Zwierzaki

stat

Tom gaśnie w schronisku. Pilnie potrzebuje domu

"Od jakiegoś czasu Tom podupadł na zdrowiu. I jakby z dnia na dzień stał się "matowy". Dokładnie taki, jaki jest żywot schorowanego psa w schronisku. Jego sierść straciła blask, jego oko błysk, ogon nie jest już tak żywiołowy jak kiedyś."
"Od jakiegoś czasu Tom podupadł na zdrowiu. I jakby z dnia na dzień stał się "matowy". Dokładnie taki, jaki jest żywot schorowanego psa w schronisku. Jego sierść straciła blask, jego oko błysk, ogon nie jest już tak żywiołowy jak kiedyś." fot. Mirosława Kozakiewicz

W cyklu "Adopcje zwierzaków" przedstawiamy podopiecznych schronisk, fundacji i domów tymczasowych w Trójmieście, którzy od miesięcy, a nawet lat czekają na wymarzony dom. Może to ty odmienisz ich życie? Ostatnio pisaliśmy o psie Jestem, dziś historia psa, który gaśnie w schronisku - Toma.



Tom to średniej wielkości pies. Ma około 10 lat, do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt Promyk w Gdańsku trafił w maju 2017 roku. Niestety, nikt go nie szukał, nikt się po niego nie zgłosił.

Tom gaśnie w schronisku. Nie omijają go też problemy zdrowotne - ma powiększoną prostatę, powiększoną prawą nerkę, śledziona powinna być poddawana okresowym kontrolnym badaniom, ale Tom się nie poddaje. Nie potrzebuje długich spacerów, bardziej cenny jest dla niego kontakt z człowiekiem. Jest pozytywnie nastawiony do innych psów, zachowuje się swobodnie w zamkniętych pomieszczeniach.

Pięknie opowiada o Tomie jego wolontariuszka Asia.

- Jaki jest Tom? Zdystansowany, spokojny, delikatny. Bardzo do siebie, w głąb. Nie wiem, czy to kwestia tego, że słabo widzi i słyszy. A może to, że jest już zmęczony chorobami i życiem w schronisku. 21 maja miną dwa lata, odkąd jest w Promyku. Jestem z nim od początku i serce mi pęka, jak obserwuję, jak mój ukochany Tom jest coraz bardziej przygaszony. Widać, że był kiedyś silnym i energicznym psem. Jeszcze jakiś czas temu chodziłam z nim na długie spacery. Uwielbiał je. Biegł przed siebie, pasjami łapał zapachy trawy i miał dumnie podniesiony ogon. Od jakiegoś czasu Tom podupadł na zdrowiu. I jakby z dnia na dzień stał się "matowy". Dokładnie taki, jaki jest żywot schorowanego psa w schronisku. Jego sierść straciła blask, jego oko błysk, ogon nie jest już tak żywiołowy jak kiedyś. Ostatnio mam wrażenie, jakby zapadał się w głąb siebie. I mimo wielkich chęci nie potrafię nic na to poradzić. Nie wiem, czy to smutek, czy rezygnacja, czy jedno i drugie - mówi Asia.


Tom bardzo lubi spacery, choć ze względów zdrowotnych są one krótkie. Nawet chłopak nie zdąży się rozpędzić, a już trzeba wracać. Niestety, czasem zdarzają się dni, kiedy nie można z nim wyjść na spacer. Czego mu brakuje?

- Widać, że nikt nigdy nie był dla niego czuły. Na pewno nie był rozpieszczany przez poprzednich właścicieli - opowiada Asia. - Jestem przekonana, że Tom wróciłby do formy, gdyby ktoś się nim zajął, gdyby go pokochał. Po prostu to wiem. I jestem pewna, że jego serce byłoby gotowe, aby otworzyć się na człowieka. Czego Tom potrzebuje? Ciepła, miłości, intensywnej i systematycznej dbałości o jego zdrowie. Czasem patrzę na niego i nie chce mi się wierzyć, że ma dopiero 10 lat. Greckie przysłowie mówi, że kochające serce zawsze jest młode. Toma serce musi kogoś pokochać szybko! Zanim zestarzeje się w samotności.
Osoby zainteresowane adopcją Toma proszone są o kontakt ze Schroniskiem Promyk w Gdańsku pod numerem telefonu - 58 522 37 80.

Opinie (57) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Czytaj także

zobacz więcej»

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Miejsca przyjazne zwierzętom

Forum zwierzęta - ciekawy temat

Szczoteczka ultradźwiekowa Emmi-Pet (21 postów)

Ktoś ma? Używa u swojego psiaka? A może był gdzieś ze zwierzakiem na usunięciu kamienia nazębnego tą metodą? Jakieś opinie? (oglądałam kilkanaście filmików w Internecie)

Ilona (1 tydzień temu)

Kamień powoduje choroby dziąseł (np. stany zapalne) i zębów. Zepsute i rozchwiane zęby dokuczają psu podobnie jak człowiekowi, a stan zapalny w obrębie głowy stanowi realne niebezpieczeństwo rozprzestrzenienia się zakażenia (zatoki, nawet mózg). Dlatego właśnie kamień trzeba usuwać. A w ogóle mam wrażenie, że leczysz tu jakieś swoje problemy, bo jesteś napastliwy, czepliwy, agresywny i antypatyczny. Zamiast tu dymić poczytaj o psich chorobach zębów i przyzębia.

więcej tematów »