Zwierzaki

Trójmiejskie firmy pomagają zwierzakom w Australii

Pożar w Australii pochłonął już miliony zwierząt.
Pożar w Australii pochłonął już miliony zwierząt. Leah-Anne Thompson/123rf.com

Trójmiejskie firmy włączają się do akcji lub organizują własne inicjatywy, mające na celu pomoc zwierzętom w Australii. Pomagają też internauci, którzy dołączają do zbiórek pieniędzy na m.in. poparzone koale.



Czy angażujesz się w zbiórkę funduszy dla Australii?

tak 23%
jeszcze nie, ale zamierzam 46%
nie i nie zamierzam 31%
zakończona Łącznie głosów: 377
Naukowcy z Uniwersytetu w Sydney szacują, że tylko w stanie Nowa Południowa Walia (południowo-wschodnia część kontynentu) pożary zabiły niemal pół miliarda zwierząt. Najnowsze źródła podają jednak, że może być to już 800 milionów.

Dla porównania, kontynent australijski zamieszkuje 25 milionów ludzi. Skalę tragedii dodatkowo wzmaga fakt, iż większość zwierząt w Australii to gatunki endemiczne, typowe wyłącznie dla tego terenu. Bardzo możliwe, że katastrofa bezpowrotnie zabrała wiele z nich.

Jak dalej potoczą się losy wymierających gatunków? Jedno jest pewne - zdecydowana większość zwierząt nie ma możliwości ucieczki, a nawet gdy pożary się zakończą, przyroda będzie odczuwać ich skutki przez wiele lat. Biorąc pod uwagę optymistyczny scenariusz, busz będzie powracał do stanu względnej równowagi przez dekady.

Wszyscy możemy pomóc Australii



Los zwierząt w Australii porusza serca całego świata. Polska nie jest pod tym względem wyjątkiem. Do akcji zbierania funduszy na pomoc Australii włączają się osoby prywatne, a także przedsiębiorstwa, również firmy z Trójmiasta. Jedną z nich jest BMG Goworowski, dealer samochodów marek Mercedes-Benz, Smart i Mazda w Gdańsku i w Gdyni. Firma zdecydowała się na wirtualną adopcję koali uratowanego z pożaru. Jimmy, bo tak został nazwany osobnik, przebywa w placówce Koala Hospital w Port Macquaire w Południowej Walii w Australii. Zespół BMG Goworowski zobowiązał się do wsparcia finansowego koali do końca jego leczenia.

Koala Jimmy już po raz kolejny korzysta z pomocy szpitala. W 2009 roku, jako młodziutki osobnik, został potrącony przez samochód niedaleko miejscowości Crescent Head. Jego matka nie przeżyła tego zdarzenia; on, dzięki pomocy przypadkowego przechodnia, trafił do szpitala, z którego został wypisany po tygodniu.

Certyfikat adopcji koali Jimmy'ego przez BMG Goworowski.
Certyfikat adopcji koali Jimmy'ego przez BMG Goworowski. Koala Preservation Society Australia / BMG Goworowski
Inicjatywę postanowiła wykazać także Pierogarnia Mandu. W poniedziałek 13 stycznia 20 proc. utargu z obydwu gdańskich lokali - przy ul. Kaprów 19D i przy ul. Elżbietańskiej 4/8 - zostanie przekazane na pomoc strażakom i wolontariuszom walczącym z australijskim pożarem.

Wirtualnej adopcji koali podjęła się także jedna z pracownic gdańskiego bistro Avocado. Firma poinformowała o tym na swoim profilu na Facebooku, dodając także inne pomysły na wsparcie płonącego kontynentu.

Jeśli także chcesz wirtualnie adoptować koalę, zajrzyj na stronę Koala Hospital Port Macquire.

Wpłać fundusze na pomoc



Zbiórka funduszy na pomoc Australii prowadzona jest także na Facebooku. W ciągu sześciu dni prawie 1 mln 200 tys. użytkowników przekazało datki na tę inicjatywę, zbierając 121 mln 812 tys. 785 złotych. Ta ogromna kwota wciąż jest zbyt niska - akcja trwa nadal.

Możemy również włączyć się do zbiórki dla jednej z poniższych organizacji:

Jurek Owsiak zaproponował australijskiej Polonii, aby w tym roku działające tam trzy sztaby (Sydney, Newport i Bennett Springs) wyjątkowo przekazały zebrane pieniądze na walkę o zdrowie ofiar pożarów w Australii, a nie na WOŚP.

"Dziękujemy, że gracie razem z nami i bardzo prosimy Was, aby pieniądze zebrane na miejscu podczas Finału w Australii nie były przekazywane Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, a zostały przesłane na rzecz działającej u Was organizacji pozarządowej, która zbiera środki na ratowanie życia i zdrowia ofiar pożarów, z którymi walczycie. Będziecie wiedzieli najlepiej, jak je zagospodarować" - czytamy w oświadczeniu Jurka Owsiaka.

Pomagajmy także lokalnie



Jeśli chcemy pomagać dzikim zwierzętom, możemy robić to także lokalnie. Gdański Ogród Zoologiczny daje taką możliwość zarówno osobom prywatnym, jak i firmom. Można między innymi sponsorować jeden z 200 gatunków zwierząt przebywających w gdańskim ZOO - od maleńkich rzekotek po majestatyczne lwy, przekazać darowiznę lub... przynieść zwierzętom zabawki. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronie Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego.

Pamiętajmy także o podopiecznych schronisk dla bezdomnych zwierząt oraz fundacji ratujących koty, psy i dzikich mieszkańców lasu. Jest komu pomagać.

Fundacje dla zwierząt w Trójmieście

Opinie (114) 4 zablokowane

  • Tak, bo zwierzaki w Australii (15)

    To palący problem. W Polsce nie ma bezdomnych, chorych, biednych, niedołeżnych, a wszystkie zwierzęta cieszą się niespotykanymi gdzie indziej wygodami.

    • 49 135

    • tvp info

      Potwierdzamy: "W Polsce nie ma bezdomnych, chorych, biednych, niedołężnych, a wszystkie zwierzęta cieszą się niespotykanymi gdzie indziej wygodami".

      • 1 0

    • Co za tłumok z Ciebie

      • 0 0

    • Uwielbiam jak wypowiadają się ludzi, którzy nie posiadają podstawowcyh informacji o planecie...
      Jesli dalej będą płonąć takie hektary (to tylko przykład) to niedługo problem bezdomnych ,chorych i biednych zniknie, bo ludzie przestaną istnieć!

      • 1 1

    • Juz nie ma ! (1)

      Problem dzików jest niemal rozwiązany ! Co by tu jeszcze rozwiązać ?

      • 3 2

      • No i dobrze

        Problemy trzeba rozwiązywać a nie się z nimi wozić

        • 1 1

    • Iu (1)

      Nie porównuj sytuacji ,może jeszcze napiszesz , że polskie dzieci mają gorzej niż afrykańskie i bardziej potrzebują pomocy

      • 17 13

      • jego dzieci na pewno, trudno jest mieć rodzica pieniacza

        • 6 2

    • Pomaganie modnym zwierzętom w egzotycznym kraju (1)

      wygląda 100 razy lepiej na pejsie niż pomoc jakiemuś Januszowi xD
      Pomożesz Januszowi to zaraz shejtują, że on przecież sam sobie winien, że to nie jest jakiś kotek, żeby mu pomagać, że świat jest przeludniony itp.

      • 16 9

      • ale ci , którzy krytykują pomaganie zwierzętom, nic nie robiądla tych biednych, bezdomnych,

        to wieczni narzekacze.
        Ja pomagałam bezdomnym przez lata i zdecydowanie wolę teraz pomagać zwierzętom- psom w Gdańsku i kotom, gdyż bezdomni ludzie tej pomocy tak naprawdę nie przyjmują, chyba, że pieniądze .

        • 9 5

    • jesteś d**ilem

      • 2 2

    • (1)

      Prędzej będę wspierał wirtualną koalę niż polskich biorców 500+

      • 32 10

      • Poczekamy zobaczymy

        • 1 6

    • ...

      Byle co jesz i byle co gadasz

      • 1 2

    • W czym problem?

      Chcesz - pomagaj bezdomnym, chorym, biednym, niedołężnym w Polsce, nie widzę przeciwwskazań, skoro to dla Ciebie ważne.
      A inni niech robią to, co istotne dla nich.
      Proste.

      • 27 4

    • A co ma piernik do wiatraka

      To cudownie, że pomagają, ale jak zwykle w Pollandii wszystko jest hejtowane przez małe wredne nic.

      • 31 13

  • Koala Hospital Port Macquarie (2)

    absolutnie nie umniejszam inicjatywie, ale z tym Koala Hospital i wspomnianej adopcji przez BMG to coś jest nie tak (?).
    po pierwsze - ten Jimmy wcale nie jest ofiarą ostatnich pożarów, był w tym szpitalu ale od grudnia 2009 do lipca 2010, ofiara wypadku samochodowego
    po drugie - mimo że żyje na wolności od prawie 10 lat, to nadal można kupić certyfikat jego adopcji (?!).
    źródło: https://www.koalahospital.org.au/shop/crescent-head-jimmy

    czy BMG oraz redakcja w ogóle doczytało w/w? bo piszecie że "Firma zdecydowała się na wirtualną adopcję koali uratowanego z pożaru." - co akurat mija się z prawdą. nie ujmuje szlachetności czynu, ale nie zgadza się z faktami
    nie sugeruje świadomego wprowadzania w błąd, może sami nawet nie wiedzą

    miśki z ostatnich pożarów są tam również, ale tylko kilka z 18tu. "adopcje" kosztują 40-70$ / rok

    • 37 5

    • Koszt wynosi 40-70$ na miesiąc... czyli 480- 840$ na rok, adopcja zwierzaka, który żyje na wolności jest standardem, tak samo nie przygotowałeś się do swojej wypowiedzi jak autorzy tekstu.

      • 0 0

    • Leczenie koali spokojnie sfinansuja. Austarlia ma kupe pieniedzy.

      • 3 0

  • Smutne te komentarze (2)

    Pokazują tylko jak duża ilość społeczeństwa znowu dała się wciągnąc w kolejną medialną kampanie. O lasach puszczy amazońskiej już zapomnieliście? Nic dziwnego, nikt już do nich nie wraca bo okazały się tak minimalne że sie aż nawet redaktorom wstyd zrobiło jaką burze w nocniku nakręcili. Z pożarami w australi jest dokładnie to samo- wystarczy posłuchać relacji osób które są na miejscu, a nie kierować się medialnymi przekazami które celowo są dziesięciokrotnie przesadzone, bo gadka o porzaże przez kilka dni i sprowadzanie do studia "ekspertów" jest tańsze, bardziej opłacalne niż robienie kilku reportaży o czym innyn. Do tego powyższe wydarzenia idealnie wpisują się w retorykę "bądźmy eko- zniszczmy swoje elektrownie węglowe i przemysł wydobywczy" (w domyśle żeby podbić ceny węgla w europie by niemcy którzy wlaśnie teraz wycinają swoje lasy pod kolejne kopalnie odkrywkowe i zamykają swoje elektrownie atomowe na rzecz energetyki paliw kopalnych mogły zarobić). Nawet prywatne firmy podchwyciły "ej, adoptujmy misia koalę to ludzie kupio nasze samochody xD". Niestety żyjemy w okrutnym, medialnym świecie gdzie głównym surowcem jest propagandowa informacja. Myślicie że agencje i stacje tv produkują nisu żeby ludzie mieli jakąś wiedzę o tym co sie dzieje? Pff.. Lepiej tak im tą wiedze sprzedać żeby przy okazji nimi sterować..

    • 6 2

    • "duża ILOŚĆ społeczeństwa"...

      ... i wszystko jasne (-;

      • 0 0

    • Skad sie biora takie zakłamane szkodniki jak ty?

      • 0 1

  • Ludzie... (6)

    Komentujący co z Wami? Naprawdę straszne jest dla Was, że ktoś pomaga?? Boli to, że nie Wam? Chyba każdy sam decyduje na co przeznacza swoje środki finansowe. Ja osobiście jestem z Australią - to miejsce życia wielu zagrożonych gatunków występujących tylko tam i trzeba pomóc. Mam nadzieję, że jeżeli chodzi o pomoc w naszym kraju to macie Wy (komentujący) duży wpływ aby było lepiej zarówno ludziom bezdomnym jak i zwierzętom - w końcu tylu tu obrońców Polski.

    • 51 16

    • Bo to taka cecha narodowa, zawsze wszystko jest złe. Wszystko trzeba skrytykować. (1)

      Nie ważne, co. Wszystko wzbudza negatywne emocje, wszystko trzeba skrytykować. Promowanie czytelnictwa, akcje charytatywne, kocie kawiarnie, naziemne przejścia, nadawanie patronów tramwajom, book-crossing, ochrona przeciwsłoneczna, opłaty za parkowanie, przestrzeganie prawa drogowego, recenzje filmów, ciepła zima, mróz zimą i tak bez końca.

      • 2 2

      • To prawda. Mendoza polska to ogolnonarodowa choroba. Niestety dziedziczna.

        • 0 0

    • U nas wycinają każdy skrawek zieleni pod osiedla (1)

      A tam wysyłają pieniądze żeby pomoc zwierzętom które mają miliony hektarów miejsca na życie

      • 5 5

      • Dokładnie
        Biedna Australia nie chce ratować nic bo są zajęci handlem surowcami, a jak się wsio zjara, to łatwiej będzie wydobyć żelazo i złoto i nie będzie problemów z hodowcami. Zginie kilku bohaterskich strażaków i zamiast krytyki, Australię obleje fala sympatii.
        A w Polsce najpierw stawia się domy w lesie, a potem myśli skąd powodzie skoro nawet rzeki wysychają.

        • 7 3

    • Polacy płacą na studnie w Sudanie.
      Niech pokażą chociaż jedną.
      Zbierają i kłamią od lat.

      • 4 2

    • Szlachetna pomoc

      Nie potrzebuje poklasku. Jest różnica między Pomagać, żeby pomagać a pomagać, żeby sie pochwalić, że jest się pomocnym

      • 12 3

  • Na polskie lasy też przyjdzie kolej. (10)

    Przedsmak tego co się dzieje kiedy strefa klimatyczna ucieknie rodzimym gatunkom mieliśmy w Puszczy Białowieskiej.
    Dopóki nie zatrzymamy smażenia planety takie akcje będą tylko pudrowaniem syfa.
    A udział w akcji dealerów motoryzacyjnych to klasyczny przykład greenwashingu.

    • 41 20

    • (7)

      wkurza mnie takie bajanie jak Twoje, my nic nie zatrzymamy bo człowiek na to ma znikomy wpływ

      co do greenwashingu się zgadzam, sprzedają samochody a ratują misia na drugim końcu Ziemi, hipokryci :)

      • 9 13

      • Stanowisko nauki jest jasne i nie pozostawia żadnych wątpliwości: (2)

        za (obecne) ocieplenie klimatu odpowiada człowiek.

        • 4 4

        • (1)

          jakiej nauki? której?

          • 4 2

          • Klimatologia, paleoklimatologia, fizyka atmosfery, astronomia

            • 1 2

      • A kto jak nie człowiek wydobywa paliwa z pod ziemi i wpuszcza je po spaleniu do atmosfery? (3)

        Kto jak nie człowiek przekształca radykalnie krajobraz tej planety, wycina lasy, osusza bagna?
        Kto jak nie człowiek stworzył freony - długożyjące gazy cieplarniane, które nie występują na Ziemi naturalnie?
        To jest właśnie Twój 'znikomy' wpływ, który w kilka pokoleń wystrzeliwuje system klimatyczny poza jakiekolwiek ramy możliwej adaptacji.

        • 15 8

        • (2)

          Bilans CO2 pozostaje prawie niezmienny, w ciągu stu lat nie zaburzyliśmy go znacznie. My jako ludzie mamy wpływ na wycinanie lasów i zanieczyszczenia chemiczne rzek i gleby, nie zmienimy jednak aktywności Słońca, ruchów tektonicznych, układów ciśnień i zmian w masach tropikalnych dipoli! Ni mówiąc już o zmianie osi obrotu Ziemii i przemieszczaniu się biegunów. Trzeba mieć troszeczke szersze pojęcie o tym i czytać artykuły naukowców, które nie sa publikowane w Focusie czy jakimś innym czytadełku. To co Wam mówią to bzdura, tak jak bzdurą było globalne ochłodzenie w latach 70tych, dziura ozonowa i globalne ocieplenie, teraz jest zmiana klimatu :D Ale takich lemingów to mi nawet nie żal.

          • 3 4

          • Jeszcze były szalone krowy, ptasie grypy

            Na czymś tv i lewicowe fundacyjki muszą robić kasę

            • 4 2

          • "Bilans CO2 pozostaje prawie niezmienny"

            W ciągu 100 lat podnieśliśmy ilość CO2 w atmosferze z 300ppm do 415 ppm. Jak nie masz o czymś pojęcia to nie kreuj się na znawcę szkodniku.

            • 5 2

    • Polskich lasów nie długo nie będzie

      dzięki Lasom Państwowym.
      Wytną wszystkie drzewa żeby zapobiec pożarom.

      • 3 1

    • Spoko. Do tego czasu to już nie będą polskie lasy

      • 5 2

  • Przykro o tym pisać ale za tym stoją podpalacze, którzy świadomie wywołują pożary. Cel polityczny.

    • 4 1

  • Hipokryzja (1)

    Przestańcie jeść hodowlane mięso to uratujecie od cierpienia bezpośrednio więcej zwierząt i wspomagacie środowisko naturalne.

    To w artykule to tylko popisy na pokaz i ,,reklamy,,.

    • 8 2

    • Ja bym dodał

      Przestańcie trzymać zwierzęta w domach. To jest cierpienie dla nich .
      Ludzie żrą ,,świnki,, ,,rybki,, ,,kurczaki,, i tym karmią swoje ,,domowe pupilki,, a potem mówią, że trzeba ratować Ziemię przed zmianami klimatu związanymi z hodowlą przemyslowa zwierząt.

      • 1 1

  • Kocham zwierzaki i biedne zwierzaki, ale (4)

    wspierajcie w pierwszej kolejności polskie dzieci zaniedbane przez rodziców albo przez nich porzucone... Albo chore wymagające drogich leków lub rehabilitacji. Już pominę fakt że w razie w polskie poparzone żubry lub wilki na nikim poza nami Polakami nie zrobiłyby "wrażenia". Psychoza tłumu i modne medialnie akty...

    • 9 12

    • Brawo

      To właśnie piszesz o polskiej hipokryzji. Nie widzimy ile szkód dla środowiska wokół nas jest i cierpienia nie tylko zwierząt ale i ludzi.

      • 0 0

    • A skad wiesz ze tez nie wspieraja?

      • 0 0

    • nie mów innym

      co maja wspierać. Każdy wspiera co chce i za ile chce.

      • 3 2

    • Wspieraj , wykaż się, zorganizuj akcję, przeznacz dużo czasu swojego, ja pomagam i zwierzętom i ludziom,

      ale jak wiele z moich pieniędzy danych ludziom poszło ,,na obsługę", a nie na leki.
      Gdy bezpośrednio pomagam psom i kotom - wiem i widzę na co idą moje pieniądze.

      • 1 1

  • medialna sprawa, wielkie wsparcie... (3)

    dziś przeczytałem, że jedna z fundacji ratujących w Polsce koty znalazła trzy maluchy, pod słomą, na jakiejś wiosce. Chore i przemarznięte. I fundacja nie ma na ich leczenie. I prawdę powiedziawszy - kochając wszelkie stworzenia i będąc proanimal - trochę mi smutno, że małe kociaki zamarzają obok nas, a my się wybierzemy z pomocą do Australii. Dlatego apel. Zanim dasz 20 zł na koale, daj 20 zł na schroniska w Polsce, fundacje w Polsce. Absolutnie nie dzielę pomocy na lepszą i gorszą. Ale zanim wejdziesz w medialną akcję, zajmij się pomocą niemedialną. Tą bliżej. Koalom pomaga cały świat, Ty pomóż najpierw zamarzającym kotkom. A koalom - jeśli możesz - daj drugą dotację. Nie pierwszą.

    • 19 6

    • Prawda

      Przestań jeść mięso, nakarm ptaki i okoliczne koty i psy. Pójdź do najbliższego schroniska.

      Ale po co?? Łatwiej ,,kupić,, adopcję wirtualną i dalej nie widzieć świata obok i zajadać się schabowym.

      • 1 1

    • Kotu nie są zagrożone wyginięciem - koale tak

      swoją drogą widzę tu pewną sprzeczność: "kochając wszelkie stworzenia i będąc proanimal " - jak taka osoba może współczuć kotom - drapieżnikom polującym dla przyjemności. Pomijając to, że kot z natury jest mięsożercą, czyli opieka nad nim wiąże się z cierpieniem innych zwierząt hodowlanych (zakładam jako coś oczywistego, że Artek jest weganinem).

      • 0 1

    • nie dzielisz pomocy

      tylko układasz ludziom życie i mówisz na co mają wydawać swoje pieniądze a na co nie. Każdy wspiera co chce i nic Ci do tego.

      • 0 2

  • Sylwester w Sydney (1)

    Nie bądźcie śmieszni, zobaczcie ile mln wydano na fajerwerki w Sydney. Pożary są od października, a w sylwestrową noc świętowali jak mało kto...

    • 21 3

    • Otóż to

      Prawda

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj