Zwierzaki

stat

Pinezki w kiełbasie. Kto chce zaszkodzić psom na Pustkach Cisowskich?

Kawałki kiełbasy naszpikowane pinezkami - na takie oto pułapki natykają się w ciągu ostatnich dni właściciele czworonogów, spacerujący ulicami Pustek Cisowskich. Zagrożenie zostało już zgłoszone służbom mundurowym. Niestety, to nie pierwszy tego rodzaju przypadek w Gdyni, a wykrycie sprawcy jest niezwykle trudne.



Widzisz osobę, która rozrzuca śmiercionośne pułapki na psy. Co robisz?

dzwonię po policję

33%

nagrywam ją telefonem, nagranie przekazuję policji

38%

staram się jej samodzielnie przemówić do rozumu

9%

nic nie robię, to nie mój problem

20%
Z naszą redakcją skontaktowali się państwo SylwiaDawid, mieszkańcy Pustek Cisowskich. Byli zaniepokojeni znaleziskiem, na które natrafili podczas spaceru ze swoim psem.

- Mieszkańcy naszego osiedla informują się wzajemnie o tym, że znowu jakiś chory człowiek rozrzuca kiełbasę z pinezkami. Dotarły do nas również informacje od babci z Witomina, że rozrzucano tam kiełbasę z trutką na szczury - alarmują nasi czytelnicy.
Wkrótce okazało się, że ich przypadek nie jest odosobniony. Do naszej redakcji przesłano w ciągu ostatnich kilku dni zdjęcia identycznych pułapek, znalezionych na ulicach Jastrzębiej i Chabrowej.

Sprawy niezwykle trudne do rozwiązania



O podobnym przypadku informowaliśmy we wrześniu 2016 roku. Niewykryty po dziś dzień sprawca rozrzucał na terenie dzielnicy Karwiny kawałki kiełbasy z umieszczonymi wewnątrz śrubami. Podobnie w 2017 roku, gdy ktoś rozłożył truciznę na psy na Wzgórzu św. Maksymiliana. Niestety, również w zgłoszonym nam właśnie przypadku szanse na namierzenie sprawcy są niewielkie.

- Ten problem powraca co jakiś czas. Podobny przypadek zgłoszono nam w ubiegłym roku, również na Karwinach. Nasi funkcjonariusze regularnie patrolowali wskazany rejon, ale nie udało im się zatrzymać sprawcy. To bardzo trudne do wykrycia przypadki. Pułapki są rozrzucane zapewne wieczorami, gdy w okolicy nie ma żadnych świadków. Zresztą trudno byłoby dostrzec rozrzucanie pułapek, które ktoś ma umieszczone w kieszeni. W związku z tym liczymy na pomoc okolicznych mieszkańców. Jeśli komuś uda się ustalić tożsamość sprawcy, prosimy o niezwłoczne skontaktowanie się z nami - tłumaczy Leonard Wawrzyniak, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdyni.
Jakie motywy mogą kierować osobami, które rozrzucają na trawnikach śmiercionośne pułapki na czworonogi? Z rozmów z czytelnikami, którzy zgłaszają nam tego typu przypadki wynika, że z reguły sprawcy chcą w ten sposób "ukarać" właścicieli psów, którzy mają niewłaściwie dbać o swoich podopiecznych. Nazywając rzeczy po imieniu, chodzi o niesprzątanie nieczystości po zwierzakach.


Surowe konsekwencje



Opuszczając zasłonę milczenia na ten tok rozumowania, warto jednak przypomnieć o konsekwencjach, które grożą osobom rozrzucającym naszpikowane metalowymi przedmiotami smakołyki. W ubiegłym roku zaostrzono kary za znęcanie się nad zwierzętami. Górna granica zagrożenia karnego za przestępstwa na szkodę zwierząt została podniesiona z 2 na 3 lata pozbawienia wolności. Natomiast w przypadku przestępstw popełnionych ze szczególnym okrucieństwem górna granica przesunęła się z 3 na 5 lat.

Ponadto, w przypadku skazania za przestępstwo przeciwko zwierzętom wprowadzono obligatoryjność - czyli obowiązkowość - orzeczenia przez sąd nawiązki na cel związany z ochroną zwierząt w kwocie od 1 tys. do nawet 100 tys. zł.

Opinie (192) 27 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Czytaj także

zobacz więcej»

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Miejsca przyjazne zwierzętom

Forum zwierzęta - ciekawy temat

nnt: mój pies umiera - czy lepiej go uśpić? (135 postów)

Mój pies bardzo poważnie zachorował. Jest to złośliwy nowotwór, który postępuję w straszliwym tempie. Od kilkunastu dni codziennie jest gorzej - pies stopniowo traci siły. Od kilku dni nie jest już w stanie stanąć na nogach, tylko leży w jednym miejscu i ewentualnie próbuje się czołgać, ale na to też nie ma siły. Nie wiem co robić - znajomy weterynarz stwierdził, że uśpienie psa jest dla niego wielkim stresem i nie jest to takie proste (trzeba znaleźć żyłę, a to stary pies i trudno to zrobić), że lepiej pozwolić mu odejść w spokoju. Teraz część rodziny nie chce go uśpić z tego powodu. A ja nie mogę patrzeć jak tak leży całymi dniami pod domem i pewnie bardzo cierpi. Dodam, że to pies wielkiej rasy i za bardzo nie ma możliwości go gdzieś przenieść itp. Co najlepiej zrobić w tej sytuacji?

(2 dni temu)

Re: nnt: mój pies umiera - czy lepiej go uśpić?

Ja też cierpię nigdy nie zapomnę jego wzroku jak na mnie spojrzał jak wychodziłam z gabinetu nigdy więcej nie zrobię tego że dam uśpić zwierzaka

więcej tematów »