Zwierzaki

Stasiu - psi staruszek pilnie potrzebuje domu

Dla staruszka życie w schroniskowych warunkach to ogromne wyzwanie, a dla starszego psa cierpiącego dodatkowo na chorobę neurologiczną to podwójne wyzwanie. Przy odpowiednim leczeniu, opiece i włożonym sercu przed Staszkiem jeszcze wiele lat dobrego i szczęśliwego życia.
Dla staruszka życie w schroniskowych warunkach to ogromne wyzwanie, a dla starszego psa cierpiącego dodatkowo na chorobę neurologiczną to podwójne wyzwanie. Przy odpowiednim leczeniu, opiece i włożonym sercu przed Staszkiem jeszcze wiele lat dobrego i szczęśliwego życia. fot. Jacek Stańczak

W cyklu "Adopcje zwierzaków" przedstawiamy podopiecznych schronisk, fundacji i domów tymczasowych w Trójmieście, którzy od miesięcy, a nawet lat, czekają na wymarzony dom. Może to ty odmienisz ich życie? Ostatnio pisaliśmy o kotce Kani, która po wygranej walce o życie szuka domu, dziś szukamy domu dla staruszka Stasia.



- Starość. Większość z nas wie, jak przebiega, chociażby patrząc na członków swojej rodziny. Starość jest okrutna, nie oszczędza nikogo. Rozkłada na łopatki nawet tych najsilniejszych. Starości boi się każdy, nikt nie chce jej sobie wyobrażać, a kiedy już przyjdzie się z nią mierzyć, okazuje się, że ta walka jest bardzo nierówna. Starość zawsze wygrywa - opowiada wolontariuszka schroniska dla bezdomnych zwierząt Sopotkowo.
Psia starość doskwiera czworonogom podobnie jak ludziom. Boli i odbiera siły. Stasiu jest stary. Czuje dezorientację.

- Nie wiemy, co go w życiu spotkało. Wiemy natomiast, że jest kochanym staruszkiem, który trafił do Sopotkowa we wrześniu tego roku. Znaleziony w Sopocie, błąkający się po ulicy. Jest już po badaniach u neurologa, z których dowiedzieliśmy się, że Staś przeszedł zespół przedsionkowy, czego konsekwencją jest przekrzywiona głowa i chodzenie po okręgu - mówi wolontariuszka.


Weterynarz ocenił Staszka na około 12 lat. Mimo życia, które na pewno nie należało do najłatwiejszych, to wesoły i przyjaźnie nastawiony do świata psiak. Lgnie do wolontariuszy, na spacerach jest ciekawy świata, w boksie przytula się i nie chce, żeby pieszczoty się kończyły. Jest spragniony zainteresowania, miłości i poświęconego mu czasu.

Czego potrzebuje Stasiu? Domu. Opieki. Miłości. Wsparcia. Zrozumienia. Cierpliwości. Dla staruszka życie w schroniskowych warunkach to ogromne wyzwanie, a dla starszego psa cierpiącego dodatkowo na chorobę neurologiczną to podwójne wyzwanie. Przy odpowiednim leczeniu, opiece i włożonym sercu przed Staszkiem jeszcze wiele lat dobrego i szczęśliwego życia.

- Czy znajdzie się ktoś, kto odda swoje serce i poświeci swój czas dla Stasia? Kto pomoże jemu mierzyć się ze starością, wesprze go w gorszych chwilach, a z lepszych skorzysta i pokaże świat, jakiego Stasiu nigdy nie zaznał? Ten dobry, przyjazny, z pełną miską, spacerami kilka razy dziennie, miłością na co dzień. Stasiu potrzebuje opiekuna cierpliwego i wyrozumiałego - dodaje wolontariuszka schroniska.

Psy i sportowcy. Charytatywny kalendarz z Sopotkowa


Staszek wziął udział w sesji zdjęciowej do kalendarza na rok 2020, pozował z jednym z zawodników drużyny Ogniwo Sopot. 8 grudnia w 3 Siostrach w Sopocie odbędzie się premiera kalendarza.

- Dzięki funduszom zebranym ze sprzedaży kalendarza schronisko będzie mogło zakupić dla psów i kotów specjalistyczne karmy oraz leki, a także wykonać niezbędne badania, które zawsze generują bardzo wysokie koszty. Stasiu też na tym skorzysta, chociaż liczymy, że szybciej znajdzie kochający dom, nie powinien spędzać zimy w boksie. Zapraszamy do Sopotkowa na zapoznanie ze Stasiem - zachęca pracownik Sopotkowa.
Jeśli chcesz podarować Stasiowi dom, skontaktuj się ze schroniskiem w Sopocie pod numerem telefonu - 58 551 24 57

Opinie (30) 6 zablokowanych

  • Kochany psi staruszek. Kciuki za dobry dom na ostatnie lata życia. (3)

    • 49 6

    • (2)

      Czemu nie weźmiesz?

      • 7 12

      • bo wolą pisać w necie (1)

        • 3 2

        • A ja wspieram tu i życze mu dobrego domu, i sami mamy przygarniętego starego psa (miał 13 lat, teraz prawie 15)

          Musi to być decyzja przemyślana, odpowiedzialna, trzeba liczyć się z kosztami, cierpliwością dużą- jak przy każdym zwierzęciu, choć nasz jak dotąd praktycznie nie sygnalizuje dolegliwości. Bierze leki na stałe (leczony już był w schronisku) - koszt leków miesięcznie 99 zł. Natomiast odkładamy drobne sumy od pierwszego dnia, gdy nasz wspaniały Przyjaciel jest z nami, z myślą, gdyby koszty się zwiększyły.

          • 7 1

  • Psa szkoda (7)

    Ale żal mi waszego wyciskania nanchama starego schorowanego psa, jak ktoś będzie chciał taki ciężar wziąść na siebie to i bez waszych wypociny znajdzie takiego psa

    • 10 72

    • zadnego nanchama (2)

      ja w tym artykule nie widzę. Tylko informację i prośbę.

      • 19 4

      • to że nie widzisz o niczym nie świadczy (1)

        • 3 19

        • Bo tego nie ma, a Ty to widzisz

          • 2 2

    • Temu służy ta strona- jest to prezentacja a nie wciskanie,

      czytają tutaj także ludzie , których koszt utrzymania starego psa nie przeraża, którzy mają siły, są odpowiedzialni. takie psy także znajdują dobry dom.
      Piszę z doświadczenia.

      • 15 1

    • (1)

      Wziasc to powinieneś słownik do ręki

      • 10 1

      • Wziąć :-))

        • 1 2

    • mam nadzieję

      Taki jak ty cienias zapewne wyrzucił tego psiaka bo zachorował a leczenie kosztuje. Właśnie takie pozbawione empatii typki pozwalają na krzywdzenie zwierząt. Mam nadzieję że los cie pokaże i to srogo za takie podejście. Mam nadzieję że poczujesz się jak ten psiak

      • 7 1

  • no kto mając do wyboru młodego kochanego radosnego szczeniaczka, którego może wszystkiego nauczyć (6)

    wezmie zamiast niego jakiegoś starego schorowanego psa i to jeszcze w trybie na cito, bo trzeba się spieszyć.

    • 7 51

    • My wzięliśmy starego chorego psa 13,5 r., dwa lata temu- cieszymy się wspólnie cały czas,

      ale zachęcam tylko osoby bardzo odpowiedzialne, dobrze, gdy mają wsparcie w rodzinie, i rzeczywiście chcą dać staremu choremu psu dobre ostatnie lata- bez względu na to jak będzie.

      • 16 3

    • Życzę ci

      mam nadzieję że jak będziesz stary i schorowany to znajdziesz się na ulicy ty prymitywie emocjonalny

      • 3 0

    • (1)

      Moi znajomi od wielu lat biorą ze schronisk stare, schorowane psy, takie które praktycznie nie mają szans na dom. Zapewniają psom spokojną i komfortową starość, tak mają.

      • 12 0

      • szacunek dlaa tych ludzi

        • 1 0

    • My wzięliśmy starszego psa

      żyje z nami już 3 lata

      • 1 0

    • A czego ty byś młodego nauczył ,mijaj tematy których nie rozumiesz

      • 0 0

  • adoptowaliśmy starszego psa...i nigdy nie będziemy żałować...

    Buła to amstafica z klasą i charakterem łatwo nie jest...ale to cudowny pies i zwierzu który będzie miał godną starość ,ciepło,dom,miłość...to tak na początek...dla tych którzy zamiast milczeć wrzucają durne komentarzę typu Ból co do słwa cito...albo o wćiskaniu starego psa...wy kiedyś też będziecie starzy i będziecie potrzebować pomocy...w domku przed komputerem każdy jest odważny...karma wraca...

    • 68 5

  • Stasiu

    Powodzenia mam nadzieję że ktoś zaprosi ciebie na resztę,życia do domku, nieważne czy to będzie na cito,czy też na już,najważniejsze żeby tak się stało,powodzenia

    • 27 3

  • Ech ludzie... (4)

    kto dzisiaj weźmie schowanego psa? To sa bardzo duże wydatki u weta. Do tego trzeba poświęcić mu dużo uwagi.
    Dzis mało kogo na to stać. Ekonomia i proza życia. Wet sobie weźmie, bo się nim zajmie i leki i wszelkie zabiegi ma za darmo. Takie granie artykułem na uczuciach ludzi... Plytkie to bardzo.

    • 8 48

    • Płytkie? (1)

      Płytkie to Twoje myślenie- kasa, kasa, kasa... Nie masz pojęcia ile radości daje taki własnie psiak. Twoja płytkość nigdy nie pozwoli Ci poznać ile tracisz. A wychowanie szczeniaka pochłania o wiele więcej czasu niż opieka nad staruszkiem. Nie wiesz o czym piszesz Owczarkarz, przestań krytykować, jak nie masz pojęcia.

      • 11 1

      • To prawda, poza tym ludzie myślą często co im da pies, a warto czuć i mysleć co my możemy dać psu: dobry dom.

        • 6 0

    • Wydatki- tak, ale po pierwsze: można adoptować przez fundację, a po drugie: wiele wydatków życiowych to nieprzemyślane zakupy

      Tutaj czytelnikami są także osoby, które stać na leczenie psa, które nie są w ciągle narzekającej kategorii ,,ekonomia i proza życia". Nierzadko nie są to osoby zarabiające krocie, a po prostu wydające ,,inaczej" , oszczędne i gospodarne.
      Znam ludzi zarabiających 8 tys.netto i wiecznie narzekających , że nie mają pieniędzy.., ale wszystko musi być z górnej półki i na to jeszcze biorą kredyty. Przecież każdy pies, który jest teraz szczeniakiem, zestarzeje się. My adoptowaliśmy starego psa przez fundację, która gwarantuje leczenie (akurat temu psu pragnęliśmy dać dom, gdyż był oddany z adopcji), natomiast dzięki oszczędzaniu drobnych kwot co miesiąc, mamy coś odłożone i nie korzystamy ze wsparcia fundacji.
      p.s. szczeniakowi trzeba poświęcić dużo więcej uwagi niż psu staremu- piszę z doświadczenia. a wysiłek ? to już płynie z serca. dlatego ten artykuł jest do ludzi, którzy mierzą siły na zamiary. Nie jest płytkie szukanie domu dla psa, jest szlachetne.

      • 11 0

    • Leki ma za darmo heheh, gratuluje znajomości tematu

      • 2 2

  • (1)

    Szkoda mi tego psa i pewnie wielu ludziom , ale naprawdę sporo osób głównie na emeryturze , nie ma kasy , może niektórzy nawet sił , to nie jest takie proste

    • 3 8

    • Przygarnij emeryta.

      • 1 0

  • Franka czy Adasia..

    wolałbym/wolałabym.

    • 0 4

  • ludzkie imiona dla zwierząt? w pustych głowach poprzewracało się

    • 1 17

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj