Zwierzaki

stat

Ratownicy medyczni pomogli rannej mewie

Najnowszy artukuł na ten temat

Gdyński Ekopatrol pomaga kotom. Historie ze szczęśliwym zakończeniem

Ratownicy medyczni zabezpieczyli rannego ptaka i zawieźli go do lecznicy weterynaryjnej.
Ratownicy medyczni zabezpieczyli rannego ptaka i zawieźli go do lecznicy weterynaryjnej. fot. Mateusz Dietrich

Ratownikom medycznym podczas niedzielnego biegu charytatywnego "Piątka od serca" trafił się niecodzienny pacjent. Ranna mewa została przez nich zabezpieczona i przewieziona do lecznicy weterynaryjnej, gdzie walczono o jej życie. Zima to trudny okres roku dla dzikich ptaków, które częściej niż latem trafiają do lecznic lub ośrodka rehabilitacji.



Piątka od serca. Zobacz, jak pobiegli dla hospicjum


Czy znalazłe(a)ś kiedyś ranne zwierzę?

tak, udzieliłe(a)m mu pomocy 60%
tak, ale nie wiedziałe(a)m, co z nim zrobić 11%
nie, nigdy 29%
zakończona Łącznie głosów: 179
Jak widać, ratownicy medyczni, którzy wykonują swój zawód z powołania, są w stanie zaangażować się w pomoc nie tylko człowiekowi, lecz także bezbronnemu zwierzęciu.

Dano temu wyraz podczas niedzielnego biegu charytatywnego w Gdańsku, gdy grupa ratowników z dużym wyczuciem zajęła się ranną mewą siwą, która najprawdopodobniej została potrącona przez samochód.

Mewa została zabezpieczona i zawieziona do lecznicy weterynarynej Zwierzyniec przy ul. Kartuskiej w Gdańsku. Niestety, jak dowiedzieliśmy się dziś z lecznicy, obrażenia ptaka okazały się śmiertelne. Mimo starań lekarzy weterynarii ptak nie przeżył - poza połamanymi kośćmi miał także ciężki uraz wewnętrzny.

Ptak po wypadku wymaga pomocy



Ptaki, które uległy wypadkowi, np. ciągną za sobą skrzydło, utykają czy mają widoczne rany - wymagają naszej interwencji. Gdy spotkamy rannego ptaka lub takiego, który wygląda na chorego, powinniśmy odpowiednio go zabezpieczyć i przewieźć do lecznicy, która współpracuje z Ostoją - ośrodkiem rehabilitacji dzikich zwierząt, który jest jedyną tego typu placówką w woj. pomorskim. Pozostawienie zwierzęcia w lecznicy nie wymaga od nas wnoszenia żadnej opłaty.

Co zrobić z rannym ptakiem?


Nie karm ptaków chlebem



Obecnie w ośrodku Ostoja przebywa, poza innymi ptakami, kilka mew. Mimo jeszcze nie całkiem zimowych warunków - nie ma przecież śniegu ani bardzo niskich temperatur - dzikim ptakom zaczyna być już trudno. Coraz więcej zwierząt bytujących w mieście potrzebuje pomocy nie tylko po wypadkach, lecz także po zatruciach.

- Pogorszona pogoda wiąże się ze słabszym dostępem do pokarmu - informuje Aleksandra Mach, kierownik ośrodka Ostoja. - To sprawia, że ptaki coraz częściej szukają pożywienia w śmietnikach. Nie wszystko, czym się stamtąd stołują, powinny jeść, stąd coraz częstsze zatrucia wymagające interwencji weterynaryjnej.
Jeśli chcemy pomóc zwierzętom przetrwać zimę, pamiętajmy o tym, aby dokarmiać je odpowiedzialnie. Wciąż popularne karmienie ptaków chlebem - o zgrozo, nierzadko spleśniałym! - jest dla nich szkodliwe i może skończyć się nawet śmiercią. Odpowiednim pokarmem są dla nich m.in. gotowane warzywa i specjalne mieszanki ziaren, które można zakupić w sklepach zoologicznych lub marketach.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Forum zwierzęta - ciekawy temat

Karma Alkee OPINIA (11 postów)

Przestrzegam wszystkich przed karmą firmy Alkee! Skuszona podczas wystawy psów, w Gdańsku zdecydowałam się zamówić worek. Chciałabym podkreślić, że była to karma w wersji HIPOALERGICZNEJ. Szybko pożałowałam swojej decyzji, a mój bokser bardzo ją odchorował. Najpierw pojawiła się wysypka alergiczna, zostały podane sterydy, mimo tego w skutek rozdrapania wdało się zakażenie - gronkowiec. Włączyliśmy antybiotyki, do tego doszła grzybica. Pies miał łyse plamki. Musieliśmy robić wymazy na posiewy z krostek, stosować antybiotyki, leki przeciwgrzybicze, osłonowe na wątrobę, probiotyki oraz witaminy na sierść. Leczenie trwało ponad 6 tygodni, suplementacja trwa do dziś. Wydaliśmy ponad 1200 zł na wizyty u weterynarza oraz leki. Z początku nie winiłam producenta karmy, boksery jak wiadomo są alergikami. Dziś zmieniłam zdanie , to jest w 100% wina producenta. Karmę, która mi została oddałam przyjacielowi. Tydzień temu zaczął ją podawać. Jego pies jest dziś chory - ma ropne krosty. (Nie bokser). To nie jest zbieg okoliczności : ta karma to jakaś katastrofa ! Trucizna, która nie nadaje się, dla żadnego zwierzaka. Choroba drugiego psa potwierdza, że jest to karma toksyczna i bardzo, bardzo szkodliwa. Założyłam tutaj wątek, ponieważ firma usuwa niepochlebne komentarze na FB. Mam nadzieję, że choć kilka osób, które miałyby kupić to paskudztwo od tego odwiodę i ich zwierzaki na tym nie ucierpią.

Gosia (2 tygodnie temu)

Ooo moje psy tez ja bardzo lubią tylko my kupujemy bezzbozowa bozite .

więcej tematów »