Serwal, kangur i wąż - egzotyczne zguby w Trójmieście

Sarny, dziki, jelenie i... kangury. Wszystkie z wymienionych zwierząt można niekiedy spotkać w okolicach Trójmiasta.
Sarny, dziki, jelenie i... kangury. Wszystkie z wymienionych zwierząt można niekiedy spotkać w okolicach Trójmiasta. 123rf.com

Mieszkańcy Trójmiasta i okolic nie zawsze wybierają kota lub psa na swojego domowego pupila. Bywa, że sprowadzają do domu węża, lemura albo serwala. Sprawy komplikują się, gdy egzotyczny przyjaciel postanawia samodzielnie wrócić na wolność...



Serwal blisko Trójmiasta? Coraz więcej osób donosi, że go widziało


Czy jesteś za trzymaniem w domu egzotycznych zwierząt?

tak, sam(a) posiadam takie zwierzę 6%
nie widzę w tym nic złego, ale nie sprawił(a)bym sobie takiego 17%
nie, uważam, że to niewłaściwe 77%
zakończona Łącznie głosów: 747
W Polsce zarejestrowanych jest kilka hodowli serwali afrykańskich. Te egzotyczne koty mogą osiągać do metra wysokości, półtora metra długości wraz z ogonem i ponad 15 kilogramów wagi. Choć trzymanie ich w mieszkaniu nie wchodzi w grę, zwierzaki te sprzedawane są osobom, które mogą zapewnić im zewnętrzny wybieg i odpowiednią opiekę, w tym dietę złożoną z niewielkich gryzoni i ryb.

Z jednej z takich hodowli, w Straszynie, w połowie czerwca tego roku uciekła 2-letnia kotka Aisza. Właścicielka za pomocą rozwieszanych ogłoszeń zapewnia, że zwierzę nie jest agresywne, ale nie należy próbować łapać go samodzielnie.

Choć zwierzę wydostało się z siedziby hodowli w Straszynie, dostaliśmy informację w Raporcie, że 17 lipca widziano je w Suchym Dębie - około 15 kilometrów dalej. Kotka nie wyglądała na kontuzjowaną czy zagłodzoną, podobno próbowała nawet podejść do człowieka, jednak wystraszyła się błysku flesza aparatu fotograficznego i oddaliła się. Skontaktowaliśmy osobę, która spotkała Aiszę z właścicielką nieustającą w poszukiwaniach kotki i trzymamy kciuki za pomyślne zakończenie sprawy.

Zobacz także: zaskakujące spotkanie z lemurem na przystanku

Agama, a może... krokodyl?



Straż Miejska dostaje co jakiś czas zgłoszenia na temat egzotycznych zwierząt błąkających się po ulicach. Niekiedy są to przypadki uciekinierów, czasem - zwierzęta porzucone. Tak było m.in. w przypadku legwana zielonego, znalezionego w zeszłym roku w Gdańsku, o którym pisaliśmy tutaj.

- Zwierzę miało około 1,5 metra długości. Wszystko wskazywało, że ktoś chciał się go pozbyć. Niedaleko legwana leżała torba, która mogła posłużyć do transportu zwierzęcia - mówiła Marta Drzewiecka ze Straży Miejskiej w Gdańsku.

Półtorametrowy legwan najprawdopodobniej został porzucony.
Półtorametrowy legwan najprawdopodobniej został porzucony. Straż Miejska w Gdańsku
W zeszłym roku funkcjonariusze dostali wezwanie także do innej jaszczurki - agamy brodatej, która po odłowieniu została odwieziona do lecznicy weterynaryjnej. Pisaliśmy o tym w październiku zeszłego roku.

- Agama, jak gdyby nigdy nic, siedziała na tui i bacznie przyglądała się coraz liczniej zgromadzonym obserwatorom - mówi Wojciech Siółkowski, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdańsku. - Jedna z kobiet ostrzegła nawet interweniujących funkcjonariuszy, że to krokodyl i powinni uważać.
Strażnicy miejscy interweniowali także, gdy zgłoszono im, że w wiacie śmietnikowej stoi pojemnik z wężem zbożowym w środku - pisaliśmy o tym tutaj. Prawdopodobne porzucenie gada tego gatunku miało już miejsce trzy lata temu w Brzeźnie, gdzie pracownicy piekarni zastali taki półmetrowy okaz pod drzwiami.

Strażnicy miejscy otrzymali prośbę o interwencję w sprawie węża.
Strażnicy miejscy otrzymali prośbę o interwencję w sprawie węża. Straż Miejska w Gdańsku
Dwa tygodnie temu po ulicach w Rumi błąkał się... kangur rdzawoszyi. Informację opublikowano na profilu facebookowym "Tymczasem w Rumi", choć autor długo zastanawiał się, czy aby czytelnicy nie robią sobie z niego żartów. Okazało się, że Hopper - bo tak ma na imię osobnik - rzeczywiście wyskoczył sobie na miasto.

Nawet opowieści o pytonie tygrysim grasującym w okolicach Warszawy nie robią wrażenia na mieszkańcach Trójmiasta. W połowie marca tego roku w parku na Zaspie znaleziono martwego 2,5-metrowego węża. O tej sytuacji także pisaliśmy na portalu.

Zwierzęta niechciane



Niestety zdarza się, że opiekunowie pozbywają się gadów, wyrzucając je na ulicę lub - w przypadku gatunków wodnych - do zbiorników w obrębie miast. Tacy lokatorzy-intruzi są poważnym zagrożeniem dla rodzimej fauny. Żółw czerwonolicy może zasiać prawdziwe spustoszenie w zbiorniku, w którym się osiedli - wypiera jedyny gatunek żółwia żyjący naturalnie w Polsce, będący pod ścisłą ochroną - żółwia błotnego. Również na niego samego czeka wiele niebezpieczeństw, na czele z niską temperaturą wody.
Widzisz egzotyczne zwierzę na wolności? Najlepiej zgłosić to do Straży Miejskiej.
Widzisz egzotyczne zwierzę na wolności? Najlepiej zgłosić to do Straży Miejskiej. Trojmiasto.pl


Zwierzęta, które w niekontrolowany sposób odzyskują wolność, stają się jednocześnie potencjalnymi ofiarami i katami. Na szczególną uwagę zasługuje gatunek aleksandretty obrożnej - dużej zielonej papugi, która jest pierwszym egzotycznym gatunkiem ptaków żyjącym i rozmnażającym się w Polsce na wolności. Papugi te zaskakująco dobrze znoszą mrozy nawet do dwudziestu stopni poniżej zera, więc coraz łagodniejsze polskie zimy nie stanowią dla nich problemu.

Niestety, walory estetyczne to jedyna zaleta bytowania tych ptaków w Polsce. Są to zwierzęta bardzo inwazyjne, poszukujące schronienia w dziuplach zwykle zamieszkałych przez inne ptaki. Jako większe i silniejsze wypierają szpaki, dzięcioły czy kosy, ponadto niszczą plony rolników, żywiąc się zbożem i słonecznikiem. Mogą być także prawdziwym utrapieniem dla mieszkańców bloków: wykuwają kanały w elewacjach styropianowych, a wydawane przez nich dźwięki spędzą sen z powiek nawet najbardziej cierpliwym.

Aleksandretta obrożna.
Aleksandretta obrożna. fot. Dr Jyoti Prasad Pattnaik/Wikipedia

Dziki, ale domowy



W Stanach Zjednoczonych w domu można mieć nawet tygrysa. Choć w Polsce nikt jeszcze nie zrealizował takiego pomysłu, w prywatnych mieszkaniach spotyka się coraz bardziej egzotyczne zwierzęta. Do psów, kotów i rybek akwariowych coraz częściej dołączają skunksy, lotopałanki czy wiewiórki syberyjskie. Miłośnicy świnek morskich mogą sprawić sobie większego kuzyna swojego zwierzaka - kapibarę, która może osiągnąć wagę nawet 65 kilogramów. Pisaliśmy także tutajlemurze spotkanym na ramieniu właścicielki w centrum miasta.

Chociaż zakup egzotycznego zwierzęcia nie jest już specjalnie skomplikowanym procesem, specjaliści przestrzegają przed podejmowaniem pochopnych decyzji.

- Zanim dokonamy zakupu zwierzęcia nieudomowionego gatunku, powinniśmy odbyć rodzinną naradę i zastanowić się, dlaczego chcemy mieć akurat to zwierzę - mówi Grażyna Naczyk, kierownik działu dydaktyki w Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym. - Nawet opieka nad popularnym żółwiem to ogrom obowiązków, które bierzemy na siebie na wiele kolejnych lat. Zapewnienie mu odpowiednich warunków, w tym zbudowanie dla niego terrarium spełniającego potrzeby gatunku wymaga czasu, finansów i zaangażowania.
Złym pomysłem jest kupowanie żółwia czy innego gada jako towarzysza dla dziecka. Takie zwierzęta absolutnie nie mają potrzeby kontaktu socjalnego z człowiekiem. Z drugiej strony u ludzi, w szczególności u dzieci, potrzeba obcowania ze zwierzętami jest jak najbardziej naturalna i pożądana.

- Gdański Ogród Zoologiczny prowadzi Małe Zoo, którego jednym z celów jest umożliwienie dzieciom bliskiego kontaktu ze zwierzętami - mówi Grażyna Naczyk. - Prowadzone jest ono w formie farmy, na której można zapoznać się z przyjaznymi osobnikami udomowionych gatunków: lamą, alpaką, owcami czy królikami.
Jeśli zdecydujemy się na zakup zwierzęcia egzotycznego, niezwykle ważne jest dopełnienie szeregu formalności. Przede wszystkim nie należy kupować zwierząt egzotycznych nieznanego pochodzenia. Dotyczy to także sklepów zoologicznych - zawsze należy zapytać o dokumenty potwierdzające legalność hodowli. W innym wypadku istnieje duże ryzyko, że kupimy zwierzę pochodzące z przemytu, przyczyniając się tym samym do nielegalnego procederu, przynoszącego wiele cierpienia egzotycznym gatunkom zwierząt.

Posiadanie niektórych zwierząt, takich jak wspomnianego wyżej serwala afrykańskiego, należy zgłosić i zarejestrować w urzędzie miasta lub starostwie.

Opinie (47) 1 zablokowana

  • (15)

    Mi kiedyś ślimak uciekł :( Robert miał na imię :(

    • 63 8

    • (14)

      Przykładamy za dużą wagę do piesków, kotków i innych zwierzaków, gdy tymczasem ludzie bezdomni leżą po ulicach głodni. Ja wiem, że Tusk już wyjechał i gorzej już nie będzie, ale zwróćmy uwagę na bliźniego w potrzebie. Podzielmy się tym co mamy.

      • 6 50

      • To niech (4)

        wstaną i coś zjedzą. Człowiek kowalem swego losu. A pieski/ kotki nauczyliśmy być zależnymi od nas, to może wypada się nimi zająć?

        • 39 2

        • (3)

          Nie żebym się czepiał, ale bezdomnych też nauczyliśmy być zależnymi od nas.

          • 14 6

          • (1)

            jeśli mają rozum, to się i oduczą...

            • 8 1

            • tylko po co?

              w jadłodajni nakarmią, w noclegowni można się umyć, oprać, dostać nowe ciuchy, "państwo"da zasiłek z tytułu bezdomności i dorzuci rentę alkoholową (w sam raz na alko) a do tego zawsze się znajdzie jakiś "kierownik kochany" co jedzenie kupi (bo na alkohol kasy nie da ale spoko, przecież jest renta)... I można żyć.

              • 12 1

          • bezdomnych się nie usypia i nie kastruje bo to jednak ludzie

            zwierzaków z miasta można pozbyć się od ręki, gdy problem zaczyna przerastać możliwości prywatnych hodowli

            • 2 0

      • może by te dali do adopcji, a nie zawsze tylko kulawe psy i inne tego typu

        • 3 13

      • "Ja wiem, że Tusk już wyjechał i gorzej już nie będzie" (5)

        PiS każdego dnia udowadnia, że może być jeszcze gorzej.

        • 21 8

        • (4)

          Rostowski mówił, że nie ma i nie będzie pieniędzy na programy socjalne. Neoliberalni złodzieje wraz z mafiami żerowali na społeczeństwie. Tusk dobrze wiedział co mu tu będzię grozić, jak zostanie w kraju, więc uciekł. PiS sprząta ten neoliberalny burdel.

          • 4 18

          • Bo nie ma i nie będzie tych pieniędzy, chyba że PiS zacznie je drukować. (2)

            PiS sięgnął do kieszeni każdego podatnika żeby zapłacić za głosy wyborcze, dlatego mamy galopującą inflację, nowe podatki zwane dla niepoznaki opłatami, wyższą cenę benzyny i co za tym idzie wszystkich produktów i usług. A o Tuska się nie martw, takiego poparcia jak teraz to nigdy nie miał, a kolejne afery PiSu tylko w tym pomagają.

            • 15 5

            • problem w tym że te partie są siebie warte (1)

              ludzie zagłosowali na PIS bo mieli dość afer PO, natomiast ci nowi są jeszcze gorsi od poprzednich. Na prawdę tylko taka jest alternatywa? Wybór jak miedzy dzumą a cholerą

              • 8 1

              • To niejest wybór między dżumą i cholerą

                To jest wybór między dżumą i katarem.

                • 0 1

          • PO nie było liberalne

            tacy sami socjaliści jak SLD czy PIS

            • 6 2

      • Niech się Tadzio podzieli tym co dostał z naszych podatków.

        • 5 1

      • To może z bliźnim rydzyk się podzieli,bo ma za duzo jak na skromne zycie

        • 3 0

  • Kot szuka drogi do domu (1)

    Ta, na pewno, ma wywalone na właściciela i życie w niewoli

    • 45 3

    • no nie wiem, mój zawsze wraca

      nie trzymam go w zamknięciu

      • 5 0

  • nie no, wszystko rozumiem, ale skunks??? (2)

    • 22 3

    • nie przejmuj się skunksem w Warszawie uciekł wąż -:)

      • 3 1

    • Wycina się te gruczoły "smrodowe" i można spokojnie trzymać w domu. Taki kot praktycznie :)

      • 4 0

  • (2)

    Ja hoduję w domu świnie. Roman ma na imię .

    • 46 4

    • Napisała locha Grażyna..

      • 16 3

    • Uważaj!

      Schowaj dobrze Romana bo przyjdzie weterynarz z myśliwymi i go zastrzelą. Podobno jakiś pomór afrykański panuje...

      • 0 0

  • Zawsze w domu były zwierzęta : koty, psy, rybki, chomik , królik, żółw grecki. Kilka lat temu mieliśmy legwanke zieloną- młodziutka i niestety chora ze sklepu zoologicznego. Nie kupujcie zwierząt że sklepów zoologicznych !!!!! To nie są warunki dla nich. Zwierzęta egzotyczne wymagają dużego nakładu finansowego , czasu, zaangażowania i specjalnej opieki. Można się zakochać w terrarystyce, ale nie jest dla każdego.

    • 31 4

  • Ja mam w domu barana (2)

    • 36 2

    • a ja klępę

      • 7 2

    • Rozpłodowego chyba

      • 8 0

  • W Warszawie szukaja pytona (4)

    może już dopłynął do gdańska?

    • 9 2

    • (2)

      Mam królewskiego i w wannie szybko się porusza tak że może być w Gdańsku :)

      • 2 1

      • (1)

        Chyba w dłoni...

        • 1 0

        • w dłoni to ma kijek od bilarda kieszonkowego

          • 1 0

    • Turbo

      Włocławek nie pozwoli.

      • 0 0

  • Świnie i tylko świnie. (1)

    I to te bunga-bunga.

    • 9 4

    • To co Seba ze świnią robisz to zostaw dla siebie.

      • 4 0

  • Domy zastępcze i tymczasowe oraz specjalistyczne schroniska - pomagają i leczą

    Takim sposobem prężnie działają "domy tymczasowe" lub "zastępcze". W internecie działają grupy znalezionych/zagubionych zwierząt, które pomagają w opiece nad zwierzęciem i szukają właścicieli. Tak na przykład działają papuzie fora i grupy na facebook'u. Dla króliczków porzuconych przez ludzi w Sopocie jest na przykład Sopockie Uszakowo, opiekują się, leczą i szukają nowych domów dla puchatych maluszków.

    • 19 1

  • Ja zagubiłem

    Cz jak czmiela, na karwiny III, nieszczepiony, szuka go stołeczna policja i straż graniczna, jest najeżony elektroniką, nie ma z nim kontaktu, nie odbiera łoki toki, mógł zmienić kanał w radio. Pomocy!!!

    • 8 8

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

CODE{sun}DAY 25
CODE{sun}DAY 25
warsztaty , imprezy i akcje charytatywne
gru 6
niedziela, g. 10:00
Online
Targi PupiLove
Targi PupiLove
targi
lut 21
niedziela, g. 11:00 - 17:00
Gdańsk, Galeria Morena

Najczęściej czytane