• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Pierwsza pomoc dla psa. Co robić w razie wypadku?

Joanna Skutkiewicz
2 października 2018 (artykuł sprzed 5 lat) 
W razie wypadku, w którym ucierpiał pies lub kot, możemy i powinniśmy udzielić zwierzakowi pierwszej pomocy. W razie wypadku, w którym ucierpiał pies lub kot, możemy i powinniśmy udzielić zwierzakowi pierwszej pomocy.

Wypadki chodzą po ludziach... i zwierzętach. Nawet jeśli nie mamy swoich zwierząt domowych, warto, abyśmy wiedzieli, jak można udzielić im pierwszej pomocy. W razie wypadku drogowego, w którym bierzemy udział jako kierowca, pomoc poszkodowanemu czworonogowi jest naszym prawnym obowiązkiem.



Czy kiedykolwiek ratowałeś ranne zwierzę?

Nieumyślne potrącenie zwierzęcia na drodze nie zostanie potraktowane przez służby jako wykroczenie karane mandatem, jednak nieudzielenie mu pomocy - owszem. Za zaniechanie działania w takiej sytuacji grozi nam grzywna aż do 5 tysięcy złotych. W razie wypadku z udziałem zwierzęcia - niezależnie od tego, czy jest to zwierzę domowe czy dzikie - powinniśmy zachować się tak samo, jak gdyby potrącony został człowiek. Należy wówczas założyć kamizelkę odblaskową, rozstawić trójkąt ostrzegawczy i udzielić zwierzęciu pomocy lub co najmniej zawiadomić odpowiednie służby.

Pierwsza pomoc dla psa - co robić?



Jeśli nie mamy możliwości samodzielnego zabrania rannego psa lub kota do weterynarza lub potrąciliśmy zwierzę o znacznych gabarytach, również powinniśmy zaalarmować służby, a w przypadku dzikiego zwierzęcia także odpowiednie nadleśnictwo.

Pamiętajmy też, że pies lub kot, który wpadł nam pod koła, może być poszukiwany przez swojego właściciela. Sprawdźmy adresówkę lub chip u takiego zwierzaka - nawet jeśli zwierzę nie przeżyje wypadku, dobrze będzie powiadomić o tym jego właściciela.

Zobacz także: Przewóz psa w aucie - nie taka prosta sprawa

Warto zapamiętać te numery telefonów - jeśli znajdziemy ranne zwierzę, dzwońmy pod nie zawsze wtedy, gdy potrzebujemy wsparcia.
Warto zapamiętać te numery telefonów - jeśli znajdziemy ranne zwierzę, dzwońmy pod nie zawsze wtedy, gdy potrzebujemy wsparcia.
- Postępowanie w takich sytuacjach reguluje Ustawa o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 roku. Art. 25 stanowi, że "Prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, obowiązany jest, w miarę możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze służb, o których mowa w art. 33 ust. 3." - mówi aspirant Karina KamińskaKomendy Miejskiej Policji w Gdańsku. - Oznacza to, że jeśli czujemy się na siłach i mamy taką możliwość (np. nasz pojazd nie został uszkodzony w stopniu wykluczającym go z jazdy), możemy zaopiekować się zwierzęciem we własnym zakresie (np. zawożąc je do najbliższej lecznicy weterynaryjnej). Kierowca samochodu, który potrącił zwierzę, musi zapewnić mu pomoc i jeśli jest taka potrzeba, zawiadomić służby weterynaryjne, straż miejską lub policję. Skutkiem niewykonania tego obowiązku może być kara aresztu bądź grzywna. Sąd może także orzec nawiązkę na cel związany z ochroną zwierząt.
Pamiętajmy, że ranny zwierzak jest w szoku i może zachowywać się bardzo agresywnie. Dotyczy to także naszych własnych zwierzaków. Pies może uciekać na oślep, wyrywać się, ugryźć. Dlatego ważne jest, aby nawet w tak dramatycznej sytuacji zachować zimną krew i starać się nie panikować bardziej niż czworonożna ofiara wypadku. Należy zadbać o swoje bezpieczeństwo, ze szczególnym uwzględnieniem ostrożności w poruszaniu się po drogach oraz odpowiedniego zabezpieczenia się przed pogryzieniem.

Zobacz także: Co robić, gdy znajdziesz ranne zwierzę?

Reanimacja psa - jak reanimować psa?



Jeśli pies, który uległ wypadkowi nie ucieka, należy przenieść go w bezpieczne miejsce, ułożyć na prawym boku i sprawdzić jego czynności życiowe - puls (poprzez przyłożenie ręki do pachwiny zwierzaka) i oddech (przyłożenie dłoni do psiego nosa).

Gdy nie wyczujemy pulsu ani oddechu, należy rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową. W tym celu uciskamy klatkę piersiową psa 10 do 15 razy, dopasowując siłę nacisku do wielkości zwierzęcia, a następnie wdmuchujemy powietrze do psich nozdrzy pięć razy z dwusekundową przerwą. Czynność tę należy powtarzać aż do momentu przekazania psa w ręce lekarza weterynarii.


Rany i złamania u psa - co robić?



Należy dokładnie obejrzeć czworonoga pod kątem otwartych ran i złamań. Krwotok z rany można zatamować uciskając miejsce gazą, ręcznikiem czy nawet bluzą. Złamaną łapę należy unieruchomić, owijając ją bandażem lub innym materiałem. Jeżeli podejrzewamy, że uszkodzeniu mógł ulec kręgosłup, starajmy się przenosić psa bardzo delikatnie, aby nie pogorszyć sytuacji.

Niezależnie od rozległości i charakteru doznanych obrażeń zwierzę po wypadku trzeba jak najszybciej zawieźć do lecznicy weterynaryjnej. Nawet jeśli pies na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, może mieć obrażenia wewnętrzne zagrażające życiu. Jeśli mamy taką możliwość, dobrze jest po drodze zadzwonić do lecznicy i zapowiedzieć, że przyjedziemy z psem po wypadku.

Dobrze jest mieć w telefonie numer kontaktowy do weterynarza, najlepiej przyjmującego w lecznicy całodobowej. Warto także mieć pod ręką kontakt do mobilnego weterynarza, na przykład do Trójmiejskiego Pogotowia Weterynaryjnego, które świadczy usługi wyjazdowe na terenie Trójmiasta i w okolicach.

Zobacz także: Czesanie psa w parku - tak czy nie?

Zabezpieczenie psa przed udziałem w wypadku to przede wszystkim sprawowanie nad nim należytej kontroli - nauczenie go niezawodnego wracania na wołanie oraz trzymanie go na smyczy w każdym miejscu niedaleko od ulicy. Zabezpieczenie psa przed udziałem w wypadku to przede wszystkim sprawowanie nad nim należytej kontroli - nauczenie go niezawodnego wracania na wołanie oraz trzymanie go na smyczy w każdym miejscu niedaleko od ulicy.

Zapobieganie wypadkom



Wiele wypadków z udziałem zwierząt zdarza się z przyczyn losowych, którym trudno zapobiec. Ostrożność i umiejętność przewidywania sytuacji może jednak zmniejszyć ryzyko nieszczęścia, zarówno jeśli chodzi o potrącenia dzikich zwierząt przez nas jako kierowców, jak i udział naszych zwierząt domowych w wypadkach.

Siedząc za kierownicą samochodu, zwłaszcza na obszarach leśnych, niezabudowanych, w nocy lub wcześnie rano, powinniśmy zachować szczególną ostrożność, nie przekraczać dozwolonej prędkości i mieć oczy dookoła głowy.

Należy także wiedzieć, że zwierzęta leśne, zwłaszcza te, które nie są drapieżnikami, mają mechanizm obronny w postaci "zastygania", nieruchomienia w miejscu. Jeśli widząc sarnę czy łosia wychodzące nam na drogę, oślepimy je mignięciem światłami drogowymi, możemy osiągnąć efekt zgoła przeciwny niż ten, który chcielibyśmy osiągnąć - zwierzę nie zejdzie nam z drogi, lecz stanie nieruchomo.

Zabezpieczenie psa przed udziałem w wypadku to przede wszystkim sprawowanie nad nim należytej kontroli - nauczenie go niezawodnego wracania na wołanie oraz trzymanie go na smyczy w każdym miejscu niedaleko od ulicy. Pamiętajmy, że zwierzaki bywają nieprzewidywalne - nawet bardzo ułożony pies może się przestraszyć lub zostać zaatakowany przez innego psa i rzucić się do biegu na oślep, a wtedy nietrudno o wypadek.

Zobacz także: Z psem i kotem samolotem - o czym trzeba pamiętać?

Miejsca

Opinie (52) ponad 10 zablokowanych

  • weterynarz powinien mieć samochód na sygnale

    • 0 2

  • Skandal jak dla mnie (14)

    To powinno wygladac troche inaczej, kiedys wezwalem pogotowie bo pies mi umieral to nikt nie chcial przyjechac aby go wziac i zawiezc nawet gdzies do weterynarza, bylem wtedy bez samochodu a mieszkam 30 km za miastem.

    • 27 10

    • Zwierzęta nie umierają tylko zdychają i nie chowa się ich na cmentarzach tylko utylizuje -przy całej sympatii dla zwierząt. (11)

      Moje dwa psy kiedy zdechły ze starości zakopałem u siebie na działce

      • 7 18

      • (1)

        Zdychać tzn.cierpieć twoje psy nie zdechły ale skonały jeżeli nie dopuszczasz do siebie stwierdzenia że umarły trudno

        • 1 1

        • Polecam słownik, bo bzdury wypisujesz

          • 0 0

      • (3)

        Czyli de facto je pochowałeś a nie zutylizowałeś - przecząc samemu sobie we własnej wypowiedzi. Brawo Ty.

        • 7 1

        • Zakopałem a nie pochowałem. Utylizacja w ziemi. Subtelna różnica, nieprawdaż? (2)

          • 1 5

          • (1)

            Utylizować można śmieci

            • 3 1

            • Owszem, zgadza się.

              Kiedy pies kończy życie i zostawia się go w lecznicy to właśnie oni wykonują procedurę utylizacji - tak to się nazywa i nic na to nie poradzimy. Dlatego mojego psa zakopałem na mojej działce, której pilnował przez całe swoje istnienie . Po prostu nie chciałem żeby go wrzucili jak śmieć na stertę innych zwierząt do utylizacji.

              • 1 1

      • (3)

        Zwierzę umiera a nie zdycha to jest żywe stworzenie głupku

        • 3 2

        • Gieniu dokształć się:

          Proszę mi wytłumaczyć, dlaczego w języku polskim istnieje rozróżnienie na umierać i zdychać. Chodzi mi o pochodzenie tych różnic. Skąd wzięło się zdychanie zwierząt? Dlaczego i kiedy zaczęto to rozróżniać?
          Być może tłumacz google nie jest najlepszym źródłem informacji, ale nie udało mi się tam znaleźć innego języka z takim rozróżnieniem procesu umierania.
          Z góry dziękuję za odpowiedź.
          Nie tylko polszczyzna nazywa kończenie życia przez ludzi w inny sposób niż kończenie życia przez zwierzęta – odpowiedniki polskiego zdychać istnieją także w innych językach: we francuskim (crever), włoskim (crepare) czy niemieckim (verenden).
          Śmierć ludzka jest w naszej kulturze traktowana inaczej niż śmierć zwierzęcia – wpisana jest w porządek etyczny, podczas gdy zakończenie życia przez zwierzę należy do sfery po prostu bytowej. Dlatego każde z tych dwóch zjawisk ma swoją odrębną nazwę.
          Katarzyna Kłosińska, Uniwersytet Warszawski

          • 2 1

        • A co zdycha - mądralo? (1)

          • 2 1

          • Źli ludzie

            • 3 2

      • I złamałeś prawo.

        • 7 2

    • Serio?

      Myślisz że karetki reanimacyjne będą jeździć do psa? To jest skandal właśnie.

      • 11 12

    • No sorry żeby jeszcze pogotowie po psy jeździło.Jak mi mysz albo rybki w akwarium zdychają to też ma pogotowie przyjechać? Taksówkę trzeba było zamówić.Naprawdę was już za bardzo w dekiel gniecie.

      • 10 17

  • łopata

    łopata i do piachu...problem z głowy, szkoda pieniędzy na zastrzyki.

    • 4 5

  • Pierwsza pomoc dla psa. Co robić w razie wypadku? (1)

    Uspać, to często najlepszy ratunek w ciężkich urazach.

    • 2 4

    • Uśpić, jeśli już. Nie ma takiego słowa jak uspać.

      • 0 0

  • Ostrożnie ze zwierzętami po wypadku. (1)

    Może zamieścić opinię specjalisty- weterynarza?
    Zwierzę to nie człowiek, może dotkliwie poranić osobę która chce mu pomóc.
    W szoku nie działają hamulce szkolenia.

    • 3 2

    • nie powielaj tresci z artykulu,

      czytaj calosc zanim dorzucisz cokolwiek

      • 0 0

  • Kto dzwonił chociaż raz w Gdańsku o taka pomoc to wie jaka panuje spychologia. Od weterynarza przez SM i inne jednostki. Niestety świadomość ludzi w takich wypadkach jest naprawdę mala

    • 6 1

  • Tak.. już widzę jak przejechałem niechcący psa... (3)

    a potem biorę psinkę na ręce i idę szukać właściciela i tłumaczyć mu co się stało... pomóc psu o ile można - tak. Ale szukać właściciela jak piesek będzie nie żywy i narażać się na zemstę?

    • 5 5

    • Ja bym szukał własciciela po to żeby zapłacił mi za szkody spowodowane przez zwierzę.

      Sam mam dwa psy, jestem za nie odpowiedzialny i skoro latają luzem to jest to wina właściciela zwierzaka - myślicie, że jak są szkody to właściciele chcą się przyznać że to ich zwierzę - nigdy w życiu!!! Jak są szkody właściciele woleli by, żeby ich nikt nie znalazł i zwierzę zdechło!!!! Tak samo jest ze zwierzyną leśną. Jeżeli na drodze leśnej nie ma znaków ostrzegających o przebiegającej zwierzynie i trafisz takiego np. jelonka - to zatrzymujesz się, zabezpieczasz zwierzaka dzwonisz do nadleśnictwa i mają obowiązek po niego przyjechać - to ze w 90% przypadków od razu do niego strzelają ( "żeby nie cierpiało) to inna sprawa. A potem występujesz o odszkodowanie.

      • 2 1

    • No błagam... (1)

      Jeśli pies, który uległ wypadkowi nie ucieka, należy przenieść go w bezpieczne miejsce, ułożyć na prawym boku i sprawdzić jego czynności życiowe - puls (poprzez przyłożenie ręki do pachwiny zwierzaka) i oddech (przyłożenie dłoni do psiego nosa). Niom... szczególnie, gdy będzie to bulterier, rotwailer, pitbull lub owczarek kaukaski... Już widzę - jak smyramy futrzaka po pachwinie lub nosku...

      • 4 3

      • a w przypadku braku oddechu zastosować oddychanie usta-pysk

        • 0 1

  • Ludzie nie przesadzajcie z tą resuscytacją u zwierząt. To nie człowiek. (9)

    • 20 150

    • (3)

      Nie rozumiem czemu cię tak minusują. Ja kilka razy widziałem gdzie i w co psy potrafią włożyć nos.

      Cytując artykuł: "ranny zwierzak jest w szoku i może zachowywać się bardzo agresywnie. .... należy zadbać o swoje bezpieczeństwo". Więc moja twarz będzie daleko od pyska jakiegoś losowego zwierza.

      • 8 11

      • a ludzie to niby nie wsadzają nosa w dziwne miejsca?

        • 4 1

      • Na miejscu zwierzaka cieszyłabym się, że twoj pysk będzie zdala od jego mordki

        • 12 2

      • Chciałeś napisać zakrwawionego pyska losowego zwierzęcia

        • 3 2

    • właśnie dlatego trzeba go ratować (2)

      Do człowieka w życiu bym nie podszedł

      • 17 6

      • Zwierzęta są bezbronne wobec ludzi i trzeba im pomagać.

        Co za nieludzka patologia się tu wypowiada????!!! Wstyd mi za was ludzie!!!.....

        • 15 1

      • Do Ciebie też nikt nie podejdzie, niech Cię pies reanimuje. :)

        • 4 20

    • Pani Joanno Skutkiewicz proszę się zastanowić co Pani pisze. (1)

      • 5 26

      • Te,Gruszka,odpie..ol sie od autorki skoro sam (a) nic konkretnego nie napisaleś(aś) tylko w idiotyczny sposob krytykujesz. Wg mnie dobry i przydatny artykuł.

        • 30 4

  • Nie powinno powstac wiecej oddzialow ratunkowych?

    Według mnie w każdym mieście powinno byclć takie centrum wraz z kilkoma karetkami dla zwierzaków. Ktoś zastanawiał się pisząc ten artykuł czy jest możliwe: prowadzenie reanimacji, transport zwierzaka i telefonowanie do weterynarza na raz...?

    • 4 1

  • pogotowie weterynaryjne dla takich zwierząt powinno być za darmo tak samo jak dla człowieka (2)

    • 47 7

    • to załóż takie i rób to za darmo, kto Ci broni?

      • 2 0

    • A ja myślałem, że odprowadzam składkę zdrowotną, żebym miał bezpłatną opiekę zdrowotną. co to znaczy za darmo? Godzisz się mieć psa to i ponoś tego wydatki.

      • 7 3

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Maxi Zoo w PH Karwiny wielkie otwarcie

dni otwarte

Pucha dla Sierściucha z Sopotkowa! Koncert charytatywny z okazji końca rocku w StarProject

imprezy i akcje charytatywne

PupiLove Targi w Gdyni

targi

XXXVII Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych

pokaz

Najczęściej czytane