Zwierzak w gabinecie, opiekun w poczekalni. Pandemia zmienia tryb pracy lecznic

Pandemia koronawirusa spowodowała, że wiele usług oferowanych jest w zupełnie inny sposób niż dotychczas. Dotyczy to między przychodni lekarskich, w których coraz częściej możemy skorzystać z teleporady, zamiast udawać się na osobistą wizytę. Niestety nasze zwierzęta domowe nie mogą poskarżyć się lekarzowi przez telefon. Przychodnie weterynaryjne w Trójmieście szukają sposobów na to, by zminimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się COVID-19 i usilnie proszą opiekunów zwierząt o stosowanie się do wprowadzonych zaleceń.



Weterynarze w Trójmieście


Czy zgodził(a)byś się, aby zostać przed gabinetem, do którego jest zabierane twoje zwierzę?

tak, nie widzę w tym żadnego problemu 22%
to zależy od rodzaju wizyty i/lub badania 30%
nie, nie wyobrażam sobie, żeby zwierzę w tej sytuacji zostało bez mojej opieki 48%
zakończona Łącznie głosów: 462
Choć w przeciwieństwie do nietoperzy i norek nasi domowi pupile nie mogą zarazić się koronawirusem SARS-CoV-2, na zachorowanie bardzo podatni jesteśmy my, ludzie. Skutecznym, choć bardzo wymagającym fizycznie i mentalnie sposobem na uniknięcie zarażenia jest - po prostu - unikanie spotkań z innymi ludźmi.

Jest jednak oczywiste, że w wielu sytuacjach nie jesteśmy w stanie zrezygnować z kontaktów. Przedstawiciele wielu zawodów nie mogą pracować zdalnie ani zawiesić swojej działalności bez ogromnej szkody dla tych, którzy wymagają ich pomocy. Lekarze weterynarii, którzy zajmują się naszymi czworonożnymi przyjaciółmi, muszą pojawiać się w gabinetach. Starają się jednak wszelkimi sposobami zminimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa zarówno w gabinecie, jak i w poczekalni.

Jednym z najbardziej radykalnych rozwiązań zastosowanych przez lecznice w Trójmieście jest wprowadzenie zakazu wstępu opiekuna zwierzęcia do gabinetu. W lecznicach, w których stosuje się tego typu obostrzenie, zwierzak przebywa w gabinecie pod opieką lekarza weterynarii, a właściciel pozostaje w poczekalni. Ten sposób budzi jednak wiele kontrowersji wśród opiekunów zwierząt.

- Nigdy nie zgodziłabym się na takie rozwiązanie - mówi pani Laura. - Muszę wiedzieć, co dzieje się za drzwiami, co mój pies ma robione, jak reaguje itp. Obecność właściciela przy psie to przede wszystkim wsparcie dla niego.

W gabinecie, ale poza nim



O ciekawy sposób pokusił się Zwierzyniec. Tam w obydwu placówkach - w Gdyni i w Gdańsku - na kilka miesięcy ustawiono szybę z pleksi pomiędzy poczekalnią a gabinetem. Dzięki temu, że opiekun i zwierzak cały czas wzajemnie się widzieli, wizyty przebiegały w spokojny sposób dla obydwu stron.

- Właściciel zwierzaka widział, co się z nim dzieje - relacjonuje jedna z klientek lecznicy, pani Joanna. - W szczególnych przypadkach do drzwi można było przysunąć stół zabiegowy, dzięki czemu właściciel mógł pomóc przytrzymać zwierzaka, a nie mógł nachuchać na weterynarza. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś tak po prostu zniknął z moim zwierzakiem za drzwiami.
Niestety rozwiązanie to nie sprawdziło się w dłuższej perspektywie czasu z powodu nieoczekiwanych kłopotów technicznych. Mimo wyraźnych oznaczeń za pomocą naklejek zdarzało się, że właściciele wchodzili do gabinetu razem z szybą pleksi... i futryną. Wydaje się jednak, że po dopracowaniu szczegółów ten sposób znów może zyskać uznanie.

Do weterynarza w niedziele i święta - jak i dokąd?



Przerwa na dezynfekcję



Wiele lecznic weterynaryjnych niezmiennie dopuszcza obecność opiekuna zwierzęcia w gabinecie, zwraca jednak szczególną uwagę na to, co dzieje się wokół wizyty. W Trójmiejskiej Klinice Weterynaryjnej właściciel może przebywać w poczekalni najwyżej kwadrans, preferowane jest oczekiwanie na swoją kolej w aucie.

Gdy przychodzi pora na wejście do gabinetu, opiekun jest o tym powiadamiany telefonicznie przez lekarza weterynarii. Obowiązuje konieczność noszenia maseczki, przy wejściu dostępny jest płyn do dezynfekcji dłoni. Przed każdym pacjentem i po jego wyjściu dezynfekowane są klamki oraz inne powierzchnie, które są dotykane przez wiele osób. Co równie ważne, lecznica wprowadziła trzy 30-minutowe przerwy, które poświęcane są na dokładną dezynfekcję. Są to godziny 7:30-8:00, 14:00-14:30 i 20:30-21:00. Wówczas przyjmowani są tylko pacjenci w nagłych przypadkach.

Przerwy techniczne stosuje także Klinika dla Zwierząt 24h w Gdyni: dwie 10-minutowe rano i jedna wieczorem, a także dodatkowa, 20-minutowa, w ciągu dnia. Personel podzielony jest na dwie grupy, które pracują zmianowo i nie spotykają się między sobą.

Oprócz wysiłku lekarzy, techników i pracowników administracyjnych lecznicy nie mniej ważne jest to, aby właściciele przychodzili ze zwierzętami pojedynczo, a w przypadku jakiegokolwiek pogorszenia stanu zdrowia wstrzymali się z wizytą profilaktyczną lub wysłali do lekarza weterynarii innego członka rodziny. Im mniej osób przychodzi do kliniki, tym mniejsze jest ryzyko, że cały obiekt będzie musiał zawiesić pracę ze względu na ryzyko zachorowania.

Pamiętajmy o tym, że my i nasze zwierzęta potrzebujemy tego, by lekarze weterynarii mogli działać także - albo zwłaszcza - w tych trudnych czasach. Nie utrudniajmy im pracy.

Opinie (18) 3 zablokowane

Wszystkie opinie

  • Najsmutniejsze jest usypianie, przychodzą, zabierają i po wszystkim, jakby nigdy go nie było (2)

    najgorsze te smutne oczy w drzwiach

    • 34 3

    • a najsmutniejsze jest to, że wg. Bibli zwierzęta nie czują bólu. przeczytałem stary i nowy testament kilkukrotnie. zwierzęta są dla nich jak pluszowe misie. wszystkie.

      • 14 4

    • Nigdy nie zostawiła bym swojego psa samego. Można do uśpienia zamówić weterynarza do domu

      • 4 2

  • Czy zgodził(a)byś się, aby zostać przed gabinetem, do którego jest zabierane twoje zwierzę? (1)

    Ja może i bym się zgodził, ale weterynarz do którego chodzimy ma cykora zostać z tym diabłem sam na sam

    • 40 0

    • przecież zwierzęta nie przenoszą virusa

      czyli wystarczy, że będę 1,5 metra od weta z maską klowna na twarzy i już . a jak weta puma rozszarpie, to będzie moja wina

      • 12 1

  • (1)

    Juz widze weta, ktory sam zbadalby jednwgo z moich kotow . Dobrze, ze nasz zaufany zna zakale i wie, ze lepiej go samemu nie tykac.

    • 19 0

    • miałem takiego psa
      wszystko z nim można było robić, jak czuł mnie blisko, jak go głaskałem
      nawet bolesne zabiegi, nawet dłubanie przy oku,
      ale jak znikałem, to walczył, gryzł, wył, dyszał,
      taki był z niego tchórz, choć to był duży airdale

      ale jak był operowany w znieczuleniu, to po znieczuleniu wet mnie wyprosił,
      choć sam jestem lekarzem (ludzi)
      bo wet mi ufał mniej niż mój św.pam. Klopsik

      tak bywa. trza zwierza uczyć ufać wetom. da się. to nie ludzie, uczą się :-)

      • 2 1

  • nasi domowi pupile nie mogą zarazić się koronawirusem SARS-CoV-2 - czyżby? (5)

    a opisane przypadki zarażenia kotów i psów (w tym śmiertelne), a lwy w ZOO w USA?

    • 5 18

    • Lwy mieszkają w Afryce

      Jakbym się przez przypadek urodził w klatce i okazałoby się, że to zoo i w dodatku w usa rządzonym przez Orbana, czy jak tam ichni Kaczyński się nazywa, też bym wymusił na weterynarzu rychłą eutanazję a w akcie zgonu może wpisać covid

      • 3 3

    • Koty się zarażają, psy nie

      Jeśli znasz inne badania, to podaj proszę tytuły.

      • 0 8

    • I papaja oraz koza z pozytywnym wynikiem na covid-19?...
      Zwierzęta mają własne koronawirusy, a testy wykrywają całą rodzinę tychże wirusów, a nie tylko ludzki sars-cov2.

      • 5 3

    • Dokładnie! Nie wiem czemu autorka tekstu pominęła ten fakt. Czyżby ta informacja Pani umknęła?

      • 2 0

    • To prawda dlatego w schronisku promyk wydłużono kwarantanne!

      • 1 0

  • Przecież ludzie mający zwierzęta nie chorują na żadne covid-19

    Więc nie wiem po co to wszystko...

    • 10 3

  • to zależy,

    zawsze kazał trzymać psa za pysk, a i kota tez kazał mocno trzymać. jak by kazał wyjść , to nie ma problemu, przecież jak operował, to tez wychodziłam.

    • 3 1

  • W gabinecie do którego uczęszczamy, nie ma takich obostrzeń. W poczekalni jeden zwierzak i jeden opiekun, max 2 osoby. Zalecane umawianie na godziny. Ale opiekun wchodzi do gabinetu ze zwierzęciem. W innym wypadku mówię dziękuję.

    • 8 1

  • Przestancie powielać nieprawdziwe informacje!

    Psy i koty mogą przenosić koronawirusa, covid-19 jest wirusem odzwierzęcym do zakażenia może dojść w windzie lub na klatce schodowej jak i od innego psa czy kota! Na targu w Wuhan w pierwszej kolejności uśpiono zwierzęta jest to fakt niezaprzeczalny. Nie wierzysz to wpisz w przeglądarkę "pies zakażony koronawirusem" osoby będące w grupie ryzyka powinny mieć tą świadomość, szanujmy swoje zdrowie i zdrowie naszych bliskich!

    • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

CODE{sun}DAY 25
CODE{sun}DAY 25
warsztaty , imprezy i akcje charytatywne
gru 6
niedziela, g. 10:00
Online
Targi PupiLove
Targi PupiLove
targi
lut 21
niedziela, g. 11:00 - 17:00
Gdańsk, Galeria Morena

Najczęściej czytane