Zwierzaki

Kot wychodzący: zagrożenie dla innych zwierząt?

Kot poluje dla zabawy, niestety jest to często rozrywka okupiona życiem innych zwierząt.
Kot poluje dla zabawy, niestety jest to często rozrywka okupiona życiem innych zwierząt. Sergey Zaikov/123rf.com

Coraz częściej miłośnicy kotów dzielą się na dwa obozy w kwestii wypuszczania swoich zwierzaków na zewnątrz. Jedni i drudzy dysponują argumentami mającymi uzasadnić te przekonania, jednak za tymi, którzy optują za trzymaniem kotów w domach, stoi nie tylko troska o bezpieczeństwo pupili, lecz także o okoliczny... ekosystem. Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej sprawie.



Czy kot powinien wychodzić na zewnątrz?

tak, to dla niego gwarancja atrakcyjnego życia 27%
zależy, czy jest to bezpieczne dla niego samego 36%
nie, to niebezpieczne dla kota i innych zwierząt 37%
zakończona Łącznie głosów: 1249
Na niektórych obszarach świata wypuszczanie kotów na zewnątrz jest ograniczane prawnie. Ma to miejsce np. w Nowej Zelandii, gdyż na obszarze wyspiarskim koty są w stanie potencjalnie przetrzebić populacje małych zwierząt. Dodatkowo naukowcy ze Stanów Zjednoczonych przekonują, że koty bezpańskie oraz te domowe-wychodzące są odpowiedzialne za wyginięcie ponad 30 gatunków zwierząt, zaś magazyn "Nature Communication" dodaje do tego niepokojące liczby - rocznie koty uśmiercają od 1.3 do 4 mld ptaków oraz od 6 do ponad 22 mld małych ssaków. W samej Ameryce.

Być może trudno w to uwierzyć, gdy patrzymy na niekiedy leniwe mruczki. Zbyt często zapominamy, że kot jest drapieżnikiem, a jednocześnie gatunkiem zupełnie nienaturalnym dla m.in. polskiego ekosystemu. Poluje instynktownie, a nie z głodu - stopień najedzenia nie będzie miał wpływu na jego łowność.

O zagrożeniu ze strony kotów (i psów) przypomina autorka Psich Sucharków:



Doktor Justyna Kierat, biolog, przekonuje:

- Koty w domu są wspaniałymi towarzyszami człowieka, jednak kot znajdujący się poza domem bez nadzoru, bezdomny czy tzw. wychodzący, staje się poważnym zagrożeniem dla przyrody. To skuteczny łowca, co często umyka uwadze właścicieli, bo tylko część ofiar jest przynoszona do domu, resztę kot zjada lub pozostawia w miejscu upolowania. Koty są najprawdopodobniej na pierwszym miejscu spośród przyczyn śmiertelności ptaków, za które odpowiedzialny jest człowiek, przed wypadkami drogowymi czy kolizjami z liniami energetycznymi.
Zobacz także: Kocie porady - czy kot powinien wychodzić na zewnątrz?

Biorąc pod swój dach zwierzę, zobowiązujemy się do zapewnienia mu odpowiednich warunków i bezpieczeństwa.
Biorąc pod swój dach zwierzę, zobowiązujemy się do zapewnienia mu odpowiednich warunków i bezpieczeństwa. Alena Ozerova/123rf.com

Kot sposobem na szkodniki?



Błędne jest założenie, że drapieżcza działalność kotów jest pożyteczna dla środowiska. Liczne badania wskazały, iż najzacieklej zwalczane przez ludzi gryzonie, czyli szczury, nie dają się już tak łatwo upolować. Nie bez przyczyny mówi się o szczurach jako o wyjątkowo inteligentnych stworzeniach. Dzięki silnemu instynktowi stadnemu i znakomitemu węchowi, grupy szczurów potrafią skutecznie unikać spotkań z kotami. Nie bez znaczenia jest także gabaryt przeciętnego szczura - nie jest to gryzoń, którego bezproblemowo kot może złapać i zabić.

- Kot nie powinien być sposobem na gryzonie w mieście - niech tym problemem zajmie się nauka i chemia - mówi Mieszko Eichelberger, koci behawiorysta, autor cyklu Kocie porady. - Żyjemy w XXI wieku, nie potrzebujemy średniowiecznych metod w postaci kotów mieszkających przy spichlerzach. Każdemu miłośnikowi kotów powinno zależeć, by zniknęły z ulic i bezpiecznie spędzały z nami czas w czterech ścianach. Pamiętajmy również, że głównym czynnikiem regulującym liczbę gryzoni jest dostępność pokarmu - jeśli nie chcemy szczurów, prostym rozwiązaniem jest nieśmiecenie.
- Oprócz myszy domowej, uznawanej za szkodnika, koty łapią również inne gatunki, które są dla nas zupełnie nieszkodliwe - dodaje dr Justyna Kierat. - Grupa polskich naukowców znalazła wśród ofiar kotów m.in. wiewiórki, ryjówki (podobne do myszy, ale żywiące się bezkręgowcami zwierzęta), jaszczurki, sikory, wróble, pliszki, raniuszki.
Zobacz także: Rośnie problem z gryzoniami w Trójmieście. Winne przekarmione koty?

Kot domowy to drapieżnik, który odpowiada za wyginięcie ponad 30 gatunków zwierząt.
Kot domowy to drapieżnik, który odpowiada za wyginięcie ponad 30 gatunków zwierząt. Petr Sekot/123rf.com

Rozwiązanie czy tylko półśrodek?



Wbrew powszechnej opinii, założenie kotu obroży z dzwoneczkiem wcale nie rozwiązuje sprawy. Po pierwsze, dźwięk wywoła reakcję u dorosłych ptaków, ale nie u piskląt, które nie mają fizycznej możliwości ucieczki. Ponadto, jak przekonują specjaliści, ciągłe dzwonienie w okolicy głowy wywiera na koty wyjątkowo niekorzystny wpływ. Zwierzak może też zahaczyć obrożą np. o gałąź i na niej utknąć.

- Dla znacznej większości kotów, które są wrażliwe na dźwięki, dzwonki przy obrożach mogą powodować drobne uszkodzenia słuchu - mówi Mieszko Eichelberger. - Mogą też powodować rozdrażnienie oraz nerwowość, a tym samym wzmacniać niepożądane kocie zachowania. W niektórych przypadkach koty uczą się chodzić niemal bezdźwięcznie i polować na ofiary.
Zobacz także: Kot na balkonie. Czy zawsze bezpieczny?

Wolno bytujące koty wpływają niekorzystnie zwłaszcza na populację ptaków, które rozmnażają się wolniej niż gryzonie, a funkcjonowanie w ciągłym stresie związanym z obecnością drapieżnika, nie pozwala im optymalnie wychowywać potomstwa. Co więcej, w okresach wiosennym i jesiennym pojawia się na ulicach znacznie więcej ptaków, co jest związane z ich sezonowymi migracjami. Aby osłabione po podróżach osobniki miały większą szansę przeżyć na naszym terytorium, ważne jest, aby nie spotykały drapieżników polujących de facto dla zabawy.

Dlatego też powstają inicjatywy takie jak akcja przeprowadzana na stronie Ptasi Patrol oraz Koty spod Bloku, dzięki której zbierane są fundusze na sterylizację bezdomnych kotów. Miłośnicy kotów i miłośnicy ptaków mogą połączyć swoje siły w słusznej sprawie.

Imprezy dla zwierzaków w Trójmieście


Wbrew kociej naturze?



Zwolennicy wypuszczania kotów na zewnątrz twierdzą, że zaspokajają w ten sposób naturalne potrzeby swoich czworonożnych przyjaciół. Kot, który wychodzi na podwórko, zdaje się na pozór wieść szczęśliwe życie, bogatsze w bodźce, niż pupil trzymany w mieszkaniu. Niestety, poza możliwością swobodnego poruszania się po większym terytorium, "wolność" niesie z sobą także szereg poważnych zagrożeń.

- W rzeczywistości kot wychodzący nie wybiera się każdego dnia na inną wycieczkę, po przygodę, tylko codziennie patroluje to samo terytorium. A jak wygląda sytuacja u kotów niewychodzących? Podobnie, bo ich terytorium to nasze domy. Granice wyznaczają ściany, jednak ma to wiele plusów, bo nie muszą z nikim o nie walczyć, żyją spokojniej i bezpieczniej - tłumaczy Natalia Szczepanik, dyplomowany behawiorysta zwierząt towarzyszących, prowadząca inicjatywę Szkoła Kota. I dodaje:

- Lista zagrożeń, które czekają na wychodzącego kota jest długa: wypadki komunikacyjne, możliwość zjedzenia myszy, która wcześniej zjadła trutkę, choroby pasożytnicze czy zarażenie nieuleczalnymi wirusami FIV/FeLV (tzw. kocia białaczka).

Zobacz także: Jak odnaleźć zaginionego kota? Lista sprawdzonych porad

Kot żyjący w mieszkaniu nie musi być zwierzakiem gnuśnym i znudzonym. Wystarczy, że jako jego opiekunowie przejmiemy inicjatywę i zadbamy o to, aby miał odpowiednią dawkę ruchu i zajęcie. W bardzo racjonalny sposób przekonują do tego administratorki strony Kot w dom.

- Opiekunowie mają szeroki wybór drapaków, mebli dla kota, zabawek, które będą mogły mu zastąpić polowanie i spełniać jego potrzeby łowieckie - przekonuje Natalia Szczepanik. - Mając na uwadze, że życie z kotem wiąże się też z tym, że musimy zaspokajać jego potrzeby, możemy przy okazji osiągnąć wspaniałą przyjacielską relację z naszym pupilem.
Zobacz także: Miłość warta miliony. Jak gdańszczanie wspierają koty

Opinie (275) ponad 10 zablokowanych

  • (8)

    Koty żyją własnym życiem,jak już mieć pupila to psa.

    • 87 171

    • no jasne, żeby pies żył twoim życiem
      to jest wspaniałe w kotach, że mimo "więzienia" pozostają sobą

      • 31 8

    • No no napewno, wolę czystego sierściucha, od cuchnącego kundla.

      • 26 14

    • (1)

      Ale macie problem !!!! Bo kotek upoluje ptaszka hahaha redaktorko! W Afryce lwy żywcem zjadją gnu, żyrafy itd. A tutaj wyszukuje sie jakieś problemy na siłę ludzie weźcie zabierzcie się za robotę a nie wypisujecie bzdurne artykuły

      • 27 22

      • lwy zywcem nie zjadaja swoich ofiar.dusza je najpierw,miazdza tchawice.zywcem zjadaja ofiary hieny,likaony itp.

        • 3 0

    • Nie wypuszczam kota z domu (2)

      Nie mam kota

      • 10 0

      • Ala ma kota (1)

        A ja mam kota na punkcie Ali

        • 7 1

        • Ala ma kota a sierotka ma Rysia

          • 6 2

    • I sr.l pod blokiem

      • 0 0

  • widziałam kiedyś jak kot długo męczył mysz. (12)

    gdyby człowiek tak postąpił z inną istotą żywą byłby nazwany od najgorszych.

    • 61 83

    • (6)

      ale że kot nie ma świadomości popełnianych czynów i nie umie myśleć abstrakcyjnie to ty wiedz. koty są drapieżnikami, całe ich życie skupia się na mordowaniu i muszą być w tym dobre

      • 49 12

      • poważnie? od kociary słyszałam że to najmądrzejsze istoty na ziemi. (5)

        • 33 11

        • Jestem kociarzem i tak nie uważam.

          Koty mają 60% szarych komórek psa. Mają mniej więcej tyle co niedźwiedzie i tyle dokładnie jest im ich potrzebnych do trybu życia jaki prowadzą. Nie są aż tak społeczne jak psy i to chyba o to tu chodzi. Natomiast inteligencja nie warunkuje zachowań instynktownych. One tak robiły (mordowały myszy), robią i jeszcze miliony lat będą tak robić. To całkiem normalne.

          • 24 2

        • Korpo 30 letnie "niezależne" sinigelki kociary :-) (2)

          Zaraz wejdą do akcji w obronie kotów

          • 14 17

          • Najpierw muszą łyknąc garść antydepresantów.

            • 13 6

          • Co Wy tak jezdzicue po tych laskach? Czym sie roznia od tych z biedry na kasie?

            • 4 2

        • Jedno drugiego wcale nie wyklucza.

          • 4 1

    • Małpa homo sapiens nie jest drapieżnikiem.

      • 2 5

    • Kot nazista!

      • 5 6

    • bo u kotów jest to zupełnie normalne że męczą myszy

      nie da się porównać tych dwóch światów bo rządzą nimi różne prawa

      • 14 2

    • bawił sie bo mu nudno

      • 3 3

    • Nie był tego świadomy. Ćwiczył instynkt.

      • 1 0

  • Bez przesady. (23)

    Koty zawsze polowały i jakoś do tej pory gryzonie i ptaki nie wyginęły. Nie róbmy z kotów domowych pluszaków, to są zwierzęta, które polują zgodnie z instynktem. Gdy mieszkałam w domu jednorodzinnym, miałam 3 koty, udomowione, ale wszystkie swobodnie mogły wychodzić do ogrodu. Były najedzone i polowały sporadycznie. Kilka razy w roku przyniosły do domu upolowaną mysz, najczęściej w piwnicy. Nie mieliśmy dzięki temu problemu z gryzoniami i poniszczonymi rzeczami. Przesadą jest myślenie, że nagle koty spowodują wyginięcie małych zwierząt i ptaków. Koty były zawsze, zawsze były częścią ekosystemu, to w ostatnich latach robi się z nich ozdoby pokojowe.

    • 229 73

    • 100% zgody z powyższą opinią.
      Kot najlepszą metodą do walki z gryzoniami, starą, naturalną, sprawdzoną.

      • 44 17

    • Po pierwsze kot który upoluje mysz przeżyje (7)

      Kot który upoluje szczura moze zdechnac. Ja też miałem kota. Domek pod miastem 8ha ziemi w tym krzewy owocowe. Kot chodził regularnie w porzeczki gdzie wybił stado kuropatw. Ok 20 szt w 3-4Mc, jadł je przez co był B dużym kotem(w domu karmy nie ruszał, gdzie zima się nią zajadal) . Co dzień układał na schodach od 3do 12 szt myszy nornic kretow szczury. By się chwalić. Kuropatw nie przynosił. Podczas zbiorów owoców widzieliśmy resztki... Często widziakiem kota jak połowal krzyczalem jego cel uciekał a on był obrażony przez tydzień na mnie. Hehe pamietliwa bestia serio się obrażala... Mój pierwszy kot zdech po zjedzeniu szczura. Ten o którym pisze był 2x większy od pierwszego. Szczury zabijał bez kłopotu ale ich nie jadł co nas cieszyło. Psy też choć nie raz próbowały szybko zrozumiały że Maciek (tak się wabil kot) jest dla nich niebezpieczny i omijaly go z dystansem. Nawet doberman sąsiada, który nie był miłym psem. Reasumując kot to drapieżniki mój miałem wrażenie że umie zadbac o swoją masę i chwale... Wiedział czego nie jeść (szczura nigdy nie jadł) niestety zdech zadlawiwszy się dziobem kuropatwy... Żył 8lat. Patrząc z perspektywy czasu dzień w dzień średnio 5 szt gryzoni na pokaz. W roku z kilkadziesiąt pewnie ptaków (poza kuropatwa wróble pewnie gołębie itp) i kilka skakeczonych nosow psa... Miał życie bojne, które potwierdza słowa autora artykułu...

      • 20 11

      • układał by się chwalić, dobre :D nie za dużo cech ludzkich przypisujesz zwierzakowi? (5)

        koty nie mają takich potrzeb jak chwalenie się. Mają tylko tyle inteligencji ile im potrzeba do przeżycia na własnych warunkach. W ich świecie myślenie abstrakcyjne nie występuje.

        • 10 8

        • (2)

          Mój kot ma facebooka i wkleja po 100 postów dziennie, a chwalipięta z niego że ho ho.

          • 21 0

          • i pewnie jeszcze sam je sobie lajkuje (1)

            • 2 1

            • tak to tylko ludzie

              człowiek musi się dowartościować. Albo sam coś osiągnie i się chwali, wtedy jeszcze pół biedy. Najbardziej żałosne jest jak sam nic sobą nie reprezentuje i musi deprecjonować innych do swojego poziomu by poczuć się kimś równym innym.

              • 2 0

        • (1)

          Po coś jednak koty przynoszą właścicielom swoje zdobycze. Nie jest to odosobniony przypadek. Wygląda to jak chwalenie się i może nim jest, skoro kot potrafi się obrazić to i chalić się może. Do takich zachowań nie jest potrzebna wielka inteligencja, może jest to jakaś antropomorfizacja, ale nieprzesadna. Robienie ze zwierząt maszyn, które w ogóle nic nie odczuwają i nic nie rozumieją też jest głupotą. To, że zwierz nie może sobie wyobrazić, co będzie robił jutro, nie znaczy, że nie może planować jakichkolwiek działań. To, że nie umie się zastanowić, czy życie ma sens, oraz jak jest natura szczęścia nie znaczy, że nie bywa zadowolony, smutny, nieszczęśliwy, wystraszony, zagubiony, zły, uradowany, pobudzony, a czasem melancholiijny.

          • 1 1

          • napisałem tylko że się nie potrafią chwalić, a nie że nie potrafią odczuwać

            koty się nie chwalą, ani nie obrażają, ani nie mszczą. To co odbierasz, za chwalenie się może być czymkolwiek, kot mógł przynieść zdobycz na później, a mogła mu po prostu sprawiać radość z zabawy. Obrażanie w twoim mniemaniu to, w jego, po prostu znudzenie, a zemsta to, znów, chęć zabawy. Mózg kota został już przebadany, jak również do ich zachowań odnieśli się behawioryści. Np. rzekoma zemsta bo mu przyłożyłeś za to że ci nalał pod drzwiami. Kot tak robi jak z jakiś powodów wydzieli zbyt dużo kwasów żołądkowych (choroba, stres). Idzie do kuwety się załatwić ale że od kwasu go piecze tyłek to myśli że to przez kuwetę więc idzie gdzie indziej. Dasz mu po łbie to zacznie się stresować jeszcze bardziej i dalej go będzie tyłek piekł więc zachowanie się powtórzy. To są dosyć proste stworzenia. Nie mówię że prostackie. Proste w porównaniu z nami. Ale ich mózgi i zachowania są dosyć dobrze poznane. Zemsta, chwalenie się czy obrażanie to wyższa abstrakcja. Można ją zaobserwować dopiero u małp.

            • 0 0

      • Widac wyraznie ze twoj kiciu zdechl z obzarstwa.

        To co on jadl to normalnie rys dziennie potrafi wtrazolic. 8 lat zycia dla kota to malo bo normalnie moga dozyc 12 do 14 lat.

        • 0 0

    • Kotu ciężko upolować zdrowego ptaka (3)

      Jak już upoluje ptaka to rannego lub chorego. Te zdrowe zdążą odlecieć.

      • 16 16

      • (2)

        czyli selekcja naturalna, wszystko w porządku

        • 13 7

        • (1)

          Selekcja naturalna jest wtedy, kiedy wielkość populacji drapieżników jest limitowana dostępnością pokarmu. Skoro każdy z drapieżników ma w domu pełną michę, to tego elementu brak.

          • 18 1

          • No to wypuszczać kota i nie karmić.

            • 1 1

    • przesadą jest twoja głupota niemiesci ci sie to w głowie bo niemasz tam miejsca (1)

      • 0 17

      • mało merytoryczne, pewnie sam jesteś głupi

        i próbujesz deprecjonować innych żeby im dorównać

        • 9 0

    • Ja też czasem odczuwam instynkt i jak widzę kota zasadzam mu pożądanego kopa. (1)

      Wszak wszystko rządzi się swoimi prawami, więc co mi tam, też sobie czasem dla sportu zapoluję. Po co ograniczać prawa natury.

      • 5 12

      • to nie jest instynkt, instynkty w zasadaniu kopa na koty nie występują

        to jest po prostu głupota, nie nadawaj jej wyższych wartości. Jakbyś tego kota zjadł to bym ci uwierzył.

        • 0 0

    • oczywiście

      trzymajmy kotki w pierzynkach, karmy z puszeczek i zyja stworzenia bez wlasnej tożsamości. kot poluje, jest drapieżnikiem
      dzieki kotom miast nie opanowaky szczury i epidemie ktore roznosza

      • 1 3

    • Albo nie przeczytałeś artykułu, który komentujesz, albo nie zrozumiałeś.

      • 2 0

    • Pomyłka.

      Nie masz racji, koty nigdy nie były częścią ekosystemu, bo zawsze były gatunkiem udomowionym, nie dzikim, a pochodzą od kota nubijskiego, czyli gatunku afrykańskiego. I jak to ma się niby mieć do europejskiej fauny? Nijak. Kilkaset lat obecności kota przy człowieku europejskim to mrugnięcie okiem dla przyrody, która nie ma szans się do tego tak szybko dostosować. Nie wspominając o tym, że koty mają szalone tempo przyrostu, że są karmione przez właścicieli czy innych ludzi, że są otoczone opieką weterynaryjną, czyli mają wsparcie, jakiego nie ma żadne inne zwierzę.

      • 1 0

    • Koty nie są naturalną częścią ekosystemu. Naturalne drapieżniki nie występują w takim zagęszczeniu. Koty nie podlegają naturalnym czynnikom ograniczającym. Są dokarmiane i leczone. Nie ma to nic wspólnego z naturą. Kotów jest też coraz więcej zarówno tych wypuszczaniu jak i bezdomnych. W dobie świadomości ekologicznej i troski o bioróżnorodność nie można lekceważyć takiego czynnika jak koty. Poza tym, wypuszczenie kotów jest dla nich samych po prostu zbyt niebezpieczne. Znam koty znajomych zagryzione przez psy czy rozjechane a można zbudować wolierę, wychodzić z kotem na smyczy albo po prostu zapewnić rozrywkę w domu...

      • 1 0

    • Zalezy gdzie mieszkasz. W Polsce to moze troche taka prawda bo koty byly od tylu tylu lat.
      Z drugiej strony to przeciesz my nie wiemy jak ten swiat by wygladal jak by koty byly bardziej kontrolowane. Moze by bylo wiecej ptakow i innych ssakow w naszych ogrodkach...?

      Ale tutaj w Nowej Zelandii (tutaj mieszkam) koty za duzo zabijaja i pare gatunkow juz zaginelo przez koty! Zwierzeta nie sa przygotowane do takich drapieznikow jak koty. Ta sama sprawa jest w Australii i duzo innych krajach. Najsmutniejsze jest jak czlowiek nie chce za to wziasc odpowiedzialnosc.

      • 0 0

    • bzdura

      Gryzonie nie wyginęły tylko dlatego, że się szybko rozmnażają cały rok. A ptaki? Cóż - owszem, są gatunki, które wyginęły tylko przez koty. Koty NIE są częścią ekosystemu, bo polują dla zabawy a nie aby przeżyć, bo jedynymi naturalnymi kotami w Polsce są rysie i żbiki, a nie felis catus. To nie jest przesada, od 30 lat populacja drobnych ptaków spadła o ok 30-70% w zależności od gatunku! W tym samym czasie populacja kotów uległa zwiększeniu, a ludzie zaczęli się osiedlać na coraz większej przestrzeni.

      • 0 0

  • Absurd (7)

    Co sie dzieje z tym swiatem? Jak ptak sprytny, to sie chyba nie da zlapac i kot zapoluje na szkodnika gryzonia. O to chyba chodzi. Steki bezpanskich kotow na wolnosci, a moj ma byc w zamknieciu caly dzien.

    • 130 45

    • (2)

      To nie problem z kotami, psami, ptakami i wszystkim co nas otacza. To my ludzie mamy poważny problem i prubujemy to na siłę zmieniać, a dlaczego? Pytanie pozostawiam, żeby każdy sam sobie na nie odpowiedział.

      • 33 1

      • * próbujemy.

        • 8 1

      • brawo

        brawo! madrego milo poczytac

        • 1 0

    • (2)

      ta, zwłaszcza jak kot wybija całe gniazda pisklaków

      • 11 16

      • A ludzie ile zwierząt wybijają? Może nas trzeba zamknąć w klatkach? To nie był by głupi pomysł. Niby myślący, ale człowiek to najgłupsze zwierze na tej planecie, sam pozbawił sie instynktów teraz wziął się za zwierzęta. Egoizm pełną mor.ą.

        • 9 4

      • to te koty co sa bez wlascicieli i sobie po prostu jakos zyja nie robia tego rozumiem? Jakos przez wiele wiele lat jakos ten swiat sie kulal teraz to nawet kota zabronia wypuszczac.

        • 8 0

    • Przeczytaj sobie moj komentarz tutaj ktore sie zaczyna: " Zalezy gdzie mieszkasz. W Polsce to moze troche taka prawda bo koty byly od tylu tylu lat. Z dr...".
      Nie zgadzam sie z toba ze to absurd.

      • 0 0

  • (11)

    Wreszcie ktoś poruszył ten temat. Sama mam kota. Ale siedzi w domu i ptaszki podziwia przez okno. W USA to skala 1,5 mld do 4 mld rocznie zabitych ptaków przez koty. Podobnie ginie masa jaszczurek i innych małych ssaków. Mnóstwo nietoperzy również ginie przez koty. Naukowcy mówią, ze wpływa to bardzo na populacje ptaków, małych ssaków oraz gadów. Myślenie, ze tak nie jest, to myślenie życzeniowe :( trzymajcie koty w domu.

    • 82 114

    • W Polsce to 135 mln ptaków rocznie zabitych przez koty!!! Niszczymy naturalna przyrodę wprowadzając nienaturalna ilość tego drapieżnika. Koty do domu!

      • 16 18

    • Angol3 zrobili kiedyś badania, z których wyszło, że w rejonach zamiezzkanych przez samotne kobiety jest mniej ptaków. Dokladniejsza analiza wykazała, że częściej hodują koty...

      • 13 7

    • (1)

      Poczekaj, aż rozmnożone, nie zagrożone kotem szczury cię zjedzą.

      • 9 8

      • Od kiedy kot poluje na szczury? Głupota wasza nie ma granic.

        • 4 2

    • pare miliardów ptaków to nie są astronomiczne ilości (2)

      skoro żyje ich na świecie szacunkowo 200 miliardów, co roku się mnożą i mają po kilka piskląt. Nawet jeśli pomnożymy wyniki z USA x 20, chociaż byłoby to nieuczciwe bo jest wiele ekosystemów gdzie koty bytują naturalnie.

      • 2 7

      • Polemizuję (1)

        Nie bagatelizujmy, że "te kilka" ptaków w tę czy w tę stronę to nic w globalnym ekosystemie. Na świecie jest (a raczej było) około 100 tys gatunków ptaków, a ich populacja systematycznie maleje (w tym, w ostatnim stuleciu kompletnie wyginęło już kilka tysiecy gatunków, dla przykładu tylko w 2018 wyginęły trzy gatunki). Trzy gatunki niby mało - jeśli myślimy w kategoriach, że ptaków na ziemi jest pierdyliard i rzekomo wciąż się rozmnażają. Ale kij ma dwa końce. Ptaki i ich migracje to jeden z najważniejszych indykatorów zmian klimatycznych, jeśli one giną w tempie zastraszającym, to dni gatunku ludzkiego też są policzone na tej planecie.

        • 0 0

        • ja nie twierdzę że nie giną, zastanawia mnie tylko czy jest się czym przejmować

          wcześniej koty albo inne drapieżniki ich nie zabijały? Przecież nawet nie potrafimy oszacować jakie to były ilości więc nie sposób tego porównać.

          • 0 0

    • W trosce o przyrodę - brawo za postawę :) (1)

      Niestety najgorsze jest unikanie odpowiedzialności za posiadane zwierzę wśród dużej części kociarzy. Nie chcą wiedzieć, widzieć, słyszeć, ani zrozumieć problemu :( Dlatego obok tłuczenie w kółko tematu i szerokiej edukacji potrzebne są też działania prawne i systemowe. Sterylizacja, czipowanie, aż do wyłapywania wałęsających się kotów włącznie i obciążania właścicieli grzywnami. Może to w końcu dotrze do tej opornej grupy. A teraz czekam na minusy i pozdrawiam wszystkich odpowiedzialnych właścicieli domowych futrzaków :)

      • 9 6

      • kociarze to straszni hipokryci, widac po tym forum. ja mam oczko wodne w ogrodzie i od zawsze koty z okolicy przychodza na lowy. kiedys mialem psa to ich gonil, ale teraz to juz nie maja sie czego bac, oczywiscie sam moglbym sobie z nimi poradzic ale szkoda mi im robic krzywde, w koncu to wina ich glupich wlascicieli, takze jestem za tym zeby koty byly trzymane w domach a na spacer moga wychodzic jak z psami na smyczy.

        • 6 3

    • myślisz że twój kot jest z tobą szczęśliwy?

      na pewno wolałby pohasać po okolicy, poznać kolegów i koleżanki - ale ciebie nie obchodzą jego potrzeby.

      • 0 2

    • No wlasnie to tak. Duzo masz "sie nie zgadzam" na twojim komentarzu bo lodzie nie wiedza jaka jest prawda, siedza w jednym panstwie a nie pomysla jaka jest to sytuacja w innych rejonach swiata. Rozne sa powody czemu sie lodzie nie zgadzaja z faktami, albo nie sa wyuczytani, nie chca wiedziec, albo sa milosnikami kotow.

      Taka jest prawda ze koty to duzo zabijaja. Jak nie wierzycie to sprawdzie sobie co robia w innych panstwach aby sie pozbyc kotom. W Australii wyrzucaja kielbasy z trucizna aby sie jich pozbyc. Wazne tutaj: ze te koty to nie sa domowym. Ale, kiedych kiedych to te koty byly domowe. Czlowiek nie kontolowal, wypuszczal i sie tak stalo.

      • 0 0

  • Trzymanie zwierząt w domu (5)

    to pomysł psychopatów.
    Miłośnicy zwierząt powinni walczyć ze wszystkimi, którzy dokarniaja dzikie zwierzęta lub trzymaja je w domach

    • 82 52

    • (1)

      Tutaj chodzi tylko o skale, w dużych miastach kotów jest mnóstwo i dlatego mówią o ograniczaniu ich wychodzenia, bo mogą wybić populację np. jakiegoś ptaka w tym rejonie.

      To tak jak z odchodami, jak wszyscy będą załatwiać swoje sprawy w jednym i tym samym lesie to szybko dojdzie do degradacji środowiska, bo natura nie poradzi sobie ze skalą zjawiska.

      A ilość kotów domowych zależy od wielkości ośrodków miejskich czyli od ludzi.

      • 5 4

      • To może 10 x się zastanowić, czy kot w mieści to dobry pomysł.

        • 2 0

    • Masz rację

      należy wypuścić tygrysy z zoo do miast.

      • 4 5

    • macie problem.?

      wybijcie wszystko co żywe. wylejcie beton po same jajca. postawcie swoje smierdzące autka i pucujcie irchą.... oj ludziska walnijcie się w pusty czerep....

      • 0 0

    • lol

      Aha, czyli twierdzisz, że gdybym miał dobermany to mogę sobie je puszczać, niech sobie pozagryzają króliki, sarenki, koty a czasem jakieś dziecko, co? >.

      • 0 0

  • Sąsiad wypuszcza na dwór samopas a później (19)

    łazi to tałatajstwo po autach i rysuje pazurami lakier. Chcecie wypuszczać zwierzaka? Ok ale róbcie to pod nadzorem

    • 46 116

    • kot lakier pazurami? LOL
      a prezenty sw.Mikolaj...

      • 38 10

    • Ta, u mnie na osiedlu wychodzą, łączą się w gangi i pazurami wypisują brzydkie wyrazy na karoseriach aut. Mi napisali "ch..j" i nie wiem dlaczego, przecież nie jestem ch..em. Mogli chociaż "brudas" wydrapać, jakoś bym to zniósł.

      • 64 4

    • Kot nie porysuje auta? Najlepszy mit rozpowszechniany przez kociarzy (12)

      Niby nie jest to możliwe? A jednak mi kot sąsiada porysował lakier gdy któryś raz próbował wspiąć się na samochód (lub przy ześlizgiwaniu). Szkoda że monitoring zamontowaliśmy kilka miesięcy później bo by płacił i płakał za swoją głupotę.

      • 13 30

      • to nie był kot, ale Kot. Janusz Kot. twój sąsiad

        • 15 5

      • jakim kurna ześlizgiwaniu się? (9)

        jak wskakuje i łazi po aucie to nie używa pazurów bo to dla niego pestka. A jak schodzi to zeskakuje. Skąd on ma zjeżdżać? Mam dwa koty i często łażą mi po samochodach w garażu. Jakoś nic nie jest porysowane. Ściemniasz.

        • 21 10

        • Gdybym mógł to bym wrzucił fotki - są ślady ubłoconych łap i rysy od pazurów (8)

          • 8 9

          • (2)

            Może to kuna?

            • 5 5

            • Na 99% kot sąsiada bo wielokrotnie został przyłapany na wchodzeniu na auta (1)

              • 8 1

              • pijak otwierał butelke o twoje auto i podrapał kapslem

                • 2 8

          • to wrzuć, czemu nie możesz? (4)

            wrzuć bez błota, ślady samych pazurów. Wiesz co? Nawet jeśli to prawda to jakiś ekstremalny margines. Ja żyję z kotami na codzień i codziennie mi spitalają do garażu jak go otworzę a potem łażą po aucie. Mam dwa użytkowe auta i jednego oldtimera który stoi ii czeka na remont. Na żadnym nie ma rys od pazurów. Mam dwa koty i robią to codziennie, a u ciebie okazjonalnie raz na ruski rok jakiś przejdzie. Jakie jest prawdopodobieństwo że tobie podrapią a mi nie? Inna sprawa, spróbuj sam podrapać lakier swoim paznokciem... Powodzenia.

            • 9 8

            • Bredzisz. Kot sąsiada wskakuje regularnie na maski samochodów. (2)

              Gdy jest zimno , wyczuwa które auto ma ciepłą maskę po przyjeździe i wskakuje . Włazi też na dach jak słońce nagrzeje blachę. Czy porysował ? Tak i właściciel kota też to widział i była rekompensata dla w dwóch przypadkach. A my mamy regularnie upstrzone łapami karoserie. Ja na brud macham ręką, ale małe ryski po kocie tez mam. Więc nie kłam człowieku że to niemożliwe .Nie kłam!!!

              • 9 4

              • ...rysuje gdy auto jest mokre i ślizga się wchodząc i schodząc , a łapy ma w błocie.Po za tym dobrze nawoskowane auto jest jak ślizgawka i MUSI niekiedy używać pazurów.

                • 6 1

              • pitolisz, wrzuć foty, a ja ci wrzuce swoje

                prędzej jakiś ptak by ci je porysował bo one nie chowają pazurów. Z tą rekompensatą też ściemniasz. Wymyśliłeś argument na własny użytek.

                • 1 0

            • Io niestety nie jest margines.

              Mamy na osiedlu ten sam problem. Szczególnie zimą, kiedy koty grzeją się na ciepłych maskach. Też mam na aucie piękne ślady kocich pazurów. :(

              • 7 1

      • oczywiscie

        oczywiscie ze porysuja. porysuja karoserie, zniszcza kanapę, dywan. kocie pazury to narzedzie do polowania, i obrony. kto kest yak glupi mowiac ze nie porysuje lakieru na aucie?

        • 4 1

    • koty samopas (3)

      Z tym rysowaniem lakieru to nie wiem, ale kot sąsiadki lubił dekować się w garażu podziemnym. Efekt: wkurzeni sąsiedzi, którzy na świeżo umytych aytach mieli błotniste ślady kocich łap. To jeszcze nic. Skubaniec dnia pewnego nasikał mi we wloty powietrza przy przedniej szybie. Całą zimę jeździłam bez jakiegokolwiek ogrzewania, bo pomimo zastosowania różnych środków, tego smrodu nie dało się nijak wywabić. Możliwe, że nie byłam jedyną "ofiarą", bo czas jakiś później kot biegał po podwórku z reklamówką na głowie. Nie popieram takich metod, na szczęście ktoś sierściucha uratował, ale dzięki temu sąsiadka się trochę zastanowiła nad tematem opieki nad swoim kotem.

      • 13 2

      • (2)

        Musial byc niewykastrowany skoro nasikal w takim miejscu.
        Jak ona z nim wytrzymala w mieszkaniu??

        • 5 2

        • Hmm to wykastrowane koty nie sikają? Ale numer... (1)

          • 3 2

          • Sikaja, ale nie w takich miejscach - ten kot ewidentnie zaznaczyl teren.

            • 6 3

  • A jak oni to policzyli? (5)

    Skąd ta wiedza o ilości ptaków upolowanych przez koty? Przecież to bzdura i manipulacja. Zgadzam się z tym, że koty mordują dla przyjemności ale pisanie o liczbach to szaleństwo lub kłamstwo.

    • 99 29

    • Znawca się znalazł

      Niektórzy zajmują się ochrona przyrody zawodowo. To taka wielka filozofia policzyć, ile Mruczuś zabija ptaków w ciągu roku i przemnożyć przez ilość kotów w Polsce. Nie jest to zbyt skomplikowana matematyka. Naukowcy w USA od lat piszą o zagrożeniu jakim są koty. Ale oczywiście Ty wiesz lepiej.

      • 12 22

    • (2)

      Koty nie mordują dla przyjemności, ale ćwiczą, żeby moc przetrwać.

      • 5 5

      • dla przyjemności też (1)

        one lubią zabawę, to chyba najbardziej bekowe zwierzęta exaequo z małpami

        • 1 1

        • i z toba

          • 0 0

    • Np. poprzez badanie zawartości żołądka, obserwacje, notowanie tego co kot przyniósł i kamery.

      • 0 0

  • Miliony gatunków wyginęły... (7)

    ...zanim człowiek, wraz ze swoimi udomowionymi kotami, w ogóle pojawił się na Ziemi.

    Środowisko ciągle się zmienia z mnóstwa przyczyn. Celem ochrony środowiska nie powinna być utopijna idea zamrożenia świata, niczym na stop-klatce.

    • 101 16

    • Ekosystem (3)

      A potem narzekasz ze much i komarów za dużo. Ale nie ma ptaków które je zjadają, czy nietoperzy. Ale co tam taka prosta zależność jest nie do ogarnięcia.

      • 10 7

      • (2)

        much i komarow jest akurat bardzo malo, popatrz na przednia szybe auta latem teraz i porownaj jak to bylo 20lat temu

        • 10 6

        • 20 lat temu samochody były mniej aerodynamiczne i stąd przyczyna (1)

          teraz owady wraz z powietrzem przelatują wzdłuż szyb

          • 1 6

          • na zderzakach też jest ich mało, a te nadal aerodynamiczne nie są

            • 7 1

    • (1)

      To na czym, twoim zdaniem, ma polegać ochrona środowiska, jak nie na ochronie środowiska?

      • 3 6

      • na gospodarce odpadami i innymi wydalinami które płyną do mórz i lasów

        a sa nienaturalne i nieobojętne

        • 11 1

    • To się o tak nie uda.

      To samo walka ze zmianami klimatu - nawet jeśli globalnie ograniczymy emisje do 0 to i tak będą na Ziemi kolejne ocieplenia i zlodowacenia. Byłyby nawet, gdyby nas nie było. Natura jest w ciągłym ruchu.

      • 5 0

  • koty się dzielą na domowe i bezdomne (8)

    Bezdomne są zaliczane do zwierząt dzikich i są częścią miejskiego ekosystemu. Pomagają walczyć z myszami i szczurami, w zamian polują na ptaki i, jako że to zwierzęta dzikie, zgodnie z prawem nie wolno im w tym przeszkadzać. Stwierdzenie "Każdemu miłośnikowi kotów powinno zależeć, by zniknęły z ulic" jest krótkowzroczne.
    Koty domowe nie muszą polować, bo są karmione w domu, ale instynkty zostają - jeśli je wypuścimy, będą polować i zakłócać lokalny ekosystem.

    • 43 23

    • Taaaa? Kot udomowiony już nie jest częścią ekosystemu? To współpraca z człowiekiem tak go "wyklucza"? Człowiek może też nie jest częścią ekosystemu? Bredzisz strasznie.

      • 4 5

    • to wtedy może przestaniecie wydawać kasę z BO na ich dokarmianie i "domki" jak już są uznawane za takie dzikie?

      • 9 3

    • z drugiej strony gdyby je przestać karmić w domu to sprawa się sama wyreguluje

      zniknie mnóstwo gryzoni i ptaków, a więc i mnóstwo kotów bo nie będą mogły się wyżywić. Dojdzie do równowagi. Ten mechanizm działa na ziemii od milionów lat. Przecież w miejscach gdzie koty są tylko dzikie, nie brakuje ptaków.

      • 4 0

    • bezdomne koty czekają aż im ktoś karmę przyniesie lub resztki i mają gdzieś myszy

      • 1 5

    • wg nowatorskiego myślenia: kot nie powinien żreć myszy i ptaków bo to barbarzyństwo (2)

      Za to powinien siedziec zamkniety w domu i wcinać karmę przygotowaną z zabitych resztek kaczek , drobiu, wieprzowiny, wołowiny itp
      Brawo

      • 13 3

      • nejlepiej jeszcze widelcem

        bo kot ma być poprawny politycznie. To ma być kot na miarę naszych postępowych możliwości.

        • 8 0

      • i powinien być gender

        • 0 0

    • bzdura

      bzdura!!! Koty Felis catus nie są dzikimi. To co piszesz, to jakieś dyrdymały, które każdy szanujący się biolog wyśmieje! Owszem należy kotom przeszkadzać polować na ptaki bo ptaki są objęte ścisłą ochroną gatunkową! Może kilka gatunków jedynie nie jest chronionych. Nie istnieje coś takiego jak 'miejski ekosystem' - miasta to przekształcony ekosystem, ale jeśli jakieś gatunki są tam naturalne to raczej te, które naturalnie żyły tam tysiące lat temu. Koty NIE zwalczają gryzoni, w ogóle nie wpływają na ich liczebność. Za to niszczą ekosystem. Więc nawet jeśli wykorzystywać je jako 'maszynki do deratyzacji' to są wysoce nieskuteczne i niszczą środowisko bardziej niż ciężka chemia z lat '50...

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj