, nie wykazuje agresji, to taka mała przylepka. Niestety, partner odnosił się do niego wrogo, potrafił krzyknąć na niego bez realnego powodu lub rzucić gazetą czy poduszką, żeby wygonić z pokoju. Podnosił na niego głos za każdym razem, gdy pies pojawiał się na horyzoncie. Decyzja o rozstaniu była dla mnie oczywista: jeśli ktoś tak traktuje zwierzęta, nie będzie miał serca dla ludzi - mówi Agnieszka z Gdańska.

Randka z psem



Jeśli to my jesteśmy stroną, która spotyka się z psio- czy kociolubem, możemy się spodziewać, że prędzej czy później zostaniemy zaproszeni na wspólny spacer z psem lub do mieszkania, w którym jest kot. Czy to celowe działanie, które ma nas przetestować? Niekoniecznie - w przypadku zaangażowania się w związek, zwierzak będzie jego częścią i musimy być tego świadomi. Im wcześniej, tym lepiej.

- Można myśleć, że opiekunowie zwierząt zwracają uwagę na sposób traktowania swoich pupili przez potencjalnych partnerów z bardzo konkretnego, choć nie zawsze uświadomionego powodu - mówi Michał Potkański. - Może być to swego rodzaju sprawdzian, jak dana osoba radzi sobie z nawiązywaniem i utrzymywaniem bliskiej, emocjonalnej relacji, na ile jest w stanie okazać przyjemne emocje i jak radzi sobie z tymi negatywnymi, które również pupil potrafi wywołać.
Osoby, u których pasja związana ze zwierzętami jest spoiwem znajomości, mają w tej kwestii zdecydowanie ułatwione zadanie.

- Z moim partnerem, z którym jestem już od wielu lat, poznaliśmy się właśnie dzięki naszym psom - opowiada Basia z Gdańska. - Zdecydowanie można powiedzieć, że połączyła nas wspólna pasja, choć oczywiście nie była to jedyna zgodność między nami. Gdy się poznawaliśmy, oboje mieliśmy po dwa psy, a teraz mamy ich o dwa więcej.
- Mój obecny partner pokochał moje dwa koty, choć na początku był wobec nich zdystansowany. Potem wkręcił się w temat bardziej niż ja (śmiech). Zaczął czytać artykuły o kotach, śledzić fora internetowe, a przy okazji spędzał z kotkami dużo czasu. Dziś ma z nimi świetny kontakt, a ja jestem szczęśliwa, że stanowimy takie zgrane "stado" - dodaje Aleksandra z Gdyni. - Myślę, że gdyby ich naprawdę nie lubił i okazywał im niechęć czy wręcz wrogość, nie moglibyśmy razem zamieszkać.

Opinie (97) 8 zablokowanych

  • (5)

    Może być nawet Miss Universe ale jak nie lubi psów to nie mamy o czym gadać.

    • 108 35

    • Pewnie
      Kolejka do ciebie się ustawia...

      • 23 19

    • O moze to Ty...

      • 4 2

    • (1)

      Mój pies jest dla mnie najważniejszy, jakbym miała wybierać pomiędzy moją sunią a chłopakiem to zawsze wybiorę Ją!!

      • 12 11

      • To rzuć chłopaka i weź ślub z sunią.

        • 5 2

    • Zieeeeew

      • 1 0

  • (12)

    Nie dziękuje, pies w mieszkaniu to jak mieszkanie w psiej budzie.

    • 92 110

    • (9)

      Święta racja. Mój pies zniszczył mi mieszkanie, wszystkie ściany są poplamione, zniszczone od miski, poodpadał tynk w niektórych miejscach, zniszczył, rozerwał i zasikał kanapę, niszczy inne meble, podrapał większość drzwi, podłoga jest cała zasikana, jak nie sika to trzeba byłoby ją dwa razy dziennie pastować, żeby jakoś wyglądała, bo jak się ślini albo wraca z dworu to zawsze zostawia ślady, nawet jak mu się łapy wytrze. Obrzydził mi mój dom i powracanie do niego. Czuję się jak bezdomna. Jak kiedyś kochałam pasy, tak teraz patrzę na nie z obrzydzeniem. Zniosę jeszcze małe pieski, bo to mało szkody, ale dużym psom mówię nie. Duże psy są dla fanatyków i ludzi, którym nie przeszkadza syf albo takim, którzy mają czas i chęci żeby minimum 6 godzin dziennie przeznaczać na sprzątanie i zabawianie kundla

      • 33 32

      • A kto bierze dużego psa do mieszkania???? (4)

        Trzeba mieć trochę rozumu w głowie, widocznie zabrakło.

        • 34 8

        • (2)

          Jak to kto?
          Poczytaj opinię psiarzy w tym dziale, sami piszą, że duże psy czują się ok w kawalerkach i że nie ma problemu

          • 23 2

          • (1)

            bo to prawda. pies w mieszkaniu ma odpoczywać, czyli wystarczy mu, że jest miejsce na jego legowisko. jeśli ma wystarczająco dużo ruchu, to może mieszkać i w kawalerce, co za różnica.

            • 4 7

            • Oczywiscie
              Te wszystkie psy z kawalerek biegaja od 7 do 19

              • 3 0

        • Kto? Chyba z 1/4 mieszkańców mojego osiedla. Potem wszystkie okoliczne trawniki zasłane suwenirami.

          • 11 3

      • daras

        Psa trzeba wychować i ułożyć. To wymaga wiedzy pozyskanej np z książek i wielu godzin ćwiczeń i treningów. Jeżeli pies Ci przeszkadza to tylko Twoja wina. Pozdrawiam

        • 14 6

      • (1)

        wow psy potrzebują czasu i uwagi, no co za niespodzianka :D ewidentnie robisz coś źle, skoro rozwala Ci całe mieszkanie. obstawiam lęk separacyjny albo nadwyżki energii, za mało spacerów.

        Ps małe psy to nie maskotki, też trzeba się nimi zająć.

        • 8 2

        • Po co ta ironia wredna babo

          • 2 1

      • Basia

        Zgadzam się z Tobą. Od 30 lat mam psy, w tej chwili 2 duże po 40 kg w mieszkaniu 60 m kw., nie do końca z własnej woli i mam dosyć. Jestem jak w pułapce, wszystko kręci się wokół nich a ja czuję się jak przymusowa służba. Dbam o nie kosztem swojego czasu, siły, zdrowia i pieniędzy. Kiedyś psy były moją pasją, teraz to tylko przykry obowiązek. Nigdy więcej.

        • 4 0

    • Serio?????

      • 1 1

    • lecz się !

      • 1 3

  • tak na próbę - przyjść z kagańcem ? (1)

    • 18 2

    • Koniecznie z torebką na kupkę

      • 3 1

  • Wystarczy zmienić partnera/kę i po sprawie.

    • 65 4

  • jak mój pies ugryzl Ksawerego to oddałam go do schroniska. (4)

    • 17 52

    • Pełne schroniska!

      Trzeba było pieska uśpić, a tak znów będą szukać domku dla biedaka

      • 7 8

    • I jak się Ksawery czuje w schronisku? (1)

      • 49 1

      • ;D

        • 16 0

    • Wspaniale rozwiazanie,byl problem i nie ma problemu.a "strusia" na kotlecik

      • 3 1

  • ludzie sie zmieniaja (7)

    moj maz, wowczas jeszcze chlopak absolutnie nie chcial zwierzat (biedak mial matke-pedantke). 15 lat pozniej mamy 2 koty i psa (zwawego staruszka kundelka z promyka). Koty uwaza, ze sa spoko, a na punkcie psa ma wiekszego swira niz ja :).

    • 60 10

    • No proszę. A ja bym takiego mężczyznę skreśliła na wstępie. (1)

      Człowiek się uczy przez całe życie.

      • 5 9

      • ja mialam 19, on 22 lata. w tym wieku mozna chlopa jeszcze do wielu rzeczy przekonac :D

        • 12 8

    • i zobacz, z kazdego da sie zrobic pantofla (1)

      pewnie lubi tez anie dąbrowską i ksiezniczkowe firany ktore powiesiliscie razem w kuchni

      • 15 12

      • az tak zle nie jest :D na zwierzynie sie skonczylo

        zadnych ani dabrowskich i ksiezniczkowych firanek! ma swoja ulubiona druzyne pilkarska, ja mam swoja (tego nawet nie probowalam nawet zmieniac) lazi na piwo, ja tez. Az takim pantoflem nie jest ;)

        • 14 6

    • Super!

      Jak taki „świr” to pewnie też kupkę po nim sprząta z trawnika. Brawo!

      • 9 0

    • kolejny biedak tkórym steruje kobieta bo ma jeden otwór wiecej :) wiecej (1)

      • 9 5

      • to że ty jesteś tak łatwo sterowalny zwykłą różnicą biologiczną - nie znaczy że każdy jest tak prosty :)

        • 4 3

  • jeżeli Twoja przyszła wybranka serca (1)

    ma więcej niż jednego kota

    to wiedz, że coś jest na rzeczy :)

    • 47 17

    • ja mam 5 kotów na podwórku, ale faktury nie mam na żadnego, a mimo to je karmię, więc ile mam kotów?

      • 4 5

  • (8)

    Pies w domu? Nie, dziękuję. Już widzę wszędzie sierść. Ponadto posiadacze psów w domu nie zdają sobie sprawy że ich mieszkanie pachnie pieskiem. Mogą się obruszyć ale niestety tak jest.

    • 61 62

    • Wolę zapach psa jak twój smród (1)

      • 21 27

      • jest i pierwszy właściciel kundla

        • 18 19

    • (2)

      Mieszkanie pachnie psem? No dobra, ale chyba tylko wtedy jak pies jest kąpany raz do roku i nie ma przeprowadzonej higieny pyszczka.
      W innych przypadkach ja w ogóle nie czuję psiego zapachu.

      • 7 13

      • Dobrze piszesz - ty nie czujesz.

        • 19 5

      • Zapach

        Ale wszyscy czują psie kupki w okolicy. Niestety większość właścicieli niesprzata po swoich pieskach

        • 16 6

    • Pachnie od kiedy na srody i idór mówi sie zapachy to smrody są!I wystarczy wejs do sklepu z karmą dla psa lub kota (1)

      smród niewytrzymania!I to samo masz w domu!!

      • 10 9

      • wyobraź sobie, że nie mam

        tak, karma ma intensywny zapach, ale jest szczelnie zamknięta by nie wietrzała, zresztą mięso lepsze od karmy

        o tak, są psy, które uwielbiają pokryć futro syfem o obcym zapachu - więc dobrze od młodego nauczyć je kąpieli i po prosty - psi szampon, płaszcz od deszczu, zakaz wstępu do łazienki dla domowników i po pół godzinie jest po kłopocie (ale moja suka się nie tarza :)

        • 3 4

    • To moj pies i moje mieszkanie. Jak Ci to nie pasuje, to nie musisz odwiedzac wlascicieli psow :)

      • 9 3

  • Kiedy umawiałem sie z kobietami przez internet (2)

    zaraz na początku pytałem czy ma zwierzaka w domu. Jak miała to mówiłem do widzenia. To najlepsze rozwiazanie by zapobiec późniejszym awanturom.

    • 41 42

    • A one nie pytały przypadkiem, czy nie pachniesz chlewem panie z Pomlewa?

      • 9 13

    • Tez zaczynam to robic. Zle mieszkac z psycholem

      • 12 7

  • Ankieta (2)

    Nie mamy żadnych pasji i nic nas nie interesuje i co wam do tego?!

    • 13 3

    • :) (1)

      Sven komentowanie na Trójmiasto.pl to też jakaś pasja ;)

      • 8 0

      • nie. to nędzny zarobek

        • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj